Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Dróg nie zbudujemy

Robert Przybylski

W Krajowym Funduszu Drogowym brak pieniędzy na nowe inwestycje. Pozostanie niedokończona sieć autostrad oraz ekspresówek i tragiczna sytuacja finansów publicznych

Poseł PO Stanisław Żmijan zasugerował w styczniu, że warto byłoby rozważyć wprowadzenie opłat za przejazdy drogami krajowymi także dla aut osobowych. Natychmiast podniósł się raban, na forach internetowych złośliwi proponowali opodatkowanie oddychania i korzystania z chodników. Poseł Żmijan zapomniał, że Polacy już raz zapłacili za te drogi, bo powstały z naszych podatków. Na dodatek zmotoryzowani płacą akcyzę i VAT (razem 45 mld zł rocznie), a także opłatę paliwową, w 80 proc. kierowaną na drogi. Jednak sugestia Żmijana ma oczywisty podtekst: w Krajowym Funduszu Drogowym nie ma pieniędzy na budowę dróg.

Pusta kasa

8 lutego 2013 r. Rada Unii Europejskiej przyznała Polsce 72,9 mld euro na politykę spójności, z czego ok. 30 proc. ma zostać przeznaczone na drogi (w perspektywie budżetowej 2007–2013 było to 38,52 proc.). Zatem do unijnych 21–22 mld euro Polska musi dorzucić wkład własny, czyli 30–40 proc. tego, co daje Bruksela. Oznacza to, że KFD powinien przygotować ok. 7 mld euro, z grubsza 28 mld zł. Tymczasem tych pieniędzy nie ma!

Kasa jest pusta, bo wszystkie wpływy posłużą spłacie zadłużenia powstałego podczas finansowania inwestycji z obecnej perspektywy unijnej, która kończy się w tym roku. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego ostrzega, że należy się liczyć z koniecznością podejmowania trudnych decyzji politycznych, bo „nie wszystkie potrzeby inwestycyjne w naszym kraju będą mogły być zaspokojone przez fundusze Wspólnych Ram Strategicznych" (czyli także Funduszu Spójności oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego).

Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej uspokaja, że pieniądze w KFD są. „Na koniec 2012 r. na koncie KFD zgromadzonych zostało ok. 2,5 mld zł wolnych środków, które służą pokrywaniu wydatków od początku 2013 r." – wylicza rzecznik prasowy ministerstwa Mikołaj Karpiński. Dodaje, że prowadzone w bieżącej perspektywie finansowej inwestycje zgodnie z programem budowy dróg krajowych na lata 2011–2015 są ograniczone łącznym limitem w wysokości 82,8 mld zł.

Długi zatkały fundusz

Poseł PiS Jerzy Polaczek alarmuje, że niebezpiecznie wzrosło zadłużenie KFD. 31 grudnia 2012 r. zobowiązania te wynosiły narastająco 41,2 mld zł. Już w 2011 r. koszty obsługi zaciągniętych kredytów oraz emisji obligacji pochłonęły 1,9 mld zł. W kolejnych latach obsługa długu to średnio 2,5 mld zł rocznie, z wyjątkiem 2014 r., gdy KFD będzie musiał wykupić obligacje za 8 mld zł, a także 2018 r., gdy wykup obligacji pochłonie ponad 12 mld zł. Czyli średnio w latach 2014–2018 KFD będzie wydawać 6,4 mld zł na obsługę długu za już zbudowane drogi. Na dodatek nie są to jedyne rozliczenia KFD, który tylko w ubiegłym roku zapłacił koncesjonariuszom autostrad A1 i A2 blisko 1,4 mld zł.

Jakie są przychody Krajowego Funduszu Drogowego? Zasilany jest on z opłaty paliwowej i myta. Na tę pierwszą składa się 2 proc. wpływów ze sprzedaży benzyny oraz 5 proc. ze sprzedaży oleju napędowego. W 2012 r. z tego tytułu państwo pobrało od zmotoryzowanych 4,5 mld zł, w tym roku będzie to prawdopodobnie 4,6 mld zł. Do KFD trafia 80 proc. tej sumy, reszta zasila Fundusz Kolejowy. W zeszłym roku KFD otrzymał niecałe 3,6 mld zł i na podobne sumy można liczyć w kolejnych latach.

Z myta (nazwanego viaTOLL) w ubiegłym roku wpłynęło do KFD (środki zaksięgowane na rachunku do 31 grudnia 2012 r.) 810,7 mln zł z opłat od samochodów ciężarowych i 1,5 mln zł od osobowych (tylko od 1 czerwca, bo wtedy rozpoczął się pobór elektroniczny – viaAUTO). „Do wpływów KFD związanych z naszym kontraktem i krajowym systemem poboru opłat należy też wliczyć opłaty manualne od osobówek na autostradach państwowych, które wyniosły w 2012 r. 131,8 mln, co łącznie daje 944 mln zł" – podsumowuje rzecznik projektu viaTOLL Dorota Prochowicz. Zastrzega, że trudno prognozować wpływy w kolejnych latach, bo „nie ma długoterminowych planów ministerstwa i GDDKiA dotyczących obejmowania poszczególnych dróg opłatami. W tym roku GDDKiA spodziewa się przynajmniej 1,5 mld zł. Gdyby spełniły się założenia, które były robione przy podpisywaniu kontraktu, to przy 7–7,5 tys. km dróg płatnych do KFD powinno wpłynąć do listopada 2018 r. (wtedy kończy się kontrakt Kapscha) około 23 mld zł". Po odliczeniu kosztów budowy systemu średnio daje to 2–2,5 mld zł rocznie. Czyli łączne wpływy KFD sięgną rocznie 6 mld zł. Zatem brakuje co najmniej 0,5 mld zł rocznie na spłatę kosztów finansowania dróg z obecnej perspektywy, a gdzie pieniądze na nowe inwestycje i udział własny w następnej perspektywie?

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe