Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Zmowa elit

Tomasz Bortkiewicz

Politycy jak zawodowi klauni zawarli niepisane porozumienie o wspólnym ogłupianiu wyborców

Coraz częściej doceniam polską demokrację jako genialny system, który skutecznie robi Polakom wodę z mózgu. Nasza demokracja może nie jest doskonała, ale to z pewnością najskuteczniejsza ze znanych metod mącenia w głowach.

Polaryzacja sceny politycznej oparta jest na powierzchownej symbolice i antypatiach polityków, a nie na różnicy zdań w kwestiach dla Polaków najważniejszych. Politycy i media wciągają nas w tabloidyzację tego sporu, a my – jak stado baranów – oglądamy ten tani show, zapominając, że przyszłości Polski nie zbudujemy w cyrku. Sensacyjny dorsz Pitery, jaguar i nowe okulary Kalisza, wibrator lub świński ryj Palikota, mandaty dla Kurskiego, Kowal w przebraniu kucharza, Halicki tropiący odszkodowanie Marty Kaczyńskiej, groteskowe posiedzenia RBN – oto symbole batalii o przyszłość Polski.

Niestety, debata polityczna w polskim wydaniu to najczęściej fochy, obelgi, oskarżenia, a w najlepszym wypadku kpiny, drwiny i żarty. Brakuje sporu o pomysły na ważne dla Polski sprawy: kryzys demograficzny, praca dla młodych, bezrobocie, niski wzrost gospodarczy, zapaść infrastrukturalna, katastrofalny dług publiczny, niewydolność służby zdrowia czy nieskuteczny system edukacji i nauki.

Trudno nie dostrzec, że politycy jak zawodowi klauni zawarli niepisane porozumienie o wspólnym ogłupianiu wyborców. Pewnie ze strachu, aby prawdziwa debata o Polsce nie obnażyła ich niekompetencji i nie pozbawiła stołków. Co zatem powinniśmy zrobić, aby zaprząc demokrację i polityków do służby w interesie Polski zamiast w interesie zadowolonej z siebie i opływającej w dostatki „klasy politycznej"? Jak doprowadzić do zmiany obecnej zmowy elit przeciw swojemu społeczeństwu na prawdziwy kontrakt dla Polski?

Nasza gra w demokrację odbywa się obecnie na zasadach określonych samolubnie przez parlament, czyli przez jednego z graczy. To dlatego my, wyborcy, tę grę przegrywamy. Wyborcy nie napiszą nowych ustaw, ale mogą zadbać o warunki, w których parlament będzie skłonny to zrobić. Bojkot wyborów mógłby być ostrzeżeniem, ale w gruncie rzeczy i tak urządzi polityków na kolejną kadencję. Dlatego obawiam się, że zmiana może się dokonać tylko w kryterium ulicznym. Buta i zaślepienie obecnej klasy politycznej prowokują taki rozwój wypadków. Sam katalog koniecznych zmian jest prosty. To antyteza drugiej części porozumienia klasy politycznej określającego największe zagrożenia dla jej dobrostanu: jednomandatowe okręgi wyborcze, zniesienie niewolnictwa posłów przez zagwarantowanie, że pieniądze na finansowanie partii politycznych będą wędrowały za posłem zmieniającym barwy klubowe w Sejmie, demokratyzacja partii, zwłaszcza jeśli chodzi o finansowanie kampanii wyborczych, na czym dziś korzystają głównie partyjne lizusy i ulubieńcy prezesów.

Ten prosty katalog zmian może  przemienić Polskę w nowoczesny demokratyczny kraj. Tylko czy po pierwszym okresie naszej ułomnej demokracji dojrzeliśmy do tego, aby rozmawiać ze sobą ludzkim głosem?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej