Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Człowiek, który stworzył Ziemię Obiecaną

Szewach Weiss

Ben Gurion jest dla Żydów tym, kim dla Amerykanów Jerzy Waszyngton, dla Włochów Garibaldi, a dla Polaków marszałek Józef Piłsudski

Szybko nauczył się, jak być skutecznym politykiem. W 1942 r., gdy było już jasne, że Brytyjczycy będą utrudniać i ograniczać żydowską emigrację do Palestyny, przyjął strategię, która okazała się skuteczna. Dopóki trwała wojna, nie zadzierał z Brytyjczykami, wspierał rekrutację do Brygady Żydowskiej, która walczyła z Hitlerem u boku imperium, ale miał już gotowe plany walki z Brytyjczykami o niepodległość Izraela, gdy tylko wojna dobiegnie końca. Taki realizm jest cechą wielkich polityków. Dziś bardzo nam go w Izraelu brakuje.

Likwidacja diaspor i przeniesienie wszystkich Żydów do Izraela były marzeniem, które pielęgnował do końca życia. Ten element jego polityki nieco mi przeszkadza, bo zawsze uważałem, że wyjątkowość naszej kultury opiera się również na jej związkach z niemal wszystkimi kulturami świata. Ben Gurion chciał tę część naszej tożsamości wymazać. Dla mnie syjonizm jest realizacją snów, dla Ben Guriona postawa syjonistyczna była obowiązkiem każdego Żyda. Pięknie mówił w jidysz, ale przedłożył i doprowadził do przegłosowania w Knesecie ustawy, w myśl której nie można było używać tego języka w Izraelu. Chyba przesadzał pod tym względem, ale ta przesada jest uzasadniona. Gdy dokonuje się niemożliwego, tworząc malutkie, demokratyczne państwo pośród oceanu wrogów, pewna doza radykalizmu jest nieodzowna. Należy się raczej cieszyć, że radykalizm Ben Guriona dotyczył wyłącznie tej kwestii. Był on bowiem demokratą do szpiku kości, takim, o jakich marzyli John Locke i Monteskiusz.

Ostatnie lata w kibucu

Spotkałem go osobiście tylko raz. To było w 1965 r., dwa lata po tym, jak ustąpił ze stanowiska premiera. Kraj żył wówczas tzw. aferą Lavona. Izraelski wywiad przeprowadził nieudaną operację w Egipcie, za którą nikt z rządzących nie chciał wziąć odpowiedzialności. Ben Gurion nalegał na wyjaśnienie całej sprawy, a gdy spotkał się z odmową ówczesnego premiera Lewiego Eszkola, wystąpił z Mapai, partii, którą sam zakładał jeszcze w latach 30., i postanowił stworzyć nowe ugrupowanie socjaldemokratyczne. Zaprosił mnie na spotkanie razem z kilkoma innymi politykami i intelektualistami. Spotkaliśmy się w hotelu w Hajfie. Opowiadał o swojej ideologii, która była syntezą syjonizmu, etatyzmu i socjaldemokracji. Miał już 80 lat, ale wciąż był niesłychanie energiczny. Codziennie ćwiczył i był w świetnej kondycji. Jest takie zdjęcie, na którym w wieku osiemdziesięciu kilku lat stoi na głowie. Dużo gestykulował. Dzisiaj politycy uczą się mowy ciała na specjalnych kursach. On takich kursów nie potrzebował, wszystko przychodziło mu naturalnie. Po spotkaniu mieliśmy trochę czasu na prywatne rozmowy. Niedługo wcześniej miałem wypadek samochodowy i na spotkanie przyjechałem na wózku inwalidzkim. Ben Gurion doradzał mi, jak przeprowadzać rehabilitację. Taki właśnie był, potrafił połączyć realizację wielkich planów politycznych z troską o każdego napotkanego człowieka.

Ostatecznie wycofał się z życia politycznego w 1970 r. i ostatnie lata spędził w kibucu na pustyni Negew. Tam spoczywa obok Poli, swojej żony, miłości życia, a zarazem powierniczki i najlepszej przyjaciółki. Niedługo w Izraelu będą przyspieszone wybory. Wiem, na kogo będę głosował. Jestem człowiekiem Partii Pracy. Nie zmieniam poglądów. Polityka nie jest dla mnie sztuką manipulacji, tylko drogą życiową. Wyborem, którego się nie zmienia. Jedno wiem jednak na pewno. Gdyby Dawid Ben Gurion żył, zawsze mógłby liczyć na mój głos.

1 2 3
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO