Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Malowany król

Jakub Wozinski

Kazimierz III niesłusznie zwany jest Wielkim. Okradł obywateli i zrujnował polską gospodarkę

Utworzone przez Kazimierza Wielkiego województwa miały rzekomo świadczyć o nowoczesnym myśleniu i antycypacji zmian, które w innych krajach dokonały się znacznie później. W rzeczywistości jednak był to krok, którego podjęcie ciągnie się za nami do dziś. Każda próba nadania autonomii któremukolwiek z regionów (jak choćby Górnemu Śląskowi) spotyka się dziś z zaciekłym atakiem patriotów hołdujących silnej władzy państwa. Wydaje się, że dla wielu osób udzielenie sporej autonomii oraz zachowanie luźnej więzi federacyjnej między regionami to największe możliwe zagrożenie. Tymczasem historia świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.

Dobrobyt konkurencji

Jednym z największych sukcesów okresu rozbicia dzielnicowego była decentralizacja produkcji pieniądza. W XIII w. istniało w Polsce siedem mennic dzielnicowych, które działały w Gnieźnie, Płocku, Inowrocławiu, Kaliszu, Wrocławiu, Poznaniu oraz Sandomierzu. Od XIII w. przywileje bicia własnej monety przyznawano także arcybiskupstwom i klasztorom, oraz miastom takim jak: Słupca, Nysa, Żnin, Łowicz, Otmuchów czy Buk oraz klasztorom, m.in. w Lubiążu i w Krobi. W czasie rozbicia dzielnicowego funkcjonowała także zasada, że możni mogli bić własną monetę o tyle, o ile była w obiegu na ich własnym terytorium. Własną mennicę uruchomili w 1233 roku w Toruniu także Krzyżacy (która jednak produkowała kiepski pieniądz).

Choć mennice dzielnicowe powstawały na bazie uprzednio istniejących mennic władcy całego kraju, miały niekiedy skonfliktowanych ze sobą właścicieli. Konflikt interesów oznaczał, że niemożliwe było prowadzenie wspólnej polityki psucia pieniądza. Innymi słowy, mając większy wybór między monetami produkowanymi przez różnych władców, ludność mogła korzystać z tych, które budziły jej większe zaufanie oraz które reprezentowały większą wartość. Zamiast jednej mennicy produkującej na cały kraj monety o takiej samej próbie srebra zaroiło się od konkurujących ze sobą mennic, które wytwarzały pieniądze bardzo dobrej jakości. Pod wieloma względami pieniądz, który wytworzył się w warunkach ówczesnej konkurencji rozmaitych podmiotów, miał wartość, której prawdopodobnie już nigdy nie udało się potem powtórzyć.

Fałszerz pieniądza

Ostatecznie za panowania Kazimierza Wielkiego uchwalono statuty, które ujednoliciły prawo dla całego kraju. Oznaczało to, że mennice dzielnicowe straciły niezależność, a władca odzyskał najwyższą władzę psucia monety. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Jeszcze w 1315 roku ojciec Kazimierza III Wielkiego, Władysław Łokietek, wprowadził nowy system pieniężny. Jego podstawą stał się denar dzielący się na grosze. W latach 1315–1316 jeden denar zawierał 0,3 grama srebra. W latach 1319–1320 już tylko 0,19 grama, a w 1330 roku zawartość ta spadła do zaledwie 0,11 grama. W ciągu tylko 15 lat pierwszy władca Polski po rozbiciu dzielnicowym doprowadził do spadku wartości pieniądza o 2/3, a jego syn osłabił go jeszcze bardziej.

W tym okresie jedyną prawdziwą konkurencją dla bitych przez królewskie mennice monet były praskie grosze. Napływały do Polski od początku XIV w., który, swoją drogą, był okresem szczytowej potęgi Czech. Fakt ten bardzo zaniepokoił Kazimierza, gdyż czerpane przez niego dochody z menniczego fałszerstwa zostały zagrożone. Polskie grosze i szelągi z Krakowa nie cieszyły się aż tak dużym zaufaniem co praskie grosze, więc postanowiono za pomocą odpowiedniej reformy wprowadzić jednolity pieniądz dla całego kraju. Spore wysiłki w tym obszarze uczyniono szczególnie po 1360 roku, lecz władzy nie udało się wyprzeć praskich groszy.

Kazimierz III zaczął swoje panowanie w okresie, gdy cały kraj wkraczał z powrotem w okres coraz lepszej koniunktury. Gdy podręczniki historii wspominają o kilkudziesięciu lokacjach miast oraz wzniesionych za jego rządów grodach, należy mieć na uwadze, że król zaledwie uczestniczył w ogólnym trendzie, który zaistniał, nim doszedł on do władzy. W rzeczywistości ogromne wydatki nowego, scentralizowanego państwa (m.in. budowa 50 nowych zamków królewskich oraz otoczenie 27 miast murami obronnymi) zostały okupione sporą inflacją. Psucie monety za króla, który „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną", osiągnęło takie rozmiary, że w 1368 roku próbował on wprowadzić obowiązek przyjmowania należności jedynie w monecie polskiej pod karą śmierci i konfiskaty dóbr. Właśnie w ten sposób Polska przemieniała się w „murowaną".

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy