Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Byly juz burmistrz Bytomia Piotr Koj (na zdj. z prawej) mial mocne wsparcie partyjnych autorytetow, z Jerzym Buzkiem na czele

Poligon doświadczalny

Marcin Hałaś

Jak odebrać władzę Platformie Obywatelskiej

To jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych minionego roku. Po raz pierwszy w tak spektakularny sposób Platforma Obywatelska straciła władzę w mieście liczącym ponad 150 tys. mieszkańców. To dobra wiadomość. Druga jest jeszcze lepsza: wszystko wskazuje na to, że tej władzy szybko nie odzyska.

Buzek nie pomógł

17 czerwca w Bytomiu na Górnym Śląsku odbyło się referendum lokalne w sprawie odwołania przed upływem kadencji prezydenta miasta i rady miejskiej. Wynik zaskoczył chyba nawet inicjatorów i organizatorów. Odwołano bowiem nie tylko prezydenta z PO, ale także zdominowaną przez Platformę radę miejską. A do tego drugiego potrzebna była większa frekwencja niż do odwołania prezydenta – wszystko za sprawą przepisów ustawy o referendum lokalnym. Minimum niezbędne do odwołania organu gminy uzależnione jest od frekwencji w wyborach, podczas których organ ten został wybrany. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci gmin zazwyczaj wybierani są w drugiej turze wyborów, a w niej na ogół frekwencja jest niższa niż w pierwszej turze połączonej z wyborami do rady. Dodajmy dla porządku, że odwołany prezydent Bytomia bynajmniej nie siedział w więzieniu, oskarżony na przykład o gwałt na urzędniczce. Wręcz przeciwnie – miał mocne wsparcie partyjnych autorytetów, z Jerzym Buzkiem na czele.

Dawid kontra Goliat

Wcześniej w dużych miastach bardzo rzadko udawało się odwołać prezydenta. Sprawa olsztyńska (2008) miała wymiar pozapolityczny: odwołany prezydent siedział w areszcie oskarżony o molestowanie seksualne i gwałt na podwładnej. Tam, gdzie sprawa nie miała charakteru kryminalnego, usuwano polityków kojarzonych z Prawem i Sprawiedliwością: Tadeusza Wronę w Częstochowie (2009) oraz Jerzego Kropiwnickiego w Łodzi (2010). W obu tych przypadkach motorem kampanii referendalnej byli postkomuniści z SLD przy mniej lub bardziej jawnym wsparciu PO oraz medialnym nagłośnieniu akcji przez lokalne oddziały (w całej dwuznaczności tego słowa) „Gazety Wyborczej".

W Bytomiu przeciw PO-wskiemu Goliatowi wystąpił Dawid: lokalne stowarzyszenie społeczne, a bezpośrednimi inicjatorami referendum byli rodzice uczniów jednej z najbardziej renomowanych średnich szkół technicznych w mieście, czyli „Elektronika" (wśród jego absolwentów są m.in. twórca firmy Liberty Wiesław Wiśniewski, przez wiele lat znajdujący się na liście najbogatszych Polaków, oraz jeden z byłych prezesów Głównego Urzędu Ceł). „Elektronik" został przez ekipę PO „poddany reorganizacji", czyli de facto zlikwidowany w dotychczasowej siedzibie i formie, zapewne w ramach wypełniania wyborczych obietnic Donalda Tuska: „Nie róbmy polityki, budujmy szkoły". Fakt, iż akcję referendalną poparły później właściwie wszystkie siły polityczne w mieście – od postkomunistów i palikociarni po PiS – nie zmienia kwestii zasadniczej: była to oddolna, autentycznie społeczna, niesterowana przez polityków inicjatywa obywateli niezadowolonych ze sposobu sprawowania władzy.

Odwołany prezydent Piotr Koj był w Bytomiu osobą znaną i z tego powodu długo wydawał się atutem PO. Nie należał bynajmniej do tępogłowych lub zupełnie pozbawionych charyzmy polityków i technokratów, jakich dał Platformie Obywatelskiej Śląsk (Tomasz Tomczykiewicz, Krystyna Szumilas). Wręcz przeciwnie – miał w życiorysie ładną kartę społecznej działalności. Współtworzył niezależne harcerstwo, był przewodniczącym Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Pewnie dlatego wybory samorządowe w roku 2006 wygrał w cuglach, zdobywając 83 proc. głosów i miażdżąc swego ówczesnego kontrkandydata – lidera lokalnych struktur partii postkomunistycznej, skompromitowanego 10-letnimi rządami SLD w Bytomiu. Niestety, kiedy rozgorzał konflikt na linii PO – PiS, Piotr Koj z człowieka otwartego przeistoczył się w platformerskiego janczara. Po roku współpracy zerwał w samorządzie koalicję z PiS. W zamian do współrządzenia wziął sobie społeczne stowarzyszenia, wcześniej przez wiele lat zwasalizowane przez SLD (jednemu z nich przewodził zresztą były radny i działacz postkomunistycznej lewicy).

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy