Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Dopłacamy do Unii

Tomasz Urbaś

W ostatnich pięciu latach dopłaciliśmy do członkostwa w Unii Europejskiej ponad 8 mld zł

Tak się jednak w zasadzie nie dzieje. Za pozostające w NBP euro bank nabywa zagraniczne obligacje, tworząc tzw. aktywa rezerwowe. To jednak oznacza, iż wprowadzany do obiegu przez ministra finansów złoty pozostaje w gospodarce. W ten sposób dochodzi do emisji złotego przez NBP, a podaż pieniądza w Polsce wzrasta.

W latach 2007–2012 uzysk netto środków z Brukseli wyniósł ok. 45 mld euro. W tym samym czasie Polska (poprzez NBP) nabyła zagraniczne obligacje za 47 mld euro, z czego mniej więcej połowę stanowiły obligacje państw strefy euro (głównie niemieckie) oraz brytyjskie. Polacy musieli dołożyć do tego wspaniałego międzynarodowego interesu ok. 2 mld euro, stając się płatnikiem netto.

Czy stało się tak przypadkiem? Nie można wykluczyć, że nabywanie zagranicznych obligacji jest tajnym zobowiązaniem Polski w zamian za przyjęcie do Unii i środki otrzymywane z Brukseli. Charakterystyczna jest zbieżność kwot uzysku netto i wartości nabytych obligacji. Co jeszcze ciekawsze, zakup obligacji nasilił się zwłaszcza w roku 2009 i 2010 (wydaliśmy na nie łącznie ok. 27 mld euro), gdy kraje Zachodu ratowały się przed załamaniem rynków finansowych i systemów bankowych. Oto kolejny wymiar europejskiej solidarności: niezamożni Polacy pomagają bogatym Europejczykom. Pamiętajmy również o karierach byłych polskich premierów. Były premier Marcinkiewicz, z wykształcenia fizyk, został zatrudniony w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie, a następnie w jednym z największych banków inwestycyjnych świata – Goldman Sachs. Jan Krzysztof Bielecki, specjalista w zakresie ekonomii transportu morskiego, obecnie zausznik Donalda Tuska, objął posadę szefa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, a potem prezesa Pekao SA, którego właścicielami są Włosi. Związki polskich polityków z międzynarodowymi bankierami zarabiającymi na emisji i obrocie obligacjami nie są więc przypadkowe.

Politycy zadbali o swoje prywatne interesy. Polacy ponoszą tego koszt. Prymitywny druk (zwany fachowo kreacją) pieniądza przez NBP jest przyczyną rosnącej inflacji, czyli wyższych cen. Wypłaty są większe, ale możemy kupić za nie coraz mniej. To nałożony na nas ukryty podatek. To my finansujemy koszty tzw. unijnych inwestycji w Polsce, a nie Unia, do której euro wraca w formie składki oraz pieniędzy na zakup obligacji. Większa inflacja to również wyższe raty kredytów spłacanych przez miliony Polaków, w tym przez młode rodziny chcące kupić mieszkania, których nie stać na ich utrzymanie i jednoczesne wychowanie dzieci.

Jałmużna szkodzi

Środki z Unii niszczą wolność gospodarowania. System przetargów i konkursów faworyzuje przyjaciół i znajomych, którzy dzięki pieniądzom od rządu uzyskują przewagę konkurencyjną. Narzucane Polsce regulacje unijne krok za krokiem ograniczają wolność i utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej. Według raportu Europejskiego Banku Centralnego „China's Economic Growth and Rebalancing" (z lutego 2013 r.) zwiększenie wolności w chińskiej gospodarce po 1978 r. skutkowało dodatkowym przyrostem PKB na mieszkańca o 3–7 proc. rocznie. Dla kilku innych industrializujących się państw przyrost PKB na osobę w związku z poszerzeniem wolności gospodarowania także określono w przybliżeniu na 3 proc. Koszt utraconych przez Polaków korzyści na skutek zwiększania represji gospodarczych można zatem szacować na 3 proc. PKB, tj. ok. 11 mld euro rocznie. W ciągu siedmiu lat koszt ten wzrasta do ok. 88 mld euro (zakładając wzrost PKB o 3 proc. rocznie), znacznie przekraczając uzysk netto środków z Brukseli, a nawet całkowite rzeczywiste środki napływające z Unii (w latach 2007–2013 ok. 86 mld euro). Utracony wzrost gospodarczy bezpośrednio przekłada się na bardzo wolne odrabianie przez Polskę dystansu do Zachodu. Dość przywołać generalnie przemilczany przez media ubiegłoroczny raport Eurostatu, w którym Polska zajmuje czwarte miejsce od końca wśród 27 krajów Unii pod względem PKB na mieszkańca, obliczonego z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej walut. Stąd niskie płace Polaków i bieda.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość