Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Bul głowy

Krzysztof Feusette

Gdyby prezydent pomilczał jeszcze trochę, cieszyłby się zaufaniem co najmniej 300 proc. Polaków

To musiało się stać, prędzej czy później. Ktoś obudził Bronisława Komorowskiego. Niby nie ma w tym nic dziwnego, w końcu ile można spać. Naród gotów pomyśleć, że to nie mistrz polowania wygrał ostatnie wybory, ale na przykład przebierający nogami Nałęcz, ekspert od spraw niewyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Na dodatek pojawiło się niebezpieczeństwo, że zaufanie do śpiącego prezydenta przekroczy wkrótce 250 proc., a tego nie wytrzymają nawet sprawdzone sondażownie.

W procesie budzenia głowy państwa wykorzystano, jak mniemam, rogi. Oczywiście nie w znaczeniu takim, jakie polski prezydent sugerował amerykańskiemu, każąc tamtemu lepiej pilnować żony, ale rogi myśliwskie, w sensie – do dmuchania. Kiedy budzące „hu, hu, hu" rozległo się w pałacowych komnatach, prezydent zerwał się z łoża na równe nogi i popędził na wywiad do ulubionej Janiny Paradowskiej. Ulubionej, bo tylko ona umie tak ładnie mówić o Smoleńsku i o tym, że konkurent Komorowskiego jedyne, co zrobił, to pojechał, zabrał zwłoki brata i wrócił, więc nie ma prawa krytykować wielkiej Ewy, nomen women, Kopacz.

I oto, co prezydent Paradowskiej rzekł: „Największym problemem i zagrożeniem budzącym mój niepokój jest to, jak łatwo jest zamącić w głowach. [...] Coś się stało, że wróciły pokłady czarnowidztwa. To budzi mój niepokój. To zabija polską dumę. [...] Trzeba próbować i wierzyć w to, że jednak potrafimy te polskie swady utrzymać w ryzach".

Pełna zgoda z głową państwa, które zdaniem głowy zdało egzamin. Mącenie ludziom w głowach rzeczywiście przebiega w Polsce wyjątkowo sprawnie, zwłaszcza gdy mąceniem tym zajmują się przyjaciele pana prezydenta – pan Graś, pan Arabski, pan Tusk czy pan Sikorski. Skąd zatem zaniepokojenie Komorowskiego? Czyżby bał się, że Polacy podatni na jedno mącenie mogą w niedalekiej przyszłości dać sobie zamącić w głowach także drugiej stronie politycznej sceny? I skąd zdziwienie czarnowidztwem i upadkiem polskiej dumy (bo rosyjska Duma nigdy nie upadnie!), skoro do tego właśnie doprowadziły sukcesy władzy związane z pierwszymi pogrzebami Anny Walentynowicz czy Ryszarda Kaczorowskiego?

Oj, chyba nam znowu głowa państwa wstała lewą nogą, i do tego z poważnym „bulem" głowy.  Mam wrażenie, że jeszcze kilka tak gwałtownych pobudek prezydenta czy przejawów wrażliwości Paradowskiej i może się okazać, że egzamin z „trzymania polskich swadów w ryzach" zdamy równie dobrze, jak ten z pogrzebów ofiar czy dochodzenia do prawdy o Smoleńsku.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej