Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Od nowego roku mieszkancy Tallina, stolicy Estonii, nie musza placic za przejazd komunikacja miejska

Bałtycki prymus

Tomasz Teluk

Po przeszło dwóch dekadach od odzyskania niepodległości Estończycy wywalczyli sobie silne miejsce w zglobalizowanym świecie, suwerenność energetyczną i darmowe bilety autobusowe

Jeśli kochasz adrenalinę, Estonia dostarcza zimą nie lada emocji. Pod koniec stycznia zwykle przez dwa tygodnie czynna jest autostrada biegnąca po zamarzniętym Bałtyku. Licząca 26 km trasa łączy port Rohukela z wyspą Hiiumaa i można ją pokonać w kilkanaście minut. Pracownicy drogówki pilnują, aby samochody zachowały odpowiedni odstęp. Człowiek w odblaskowym kombinezonie daje znak i wystarczy podążać szlakiem za czerwonymi chorągiewkami. Jeśli sprzyja pogoda, czyli zima jest sroga, a mróz zamarza na co najmniej 30 cm, Estoński Zarząd Dróg uruchamia aż sześć takich tras. Niektóre są otwarte nawet dla ciężarówek ważących 2 tony. Podróżować można tylko w dzień i trzeba mieć przy sobie telefon komórkowy. Tak na wszelki wypadek.

Czy istnieją darmowe obiady

W Estonii od początków niezależności ścierają się dwie koncepcje: czy są darmowe obiady, czy nawet za „darmowe" trzeba w końcu zapłacić. Zwolennikiem pierwszej tezy jest pierwszy premier niepodległej republiki Edgar Savisaar. Ten były komunista i niezatapialny polityk od 2007 r. jest ponownie merem Tallina. Od nowego roku zafundował mieszkańcom stolicy „darmowy" transport publiczny. Savisaar argumentował, że koszty biletów pokrywają zaledwie jedną trzecią kosztów transportu, więc miasto stać, aby z tego zrezygnować, tym bardziej że zmniejszą się koszty prywatnego ruchu samochodowego. Przeciwnicy tej decyzji wskazują, że podatnicy dołożą do interesu 20 mln euro, a samo referendum kosztowało przeszło ćwierć miliona.

– Z decyzji mera zadowoleni są ci, którzy na tym skorzystają. Tylko w ostatnich miesiącach w stolicy zameldowały się dodatkowe 4 tys. mieszkańców. Władze zachęcają, aby się meldować – powiedziała „Uważam Rze" Agne Adler, studentka z Tallina.

Estończycy nie mają więc większych powodów do narzekań. Bezrobocie nie przekracza 10 proc., a średnia płaca w 2011 r. wynosiła 839 euro. Rząd rozpieszcza swoich obywateli, jak może. Wizytówką republiki ma być wizerunek kraju zinformatyzowanego i przyjaznego mieszkańcom. Obywatele od tego roku mają w użyciu kartę identyfikacyjną, która daje dostęp do wielu usług publicznych. Estończycy nie rozstają się z internetem. W kraju działa ponad 1100 darmowych hot spotów. Ludzie przez internet głosują, płacą podatki, a założenie firmy przez sieć trwa zaledwie 18 minut. Przez internet można zapisać się do lekarza, wydrukować sobie receptę, sprawdzić stopnie dziecka w szkole i wysłać profesorowi sprawdzian na studiach.

98 proc. transakcji bankowych w tym kraju odbywa się w systemie elektronicznym, 94 proc. deklaracji podatkowych przesyłanych jest tą drogą. W administracji rządowej praktycznie nie używa się dokumentów papierowych. I wszystko działa, o oszczędnościach nie wspominając. O digitalizacji kraju przesądziły względy praktyczne. Z istniejących 4500 wsi i miasteczek aż 3718 ma mniej niż 100 mieszkańców. Cyfryzacja to dla tych porozrzucanych na odludziu oaz jedyna szansa na jakikolwiek kontakt ze światem.

Choć nie wszystko działa tak, jak powinno. Priit Alamäee, szef internetowej spółki Webmedia, w którą 7 mln euro zainwestował w 2010 r. polski fundusz Enterprise Investors, w jednym z wywiadów przyznał, że wprawdzie powszechne stosowanie podpisu elektronicznego zwyczajnie oszczędza ludziom dużo czasu, ale projekt e-recept okazał się niewypałem.

Jak walczyć z kryzysem

Strategia ekonomiczna rządu jest prosta. Nie wydajemy bez sensu, nie stymulujemy gospodarki, a gdy zaczyna dziać się źle, zaciskamy pasa. W czasach kryzysu, choć lokalnej biurokracji nie było to w smak, po kieszeni najbardziej dostali... urzędnicy.

Estonia to jedyny kraj eurostrefy, który ma nadwyżkę budżetową! Dług narodowy nie przekracza 6 proc. PKB, co w zestawieniu z długiem Grecji, wynoszącym 161 proc. PKB, może szokować. Średnia płaca w Estonii jest tylko 10 proc. niższa od analogicznej średniej w Grecji.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy