Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Bogactwo to przemysł

Aleksander Piński

Jak dać pracę 4 milionom Polaków

Przez budowę przemysłu odbudowywano gospodarki takich krajów jak Niemcy, Francja czy Włochy po II wojnie światowej. Tymczasem reformy z początku lat 90. zniszczyły w Polsce i innych krajach byłego bloku wschodniego znaczną część zakładów przemysłowych. Przemysł to kręgosłup gospodarki zamożnego państwa: bez niego nie ma nowoczesnego rolnictwa i dochodowych, opartych na wiedzy usług, czyli nie ma bogactwa i pracy. Dlatego Korea Południowa, która ma prawie o połowę większy udział przemysłu w PKB niż Polska, ma także poziom życia taki jak przeciętnie w Unii Europejskiej i najniższy na świecie odsetek bezrobotnych. Gdybyśmy skopiowali model koreański, to pracę w Polsce miałoby o 3 mln osób więcej niż obecnie.

Polska tania  siła robocza

„Unia Europejska sama stworzyła problem osób bez pracy w takich krajach jak Polska. Najpierw reformy z początku lat 90. pozbawiły te kraje znacznej części przemysłu. A następnie, kiedy nie były do tego przygotowane, zintegrowano ich gospodarki z gospodarkami krajów rozwiniętych. W ten sposób stworzono armię bezrobotnych i ludzi pracujących poniżej kwalifikacji, czyli taki europejski »trzeci świat«" – napisał prof. Erik S. Reinert, wykładowca m.in. Harvard University, w wydanej w 2007 r. książce „How Rich Got Rich... And Why Poor Countries Stay Poor" (Jak bogaci się wzbogacili... i dlaczego biedne krają pozostają biedne).

Prof. Reinert ma rację, bo dla 3,6 mln Polaków nie ma u nas pracy. Do 2 mln oficjalnych bezrobotnych powinniśmy bowiem doliczyć także 1,6 mln tych, którzy po wejściu Polski do UE wyjechali za pracą (wyjechały sumie 2 mln osób, ale ok. 20 proc. to dzieci i osoby niepracujące). Wówczas okaże się, że faktyczna stopa bezrobocia w Polsce powinna wynosić ponad 24 proc., a nie 13,3 proc., jak podają oficjalne dane, co sytuuje nas obok państw najbardziej dotkniętych kryzysem, takich jak Hiszpania i Grecja (po 26 proc.). To również poziom bezrobocia porównywalny z USA z czasów wielkiego kryzysu (w sierpniu 1932 r. osiągnęło ono szczyt na poziomie 25 proc.) i Niemcami sprzed dojścia Adolfa Hitlera do władzy (ok. 30 proc. w 1932 r.). Co gorsza, sytuacja się nie poprawia. Kilka dni temu „Financial Times" podawał, że w ciągu najbliższych pięciu lat kolejne 500–800 tys. Polaków najprawdopodobniej wyjedzie z kraju za chlebem.

Jest jednak kraj, w którym odsetek osób bez pracy należy obecnie do najniższych na świecie – 2,9 proc. (wśród bardziej rozwiniętych państw niższe bezrobocie wykazują tylko małe kraje, np. Monako – 0 proc., Liechtenstein – 1,5 proc., czy Singapur – 1,9 proc.), a który w 1987 r. startował z takiego poziomu gospodarczego jak Polska. To Korea Południowa, która oprócz PKB o połowę wyższego od naszego ma również prawie o połowę wyższy udział przemysłu w gospodarce (wynosi on tam 39,2 proc. PKB, w Polsce – 28,1 proc.).

Rolnictwo, czyli głód

Dlaczego przemysł jest tak ważny? Prof. Reinert powołuje się na Henry'ego Morgenthaua Jr., sekretarza skarbu w administracji prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, który w 1945 r. rozpoczął wprowadzanie w Niemczech tzw. planu Morgenthaua. Jego celem było całkowite pozbawienie Niemiec przemysłu, aby uniemożliwić im w przyszłości rozpoczęcie kolejnej wojny.

Metodycznie niszczono urządzenia przemysłowe, a kopalnie zalewano wodą lub betonem. Tymczasem – jak pisze Nicholas Balabkins w książce „Germany Under Direct Controls. Economic Aspects of Industrial Disarmament 1945–1948" – nieprzewidzianym skutkiem niszczenia przemysłu było to, że produktywność w rolnictwie zaczęła dramatycznie spadać i pojawiły się problemy z wyprodukowaniem wystarczającej ilości żywności (nie bez powodu jest tak, że im bardziej rolnicze państwo, tym większe prawdopodobieństwo klęski głodu).

Były prezydent Herbert Hoover został wówczas wysłany do Niemiec, aby zbadać, na czym polega problem. W marcu 1947 r. w swoim raporcie napisał, że oczywiście można Niemcy pozbawić przemysłu, ale wówczas trzeba doprowadzić do eksterminacji albo znaleźć nowe miejsce do życia dla 25 mln Niemców, bo gospodarka bez przemysłu nie będzie w stanie ich utrzymać. Po otrzymaniu tego raportu amerykańskie władze natychmiast wstrzymały realizację planu Morgenthaua, a przystąpiły do wdrożenia tzw. planu Marshalla. Wbrew powszechnemu przekonaniu jego głównym celem nie była pomoc, ale odbudowa przemysłu (w wypadku Niemiec początkowo do poziomu z 1938 r.).

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO