Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Wojt Lipna Mariusz H. dobrowolnie poddal sie karze

Seks, kłamstwa i wiatraki

Rafał Kotomski

Wielkopolska gmina Lipno została pozbawiona legalnej władzy. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w dziejach polskiego samorządu po 1990 r.

P jak prokuratura

Gdy blog gminalipno.pl zamieszczał swoje relacje, do leszczyńskiej prokuratury zaczęły docierać też kolejne informacje o praktykach obowiązujących w gabinecie wójta. Śledczy zdecydowali się wystąpić do sądu o założenie podsłuchów na telefonach gospodarza gminy i jego zastępcy. Stało się to niespełna rok po wyborach 2010 r. Wyszło na jaw, że w Lipnie, by załatwić choćby najdrobniejszą sprawę, trzeba było zapłacić. Co prawda w formie darowizny na konto gminy, ale prokuratura doszła do wniosku, że praktyki wójta H. to nic innego jak kupowanie decyzji administracyjnych. – W samorządach zdarza się, że przedsiębiorcy finansują jakieś działania, ale w Lipnie zasada działania była jednoznaczna. Petenci dowiadywali się od wójta, że sprawę załatwi szybko, jeśli wpłacą pieniądze na gminne konto. Kwoty były różne, od tysiąca do kilkunastu tysięcy złotych – mówi prokurator Maćkowiak.

W akcie oskarżenia znalazło się kilkanaście przypadków korupcji podobnego rodzaju, chociaż wójtowi H. udowodniono przyjęcie wprost, do własnej kieszeni, 2 tys. zł. Pieniądze w pozostałych sprawach – od umorzenia zaległości podatkowych po przeniesienie gabinetu lekarskiego do innego lokalu – trafić miały na konto gminy. Prokuratura sprawdziła, że bilans kwot wpłaconych i wydanych w tym czasie wcale nie wychodził na zero. Nie potrafiła jednak dowieść, iż wójt albo zastępca pieniądze te wzięli po prostu dla siebie. – Czytając o ich przypadku, miałem mimo to pewne wątpliwości. Bo przecież darowizny na rzecz gminy przy okazji inwestycji czy zmian planu zagospodarowania są dość powszechną praktyką. Czy wobec tego każdy taki przypadek to już korupcja, z którą mamy do czynienia w większości urzędów? – zastanawia się samorządowiec z sąsiedniej gminy. Łukasz Borowiak, poseł PO z Leszna, przyznaje, że kryteria w tej sprawie mogą się wydawać niejasne. Dlatego jego zdaniem samorządowcy często unikają „partnerstwa publiczno-prywatnego". – Zwyczajnie boją się czwartego „p". Czyli prokuratury – dodaje poseł.

Na przełomie 2011 i 2012 roku bloger Andrzej Nowak rozpoczął akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania wójta H. W tym czasie gospodarze Lipna gorliwie uzupełniali listę grzechów. Krytyków poniżali i wyśmiewali publicznie. Zmuszali, by podwładni sami na siebie pisali służbowe nagany. Takie represje spotkały dyrektorkę szkoły i sekretarz gminnego urzędu. Zwolnione przez ostatnią z kobiet stanowisko zastępca wójta obiecał młodej urzędniczce. Samorządowa posada była jej pierwszą pracą. Zbigniew Sz. postawił jednak warunek: dostarczenie nagich zdjęć i odbycie z nim stosunku seksualnego. Wiadomo, że swoje żądania powtarzał wielokrotnie. Nie wiadomo, czy były to jedyne obyczajowe ekscesy, do jakich doszło na terenie urzędu w Lipnie. Najprawdopodobniej decyzję o energicznych działaniach prokuratura z Leszna podjęła po telefonicznych pogróżkach, jakie wójt H. skierował do starosty leszczyńskiego. Poszło o sprawę nielegalnej wycinki kilkudziesięciu drzew w parku niedaleko gminnego biurowca. Zresztą kara – ponad 4 mln zł – to dla budżetu Lipna prawdziwa katastrofa.

Aresztowanie

W styczniu 2012 r. nie udało się gminne referendum w sprawie odwołania wójta Lipna. Powód taki sam jak w większości podobnych głosowań w kraju: zbyt niska frekwencja. Na początku lutego panowie H. i Sz. zostali jednak aresztowani. Zatrzymaniu, co ciekawe, przyglądało się kilku lokalnych dziennikarzy. Od miesięcy zresztą leszczyńskie media żyły doniesieniami z Lipna. Kilkanaście dni wcześniej obaj wójtowie zaczęli się szarpać z pracowniczką lokalnego dziennika „ABC", która rozwieszała plakaty reklamujące numer gazety z artykułem poświęconym kontrowersyjnym samorządowcom.

Od grudnia 2012 r. nowym wójtem Lipna jest Jacek Karmiński. Zanim zdecydowanie wygrał przyspieszone wybory, dwukrotnie zarządzał gminą w czasie aresztowania poprzedników. Za drugim razem – po raz pierwszy w dziejach samorządu po 1990 r. – trzeba było na gwałt zmieniać ustawę, by przedłużyć misję Karmińskiego. – To była ekspresowa operacja. W trzy tygodnie udało mi się przekonać kolegów w parlamencie, a potem poprawka poszła do podpisu

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO