Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Teresa Kaminska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Rodzina na swoim

Mariusz Kowalewski

5,5 mln zł dotacji bez przetargu wydała Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Za część tej kwoty wyposażono biuro, którego obsługą zajęła się firma syna prezes strefy

Syn tu, syn tam

W 2010 r. kwotą 5,5 mln zł dotacji dla strefy, za którą wyposażono m.in. wirtualne biuro, przekazaną synowi Teresy Kamińskiej zainteresowali się pracownicy Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. Przede wszystkim urzędnicy interesowali się tym, czy strefa wydała dotacje zgodnie z wnioskiem oraz umową podpisaną w 2008 r. z ARP. Mamy te dokumenty. Z wniosku, który PSSE złożyła do ARP, wynika, że strefa zapewniła, iż całą dotację wyda zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych. – Zapisy o stosowaniu ustawy o zamówieniach publicznych zawarto też w umowie i późniejszym aneksie podpisanym między PSSE a ARP – mówi nasz informator. Ustaliliśmy jednak, że 5,5 mln zł dotacji przeznaczonej na wyposażenie serwerowni, przedszkola i wirtualnego biura strefa wydała bez przetargu. Dlaczego? W 2009 r. przed podpisaniem umowy z ARP strefa przesłała do agencji ekspertyzę prawną. Wynikało z niej, że PSSE nie musi wydawać unijnych dotacji w przetargu. Ekspertyzę na zlecenie strefy napisał... Wojciech Kamiński, syn prezes PSSE. Okazuje się, że kancelaria, której jest partnerem, miała wtedy podpisaną umowę na obsługę prawną Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Mało tego. Kancelaria Wojciecha Kamińskiego obsługiwała w tym samym czasie także Agencję Rozwoju Pomorza. Jak tam trafiła? Łukasz Żelewski, prezes ARP, twierdzi, że agencja szukała adwokatów, którzy mają doświadczenie w prawie europejskim, i wysłała pytania ofertowe do kilku kancelarii. Wybrano tę, w której partnerem jest Kamiński, bo była najlepsza. Żelewski nie chciał nam jednak podać listy kancelarii, którym ARP złożyła ofertę. Dlaczego? – Bo nie stanowi to informacji publicznej – uciął. Co ciekawe, w 2009 r. to Kamiński jako prawnik ARP sprawdzał umowę o dotację 5,5 mln zł podpisaną między strefą a agencją. Znajdujące się w niej zapisy obligujące strefę do wydania dotacji w przetargu uznał wówczas za zgodne pod względem formalnoprawnym. Mimo to w tym samym czasie na zlecenie strefy Kamiński przygotował ekspertyzę, w której napisał, że 5,5 mln zł dotacji może zostać wydanych bez przetargu. Kamiński w swoim działaniu nie widzi nic zdrożnego. W przesłanym do nas e-mailu dowodzi, że postępował zgodnie z prawem i etyką adwokacką.

– Standard. Zbiór tych faktów pokazuje, że mamy tutaj do czynienia z typowym konfliktem interesów. Ta sytuacja unaocznia, że rady nadzorcze w tych instytucjach nie funkcjonują. Jest pytanie, za co zasiadające tam osoby biorą pieniądze – komentuje dla „URze" Andrzej Sadowski.

Wątpliwości urzędników

Podwójną rolę mecenasa Kamińskiego odkryli urzędnicy marszałka, którzy sprawdzali, jak strefa wydała 5,5 mln zł dotacji. Uznali, że przygotowana przez adwokata opinia nie uprawniała strefy do wydania dotacji bez przetargu. 30 marca 2010 r. radca prawny Urzędu Marszałkowskiego przygotował opinię, z której wynikało, że PSSE powinna wydać dotację, stosując ustawę o zamówieniach publicznych. – Na tej podstawie 1 kwietnia 2010 r. osoby kontrolujące strefę przygotowały pismo, zgodnie z którym PSSE w ciągu pięciu dni miała zwrócić się do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o opinię, czy mogła wydać unijną dotację bez przetargu. Pod pismem podpisał się Jan Szymański, dyrektor Departamentu Programów Regionalnych z Urzędu Marszałkowskiego – mówi nasz informator ze strefy. Ale pismo Szymańskiego do strefy nigdy nie trafiło. Kiedy dyrektor był na urlopie, jego zastępca Przemysław Dalecki napisał nowe pismo i wysłał je do strefy. – Poinformował nas, że mamy wystąpić do UZP, ale nie wyznaczał nam tak jak Szymański terminu pięciu dniu – mówi informator „URze" ze strefy. Dalecki to dobry znajomy Teresy Kamińskiej. W 2008 r. zasiadał razem z prezes PSSE w radzie nadzorczej Agencji Rozwoju Pomorza. – Nigdy do UZP nie napisaliśmy żadnego pisma – mówi informator „URze". – Przekazaliśmy urzędnikom marszałka informację przygotowaną przez Rafała Baniaka, w 2010 r. wiceministra gospodarki. Nie była to jednak żadna ekspertyza – opowiada nasz informator. Baniak w trzech zdaniach pisze, że strefa nie musi stosować przetargu. Nie podaje jednak żadnej podstawy prawnej. Taki dokument strefa przekazała urzędnikom Departamentu Programów Regionalnych.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO