Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Jan Ptaszynski siedzi w wiezieniu juz osmy rok. Ma za soba nieudana probe samobojcza. Sad nie wierzy w jego niewinnosc

Wrobiony w morderstwo

Małgorzata Cecherz

Sąd w Białymstoku bez dowodów skazał niewinnego człowieka na dożywocie. Kasację odrzucono

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku wbrew dowodom doprowadziła do skazania na dożywocie Jana Ptaszyńskiego. Ta zbrodnia wstrząsnęła Białymstokiem. Pod koniec listopada 2001 r. zamordowano Mariolę S. i jej dwuipółletnią córkę Klaudię. – W łazience zobaczyłem córkę leżącą na plecach w wannie. Była zakrwawiona i naga. Na córce leżała wnuczka Klaudia. W wannie nie było wody, tylko krew. Mariola i Klaudia już nie żyły – wspomina ojciec zmarłej. Kilka godzin później w mieszkaniu pojawili się funkcjonariusze i policyjni technicy. Biegli stwierdzili, że obie ofiary zostały najpierw pobite, a potem utopione. Na podstawie tych oględzin uznano, że morderca to sadystyczny seryjny zabójca dokonujący zbrodni na tle seksualnym. Na miejscu przestępstwa morderca pozostawił mnóstwo śladów, takich jak odciski palców i stóp, ślady krwi i włos. Nie zabezpieczono jednak materiału, który dałby odpowiedź, czy przed śmiercią Mariola została zgwałcona.

Na pierwszych stronach lokalnych gazet pisano: „Ktoś w bestialski sposób zamordował kobietę z dzieckiem", „Sprawca okrutnej zbrodni poszukiwany". Po takim nagłośnieniu sprawy morderca musiał się znaleźć, aby można było uspokoić opinię publiczną i ogłosić, że doszło do skazania zabójcy, więc nikomu z Białegostoku i okolic nie grozi już niebezpieczeństwo. Śledczy mieli tylko jeden typ zabójcy – Jana Ptaszyńskiego, mieszkańca podlaskiej wsi Michniówki, przyjaciela zamordowanej (jak twierdzi, chciał się z nią ożenić). Według śledczych motywem zbrodni miała być zazdrość, a dziewczynka zginęła, bo mogła ujawnić tożsamość zabójcy. W marcu 2003 r. prokurator Prokuratury Okręgowej w Białymstoku wycofał jednak zarzuty wobec Ptaszyńskiego. – Ani DNA włosów, ani DNA krwi z miejsca zbrodni nie należały do Jana Ptaszyńskiego – informuje jego obrońca Iwona Zielinko. Po czterech miesiącach opuścił on areszt.

Dożywocie z wolnej stopy

– Myśleliśmy, że to już koniec tej sprawy, że prokuratura ją wyjaśniła. Janek mógł mi dalej pomagać w gospodarstwie – wspomina matka Ptaszyńskiego Zenaida. Ojciec ofiary domagał się ukarania sprawcy morderstwa jego córki i wnuczki. Prosił, by śledczy nie odpuszczali. A ci mieli tylko jednego podejrzanego. Prokurator zażądał badań, które mogłyby określić portret psychologiczny Ptaszyńskiego, pamiętając przy tym, że biegli wydali już wcześniej werdykt, iż było to morderstwo na tle sadystyczno-seksualnym. I tak biegły z Warszawy po dwóch godzinach rozmowy z Ptaszyńskim stwierdził, że ma on „zaburzoną sferę popędu seksualnego". W jego osobowości dostrzegł rysy psychopatyczne. Oprócz tego według opinii biegłego podczas rozmowy wykazał skłonności do sadyzmu i chorobliwą wręcz nienawiść do kobiet. Podręcznikowo idealny seryjny morderca. Na tej podstawie prokuratura na nowo postawiła Ptaszyńskiemu zarzut zabójstwa. Tym razem z uwagi na małą liczbę dowodów sąd nie zgodził się na jego ponowny areszt.

Akt oskarżenia został jednak uznany za wiarygodny, a poszlaki zaprezentowane przez prokuraturę za wystarczające. We wrześniu 2005 r. sąd okręgowy skazał Ptaszyńskiego na dożywotnie więzienie. W marcu 2006 r. sąd apelacyjny utrzymał wyrok, a rok później Sąd Najwyższy oddalił kasację. Wyrok zapadł, chociaż istniały wątpliwości co do dnia śmierci ofiar, a Ptaszyński miał mocne alibi. Prokuratura nie mogła go podważyć, więc zaczęła naciskać na biegłych w sprawie daty śmierci ofiar. – Usłyszałam bardzo wyraźną sugestię przez telefon, że ten człowiek nie może chodzić na wolności, bo to seryjny morderca na tle seksualnym. On musi zostać skazany. Powiedziano mi, że trzeba ustalić czas zgonu tak, aby było to trzy dni przed odkryciem zwłok. Jeślibym stwierdziła, że śmierć nastąpiła wtedy, to Jan Ptaszyński nie miałby alibi – informuje dr Maria Rydzewska-Dudek, biegła w tej sprawie.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?