Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Mocne trio

Jolanta Gajda-Zadworna

Pogawędka z Piotrem Trzaskalskim, reżyserem

Nagroda za scenariusz, zaproszenie na polskie festiwale organizowane za granicą i opinia, że pokazał pan na ekranie „niezwykłej urody poezję życia codziennego" – tyle festiwal w Gdyni. Zabrakło tylko zbiorowej nagrody dla aktorów?

Myślę, że docenią ich widzowie filmu „Mój rower", który właśnie wchodzi do kin. Michał Urbaniak, Artur Żmijewski i Krzysztof Chodorowski to mocne trio.

Zastosował pan marketingowy klucz aktorski?

Nie było w tym kalkulacji. Można nawet powiedzieć, że zdobyłem się na szaleńczy krok – oprzeć film na ojcu Mateuszu, muzyku, aktorskim amatorze i chłopaku, który dopiero startuje w zawodzie. Intensywne próby przed zdjęciami sprawiły jednak, że się zrozumieli, dotarli, może nawet pokochali.

Od kogo zaczął pan budować obsadę?

Od Michała Urbaniaka. Spotkałem go w łódzkiej galerii, pił kawkę, a ja zobaczyłem ekranowego Włodka. Pomyślałem: „Niech tylko udźwignie tekst, będę miał bohatera. Człowieka po przejściach, z paroma nierozwiązanymi sprawami, który w kontakcie z wnukiem i synem wydobywa to, co w nim piękne". W czasie drogi, w którą spontanicznie wyruszają nie bez oporów, wiele sobie dają.

Mogą się zdziwić wielbiciele „Ediego". Po 10 latach od fabularnego debiutu i siedmiu po drugim filmie – „Mistrzu" – okazuje się pan reżyserem z poczuciem humoru.

Prywatnie uważam się za człowieka radosnego, a dziś, na ekranie, najbardziej odpowiada mi balansowanie między dramatem i komedią, która chwilami staje się nawet groteską.

Ma pan świadomość, że poszedł pan pod prąd? Nie nakręcił pan filmu o romantycznej miłości ani o mniejszościach seksualnych, tym bardziej o traumach wojennych czy przekrętach biznesowo-finansowych. Opowiedział pan ciepło o rodzinnych wartościach.

Rozumiem ironiczny ton, ale nigdy nie potrafiłem manipulować. Zawsze, gdy chciałem coś „przecwanić" – czy to w życiu, czy na planie – nie wychodziło, więc i teraz zdałem się na intuicję.

I zrobił pan film o tym, co znaczy stać się mężczyzną. Kiedy to się dzieje?

Gdy człowiek uświadamia sobie, że szklanka zrzucona ze stołu sama na ten stół nie wróci. Jeśli spostrzeże to na tyle wcześnie, by zrobić film, to może powstać na przykład „Mój rower".

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?