Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Człowiek, który stworzył Ziemię Obiecaną

Szewach Weiss

Ben Gurion jest dla Żydów tym, kim dla Amerykanów Jerzy Waszyngton, dla Włochów Garibaldi, a dla Polaków marszałek Józef Piłsudski

Każdy człowiek, którego spotykamy na drodze życia, zostawia w nas cząstkę siebie. Można powiedzieć, że jesteśmy sumą działań i przemyśleń innych ludzi: rodziców, nauczycieli, autorów książek, które przeczytaliśmy, przyjaciół i przeciwników, z którymi przyszło toczyć nam spory. Są jednak tacy ludzie, którzy kształtują naszą osobowość w sposób wyjątkowy, bez których bylibyśmy kimś zupełnie innym, nasza codzienność wyglądałaby całkiem inaczej, a nasze myśli krążyłyby wokół zupełnie innych spraw. Gdy patrzę wstecz na moje życie, jest dla mnie całkiem jasne, że jego bieg ukształtowały dwie wyjątkowe osoby. To, kim dzisiaj jestem, zawdzięczam w głównej mierze mojej matce i Dawidowi Ben Gurionowi. Mama jest dla mnie wzorem niedoścignionym. Jej siła charakteru, niezłomność i hart ducha wciąż stanowią dla mnie inspirację w zmaganiu się z codziennymi problemami. Moje poglądy polityczne natomiast zostały w głównej mierze ukształtowane przez Dawida Ben Guriona, twórcę Państwa Izrael.

Podobnie jak wielu moich rodaków odstręcza mnie kult jednostki. Nie jestem zwolennikiem przesadnego uwielbienia dla liderów politycznych czy religijnych. Dobrze czuję się w kulturze żydowskiej, w której nie ma żadnego odpowiednika papieża i która przez tysiąclecia związana była bardziej z wartościami niż z instytucjami. Wyczyn Ben Guriona, który po dwóch tysiącach lat niebytu wskrzesił Państwo Izrael, każe mi jednak zrobić wyjątek od tej reguły.

Głos proroka

Dzień deklaracji niepodległości mojego państwa jest jednym z najważniejszych wspomnień mojego życia. Pamiętam go tak, jakby wszystko wydarzyło się wczoraj. To było pół roku po moim przybyciu do Erec Izrael (Ziemi Izraela).

14 maja 1948 r., w ciepłe piątkowe popołudnie, razem z innymi uczniami szkoły rolniczej wyszliśmy z internatu i pod oknem naszego nauczyciela Michała Kasztana, który jako jedyny w okolicy miał radio, czekaliśmy na transmisję przemówienia. O czwartej po południu usłyszałem głos Ben Guriona. Był to głos silny, ostry, autorytatywny. Mówił pięknym hebrajskim z akcentem, w którym można było wyczuć język polski i jidysz. To był akcent i sposób mówienia tak specyficzny, że do dziś nie jest go w stanie podrobić żaden izraelski satyryk. Przyszło mi wtedy na myśl, że właśnie takim głosem musieli mówić starotestamentowi prorocy. Ben Gurion czytał deklarację niepodległości, a w jej pierwszym zdaniu padła nazwa naszego państwa: Medinat Izrael (Państwo Izrael). Mówił o ideałach, na których Żydzi je zbudują, o demokracji i solidarności. Wyciągał rękę do naszych sąsiadów, proponując im pokojowe współżycie, szacunek i tolerancję. Zwracał się do Żydów na całym świecie, zapraszając ich do ojczyzny, by wspólnie odnowili naszą suwerenność i niepodległość. Podkreślał, że ten nasz nowy-stary kraj zrobi wszystko, by stać się ucieleśnieniem i  symbolem demokracji, humanizmu i tolerancji. Historia zweryfikowała te projekty, rzeczywistość rozminęła się nieco z naszymi ówczesnymi marzeniami, ale w niczym nie umniejsza to zasług Ben Guriona, który zrobił wszystko, by urzeczywistnić ideały, o których wówczas mówił.

Był człowiekiem o bardzo nietypowej aparycji. Niski, wielka głowa, łysy z przodu z długimi siwymi włosami po bokach. W jego oczach zawsze można było dostrzec powagę i zdecydowanie. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek się śmiał. Nie miał na to czasu. Ludzie, którzy byli z nim blisko, na przykład Szimon Peres, opowiadają, że Ben Gurion w ogóle nie rozumiał ich dowcipów. Albo raczej rozumiał, bo był nieprzeciętnie inteligentny, ale nie miał do nich cierpliwości. Czasy były zbyt ciężkie, a sytuacja zbyt poważna, żeby można było pozwolić sobie na poczucie humoru. Ben Gurion zdawał sobie sprawę, że on i jego współpracownicy urzeczywistniają cud, że budują dla Żydów nowy dom tuż po tym, jak Niemcy nieomal usunęli ich z powierzchni ziemi. Teraz Żydzi mieli rządzić się sami i sprawiedliwie dzielić się władzą z palestyńskimi obywatelami Izraela. To nie była poza, Ben Gurion naprawdę wierzył, że uda mu się wcielić te projekty w życie. To była jego filozofia, której nigdy się nie wyrzekł.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE