Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Cukierek czy psikus?

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Agnieszka Holland czuje się oszukana przez Platformę Obywatelską. Dlaczego? No przecież nie dlatego, że dług publiczny rośnie, ani nie dlatego, że z dnia na dzień powiększa się grupa ludzi żyjących poniżej minimum socjalnego.

To samo dotyczy też polskich mediów. „Nowe doniesienia w sprawie małej Madzi z Sosnowca", „Nie żyje największy na świecie krokodyl w niewoli", „Zagadkowa śmierć śledzi. Eksperci badają". Tym żyły dzień po szczycie w Brukseli główne strony portali, z których informacje o świecie czerpie znakomita część Polaków. Służę zrzutami ekranów. Dzięki Bogu w okolicach poniedziałkowego południa gruchnęła wieść o abdykacji papieża i eksperci od śledzi przebrali się za watykanistów i dopiero się zaczęło. „Pedofilia", „faszyzm", „Rydzyk" nie schodziły z głównych łamów przez bite kilka dni.

Wszystkich ich przebił jednak bioetyk Jan Hartman. Jak stwierdził: „Trudno zapomnieć, że jako 17-latek (Ratzinger) był członkiem Hitlerjugend. Tłumaczył (...), że gdyby nie wstąpił do tej organizacji, to nie mógłby się uczyć w katolickiej szkole i otrzymywać stypendium. To jednak niewątpliwie kładzie się cieniem na jego biografii". Hartman – papież antyklerykałów – zapomniał dodać, że jemu też złamano kręgosłup. Gdyby jako 19-latek nie został żakiem kato-faszystowskiego KUL, nie mógłby się uczyć i otrzymać wyższego wykształcenia.

Przy okazji abdykacji Benedykta XVI odnotować warto, że aktualności nabrał stary „żart": „Podstawowa różnica pomiędzy Polakami i Niemcami? Niemiec pracuje do emerytury, a Polak do śmierci".

Katolickie suki" – tak kibice z Izraela przywitali siostry Radwańskie – wywołały spore poruszenie w kraju nad Wisłą. Najpierw pisały o tym jedynie niszowe serwisy prawicowe, ale kiedy mleko się rozlało, tematem zajęły się główne media. Nagle się okazało, że kibice mają prawo do specyficznej ekspresji, w końcu nic wielkiego się nie stało, a Radwańskie są nadęte i nie mają poczucia humoru.

W sumie fakt. Po wygranym meczu winny odwinąć się hiphopowym „c'mon bitch". Jeśli jednak ktoś chce się zdrowo pośmiać, to polecam prześledzenie oburzenia głównych mediów po wyrzuceniu z kortu Polaków śpiewających Jerzemu Janowiczowi: „Jeszcze po kropelce, jeszcze po kropelce...". Jakiż to był wtedy wstyd, polskie bagno i zaścianek.

Skoro już przy Ziemi Świętej jesteśmy, to warto odnotować, że śledztwo smoleńskie przekroczyło kolejny krąg piekieł i wkroczyło w obszar chrześcijańskiej mistyki. Jak podała prokuratura, słynna brzoza została ścięta równo na wysokości 666 centymetrów.

I niech teraz ktoś powie, że inni szatani nie byli tam czynni.

Po mieście chodzi facet, który opowiada, że będzie nowym naczelnym „Uważam Rze". Opowiada też, że będzie naczelnym „Dziennika Gazety Prawnej". Gość tak się przyzwyczaił do wizytówek z dopiskiem „naczelny", że lada chwila trafi wprost do „Przeglądu Bezpieczeństwa Wewnętrznego". A nie, sorry. Tam go nie przyjęli, kiedy zaczął ściemniać na wariografie.

Na koniec smutna wiadomość. Zmarł Aleksander Gudzowaty. Jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Był tak nieprzyzwoicie dziany, że dla czystej radości ostatnie lata życia postanowił poświęcić dziennikarstwu. Do annałów tej profesji przeszły jego wywiady z Józefem Oleksym i Adamem Michnikiem. Biorąc pod uwagę, że archiwa jego rozmów z tuzami III RP są o wiele większe, pozostaje mieć nadzieję, że spadkobiercy wydadzą je pośmiertnie. Są ponoć ostre jak brzytwa. Osobiście kupiłbym je w ciemno, pod warunkiem że zostaną wydane w formie audiobooków czytanych przez Janinę Paradowską.

rafal.hubert@uwazamrze.pl

1 2
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy