Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Remake „Konsula”

Michał Kozak

Wydarzenia ostatnich tygodni na Ukrainie przypominają scenariusz słynnej polskiej komedii

W ostatni listopadowy poniedziałek punktualnie o godz. 12 w Kijowie podpisana została umowa o utworzeniu konsorcjum inwestorów narodowego projektu terminalu LNG i rozlokowaniu pływającej platformy przeładunkowej sprężonego gazu w czarnomorskim porcie Jużnyj nieopodal Odessy. Za stołem w kijowskiej siedzibie Państwowej Agencji ds. Inwestycji zasiedli i przy błyskach fleszy podpisali umowę: ze strony ukraińskiej jej szef Władysław Kaskiw, ze strony amerykańskiego dostawcy platformy przeładunkowej wiceprezes firmy Excelerate Energy LLC Edward Scott, a hiszpańską firmę Gas Natural Fenosa, która miała zainwestować w sfinansowanie projektu miliard dolarów, reprezentować miał dyrektor ds. komunikacji Jordi Garcia Tabernero. Zza pleców sygnatariuszy podpisywaniu umowy przyglądali się z ojcowską troską premier Nikołaj Azarow oraz minister energetyki i przemysłu węglowego Jurij Bojko.

Na ten moment na czarnomorskim brzegu obok ułożonych rzędem stalowych rur czekali w pogotowiu robotnicy państwowej firmy Ukrtranshaz. Budowa liczącego 65 km rurociągu, który ma połączyć terminal z istniejącym systemem przesyłowym gazu, to pierwszy etap prac.

– Panie premierze, proszę o zgodę na rozpoczęcie prac montażowych – wyrecytował szef ekipy robotników. – Proszę przystąpić do pracy – zadysponował premier Azarow. Zasyczał płomień aparatu spawalniczego i robotnicy zaczęli łączyć dwie rury. – To historyczny moment. Dzisiaj zrobiliśmy wielki krok, realny wielki krok w stronę zabezpieczenia energetycznej niezależności Ukrainy. Jego znaczenie bardzo trudno przecenić. Dzięki niemu Ukraina będzie mogła stać się samodzielnym graczem na rynku energetycznym – komentował Azarow.

Kurtyna opada

Obraz premiera dyrygującego spawaczami państwowa telewizja transmitowała na żywo na całą Ukrainę. To, co miało się okazać już po dwóch dniach, najchętniej skrzętnie by ukryła, jednak nie dało się tego zrobić. Przedstawiana jako główny inwestor Gas Natural Fenosa dała bowiem Agencji Reutera oficjalny komentarz, w którym zaprzeczyła, by Tabernero był w Kijowie i cokolwiek tam podpisywał. W dodatku odżegnywała się też od planów inwestowania w ukraiński terminal gazowy. Ukraiński minister energetyki i przemysłu węglowego Jurij Bojko stwierdził w odpowiedzi na hiszpańskie oświadczenie, że według jego informacji Gas Natural Fenosa próbuje ustalić, na jakiej podstawie jej przedstawiciel podpisał miliardowy kontrakt, jednocześnie jednak przekonywał, że Tabernero oficjalnie reprezentował Hiszpanów w rozmowach z Ukrainą.

Szef Państwowej Agencji ds. Inwestycji, który zaledwie w poniedziałek ramię w ramię z Hiszpanem podpisywał umowę i ją zachwalał, teraz stwierdził, że udział głównego inwestora nie ma większego znaczenia dla realizacji projektu. Jednocześnie sugerował, że za oświadczeniem Gas Natural Fenosa mogą stać Rosjanie używający nacisków do zachowania pozycji głównego gracza na ukraińskim rynku gazowym. – Jeśli pod naciskiem zrozumiałych okoliczności strona hiszpańska podjęła decyzję, by nie brać udziału w projekcie, to my ze zrozumieniem podejdziemy do tej decyzji. Doskonale rozumiemy, w jakich warunkach realizuje się nasz narodowy projekt terminalu LNG – oznajmił w komentarzu dla ukraińskich mediów.

Domek z kart

Kaskiw przekonywał, że równolegle trwają rozmowy z innymi inwestorami zagranicznymi, a najważniejsze osiągnięcie to fakt, że podpisano umowę z amerykańskim dostawcą terminalu. Na dodatek ukraińskie władze nie mogły się zdecydować, z kim naprawdę podpisywano umowę. Na swojej stronie internetowej ukraiński rząd twierdził, że sygnował ją ze strony hiszpańskiej Jordi Garcia Tabernero, podczas gdy agencja informowała, że był to niejaki Jordi Sarda Bonvehi. Już wkrótce okazało się, że faktycznie miliardowy kontrakt podpisywał ten drugi.

Ukraińscy urzędnicy, chcąc jakoś wybrnąć z sytuacji, wymyślili historyjkę, zgodnie z którą Tabernero nie mógł z nieznanych powodów dotrzeć na podpisanie kontraktu i zastąpił go w tym reprezentujący interesy wielu hiszpańskich firm, w tym Gas Natural Fenosa, przedstawiciel handlowy Bonvehi. Rozpadła się ona jak domek z kart niemal natychmiast.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe