Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Kolejne pokolenia deportowanych Tatarow zyja na Krymie w ubostwie

Trudny powrót do domu

Michał Kozak

Krymscy Tatarzy wypędzeni z ojczyzny na rozkaz Stalina do dziś nie doczekali się sprawiedliwości

W nocy z 30 listopada na 1 grudnia ubiegłego roku około setki bojowców z nacjonalistycznej organizacji Ruska Jedność zdewastowało kilkadziesiąt tatarskich samozachwatów na przedmieściu Symferopola – Mołodiożnoje. Równolegle „nieznani sprawcy" obrzucili koktajlami Mołotowa budowę głównego meczetu krymskich muzułmanów.

Przedstawiciele Tatarów oskarżają władze o sprzyjanie rosyjskim nacjonalistom. – Sami osądźcie, szefowie milicji o drugiej w nocy pojawiają się na polu, na którym zebrało się około setki jakichś ludzi niszczących coś, i milicja się temu przypatruje, przy tym wystawia kordon od strony tatarskiej wioski, żeby stamtąd nikt nie mógł podejść. Jeśli to jest ochrona porządku, to ja twierdzę, że milicja jest po stronie bandytów – komentował napad i związane z nim działania sił porządkowych Refat Czubarow, wiceszef Medżlisu, nieformalnej reprezentacji krymskich Tatarów.

– Krym jest na krawędzi wojny etnicznej. Podpalenie meczetu to już po prostu kryminał, coś niewyobrażalnego – ocenia Giennadij Moskal, były szef krymskiej milicji, opozycyjny deputowany ukraińskiego parlamentu.

Trudno się w tej sytuacji dziwić, że cierpliwi dotąd Tatarzy reagują coraz energiczniej. Pod koniec grudnia w centrum Symferopola rosyjscy nacjonaliści zorganizowali uliczną wystawę wychwalającą „osiągnięcia wodza narodów Józefa Stalina". Organizatorzy ze stowarzyszenia Istota Czasu oświadczyli przy tym, że deportacja krymskich Tatarów była „przejawem humanitaryzmu" dyktatora. Tego już było Tatarom za wiele, w ciągu kilku minut z okrzykami: „Zabrać stąd to faszystowskie g..." roznieśli wystawę.

Wróg publiczny – Solidarność Walcząca

Krymscy Tatarzy od lat dopominają się, by sprawą ich powrotu do ojczyzny zajęły się europejskie instytucje. – Nasze władze centralne świadomie unikają rozwiązywania problemu krymskotatarskiego. Dwa lata temu wystąpiliśmy z inicjatywą zwołania międzynarodowego forum w tej sprawie. Udało nam się przekonać praktycznie wszystkie międzynarodowe instytucje, do których należy Ukraina. Od roku na stole prezydenta Ukrainy leży propozycja OBWE z koncepcją takiej konferencji, ale nasze władze cały czas nie powiedziały ani „tak", ani „nie". To jest właśnie stosunek naszego państwa do problemu, jaki mu się dostał w spadku po totalitarnym reżimie – komentuje Refat Czubarow.

W połowie stycznia na zorganizowanej w Warszawie konferencji prasowej rdzennych mieszkańców Krymu wsparła polska Solidarność Walcząca. „Deklarujemy okazanie przez kraje członkowskie Unii Europejskiej pomocy Ukrainie w organizacji powrotu i przywróceniu praw narodu krymskotatarskiego, bez czego trudno liczyć na wstąpienie Ukrainy do UE. Z zadowoleniem witamy inicjatywę zwołania w 2013 r. – w czasie przewodniczenia przez Ukrainę OBWE – specjalnego forum międzynarodowego w sprawie przywrócenia praw narodowi krymskotatarskiemu w jego ojczyźnie, zapewnienia mu bezpieczeństwa i gwarancji rozwoju na Ukrainie" – napisała w swoim oświadczeniu.

Niemal zupełnie nie dostrzeżona w Polsce konferencja wywołała wściekłość rosyjskich nacjonalistów. Na ich reakcję nie trzeba było długo czekać. Parę dni później do skrzynek pocztowych mieszkańców Symferopola trafiła partyjna gazetka Ruskiej Jedności z atakiem na działaczy Solidarności Walczącej.

„Oświadczenia przedstawicieli polskiej organizacji to owoc chorej wyobraźni. To ludzie, którzy absolutnie nie orientują się w sytuacji, dają jakieś niezdrowe komentarze i rozpowszechniają fałszywe informacje. Myślę, że trzeba sprawdzić adres rejestracji tej organizacji, może oni są zarejestrowani w szpitalu psychiatrycznym, bo robienie takich oświadczeń – to już nawet nie jest śmieszne" – grzmi w niej szef rosyjskich nacjonalistów i deputowany do parlamentu krymskiej autonomii Siergiej Aksenow.

Słowa już nie wystarczają

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez