Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Nieświeże jeżynki

Tomasz Teluk

Smartfony BlackBerry przez długie lata cieszyły się niesłabnącą popularnością. Od momentu powstania, w końcówce lat 90. ubiegłego stulecia, urządzenia te czarowały i wylansowały pewien określony styl: kieszonkowego komputera w stylu mini, z w pełni funkcjonalną klawiaturą typu QWERTY.

Nowe urządzenia zdobyły uznanie profesjonalistów dzięki dobrej nawigacji, płynnemu przełączaniu między aplikacjami oraz, jak zwykle, fantastycznej klawiaturze. Z10 to świetnej jakości smartfon, ale to nie sprzęt obecnie decyduje o rynkowym sukcesie bądź porażce. Kluczowe znaczenie ma oprogramowanie. Nie jest przesądzone, czy deweloperzy będą ryzykowali pisanie innowacyjnych aplikacji dla nowego systemu, mając w alternatywie pewniejszy zysk, który gwarantuje współpraca  z Google'em (system Android) czy z tworzenia aplikacji dla produktów Apple'a. BlackBerry ma w swojej bibliotece zaledwie 70 tys. aplikacji, podczas gdy oprogramowanie konkurencji jest nawet dziesięciokrotnie liczniejsze. Czasy, gdy system stworzony przez RIM zbudował przewagę nad konkurencją dzięki rewelacyjnemu dostępowi do poczty, MMS-ów, przeglądaniu stron WWW czy zgodności z większością korporacyjnych serwerów, już minęły. Tyle potrafi dziś co drugi smartfon.

Anatomia porażki

Szczyt powodzenia firma ma już bez wątpienia za sobą. Jeszcze kilka lat temu obnoszenie się z marką BlackBerry było oznaką dobrego smaku. Pamiętam, gdy na jednej z konferencji w Brukseli niemal wszyscy przy stole nie odrywali oczu od swoich „jeżynek". Co dla jednych było zabawką, dla innych okazywało się czymś na kształt elektronicznej obroży. Odbieranie firmowej poczty po godzinach wydłużało w nieskończoność czas pracy.

Jednak wielu profesjonalistów nadal nie wyobraża sobie życia bez gadżetów BlackBerry. – Ich największą zaletą jest bardzo łatwy dostęp do firmowej korespondencji i świetnych aplikacji oszczędzających transfer – mówi „Uważam Rze" Michał Waniewski, właściciel firmy Enterglobal zajmującej się usługami informatycznymi. – Nie zamieniłbym go na żaden inny model, no może na Samsunga – dodaje po głębszym zastanowieniu. Na pytanie, czy zainwestuje w nowy model Z10, mówi zdecydowanie: tak!

BlackBerry nie trafił nigdy ze swoją masową ofertą w dziesiątkę, nie zaoferował przeciętnemu odbiorcy takiego samego urządzenia, z którego korzystali wcześniej profesjonaliści: urzędnicy rządowi, policja, straż czy wojsko. Tablet PlayBook, który miał konkurować z iPadem, Galaxy Tab Samsunga czy innymi urządzeniami funkcjonującymi na rynku, nie podbił serc fanów nowinek technicznych. Cena wyjściowa za oceanem była podobna jak w przypadku iPada, czyli w okolicach 500 dol., ale już w 2012 r. na wyprzedaży można było kupić PlayBooka za mniej niż połowę ceny. Użytkownicy biznesowi wypowiadali się o nim w samych superlatywach. To najmniejsze urządzenie o tak dużych możliwościach. Ma ładny design, świetnie sprawdzał się jako nawigacja, jako odtwarzacz muzyki czy kamera HD. Ale bez innowacyjnych aplikacji to zbyt mało, aby stać się produktem dla mas.

Nie pomagają nawet szumne zapowiedzi skonstruowania następcy PlayBooka, który obchodzi właśnie drugie urodziny, a którego sprzedaż wyraźnie rozczarowała. – Rynek tabletów jest raczej trudny – przyznał prezes BlackBerry Thorsten Heins podczas konferencji, na której zaprezentowano model Z10. Niewykluczony jest update sprzętowy tabletu, pod warunkiem że przedsiębiorstwo przetrwa pierwsze półrocze i nowy system operacyjny pociągnie sprzedaż w górę. Ceny tabletów jednak spadają, a nie wiadomo, jak od tej strony firma jest przygotowana na starcie z konkurentami.

Jaka przyszłość czeka więc „jeżynkę"? Wszystko wskazuje na to, że raczej niewesoła. W 2012 r. polską prasę obiegła wiadomość, że z terminalu BlackBerry w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, dzięki uprzejmości Radosława Sikorskiego, korzysta Aleksander Kwaśniewski. Jeśli nie zdarzy się cud, były prezydent powinien się nastawić, że w tym roku pod choinkę dostanie raczej nowe urządzenie wyprodukowane przez Samsunga.

1 2
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość