Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Gra w zielone

Jan Piński, Krzysztof Galimski

Gdy Jan Bury, szef Klubu PSL, nadzorował jako wiceminister skarbu energetykę, jego partnerzy biznesowi dostali od państwowej elektrowni kontrakty na 147,3 mln zł. Bez przetargów – wynika z tajnego audytu Ernst & Young, do którego dotarło „Uważam Rze”

Na pytanie o elektroniczne aukcje, które innym grupom energetycznym przyniosły dziesiątki milionów oszczędności, elektrownia odpowiada w PRL-owskim stylu: „Nikt zresztą nie zgłaszał do tej pory postulatu zmiany systemu, w tym także i poprzedni audytor, czyli Cameron McKenna". Wygląda na to, że w rozumieniu zarządu poszukiwanie najtańszych metod zakupów nie jest głównym obowiązkiem zarządu spółki Skarbu Państwa, lecz zależy od postulatów z zewnątrz.

Kary tylko dla (nie)wybranych

Współpracy z firmą Daniłowskiego Kozienice nie zerwały nawet wtedy, gdy nie potrafiła się wywiązać z podpisanego kontraktu. Co więcej, darowano jej wówczas przewidziane umową kary, usprawiedliwiając to działaniem tzw. siły wyższej. A tą było np. oświadczenie kontrahenta o niespodziewanym remoncie w zakładzie producenta, co uniemożliwiło mu terminowe dostawy.

Zarząd elektrowni w ogóle wykazuje się daleko idącą wyrozumiałością dla dostawców biomasy. W okresie badanym przez audytorów miał możliwość naliczenia dostawcom w sumie 4,484 mln zł kar, ale z 87 proc. tej kwoty (3,895 mln zł) zrezygnował. Działo się tak i wtedy, gdy kontrahent nie powołał się na casus siły wyższej w ciągu pięciu dni (jak wymaga tego umowa), a nawet wówczas, gdy opinie prawników jednoznacznie wskazywały na konieczność naliczenia kar (były cztery takie przypadki). Rezygnację z naliczania kar i brak formalnego systemu oceny kontrahentów zarząd tłumaczył audytorom... chęcią zachowania dobrych i długotrwałych relacji z doświadczonymi i sprawdzonymi dostawcami.

W przesłanym do nas e-mailu zarząd elektrowni w dość kuriozalny sposób tłumaczy, dlaczego kar nie nakładał: „Zgodnie z zapisami umów spółka ma prawo, ale nie jest zobowiązana do egzekwowania kar umownych. Praktyka lat 2008 i 2009 wykazała, iż restrykcyjne egzekwowanie kar powoduje natychmiastowe zachwianie płynności u dostawców, uniemożliwiając im nabywanie surowca lub towaru, co umożliwiłoby im dostawy i spłatę kar, ostatecznie prowadząc do ich upadłości. Jednocześnie powodowało to zachwianie dostaw i konieczność przeprowadzania kilku postępowań w roku, w których uzyskiwano coraz wyższe ceny biomasy, od tych zawartych w dotychczasowych umowach, często o kilka złotych za jednostkę energii. Efekt ubytku dostaw potęgowała organizacja dostaw praktycznie w systemie on-line z uwagi na bardzo małą pojemność magazynu biomasy na terenie spółki, odpowiadająca 1,5-dniowemu zużyciu". Jak widać, elektrowni, która co roku wydaje setki milionów na inwestycje i remonty, a obecnie buduje nowy blok energetyczny za 5 mld zł, nie stać na większy magazyn biomasy, co skutkuje tak wielkim uzależnieniem od dostawców, że naliczenie im należnych kar na ponad 4 mln nie było możliwe. Nie pomyślano też, że wartość darowanych kar wystarczyłaby na zbudowanie kilku magazynów biomasy.

Miliony do zaoszczędzenia

System zakupów w elektrowni może być przejrzysty, jeśli tylko jej kierownictwo tego chce. Na przykład wprowadzony w 2011 r. w innym państwowym gigancie – PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA – system aukcji elektronicznych przyniósł w trakcie pierwszych 10 miesięcy oszczędność 46 mln zł. W niektórych przypadkach różnica w cenie pomiędzy najlepszą ofertą złożoną w tradycyjnym, „papierowym" przetargu a uzyskaną na aukcji elektronicznej wynosiła nawet 50 proc.

– Jest to system rewelacyjny do ograniczania kosztów. Korzystają z niego prywatne firmy na całym świecie, a one kierują się racjonalnym kryterium zysku. To niestety nie działa w administracji i dlatego internetowe przetargi są tak rzadko wykorzystywane w sektorze publicznym. A spółki z udziałem Skarbu Państwa, mimo że są spółkami prawa handlowego, faktycznie stanowią część administracji rządowej – komentuje w rozmowie z „Uważam Rze" dr Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. – System aukcyjny jest systemem transparentnym, zero-jedynkowym. Można postawić tezę, że rozwiązania zakupowe w wielu dużych firmach państwowych nie służą oszczędnościom, lecz uzyskiwaniu korzyści przez określone osoby – dodaje.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej