Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Ustawe o wychowaniu w trzezwosci uchwalono w stanie wojennym. Dzis jest anachronizmem

Antyalkoholowy bastion komuny

Marcin Hałaś

Trzeba zlikwidować Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jest nieskuteczna i działa na podstawie absurdalnego prawa

Kosztowne i nieskuteczne

Ale co tam kobieta, która chce w czasie rozwodu uzyskać orzeczenie o winie męża i wynikające z tego lepsze warunki finansowe (alimentacyjne). W taki sposób można ukręcić bata nawet na sąsiada, u którego w czasie ostatniego półrocza odbyły się dwie dłuższe i hałaśliwe imprezy (na przykład urodzinowa i imieninowa). Bo z wnioskiem o poddanie takiego „uzależnionego" przymusowej terapii wystąpić może złośliwy sąsiad z naprzeciwka. Nawet jeśli sam hoduje w domu 15 kotów i w ten sposób czyni z okolicy siedlisko alergenów i pasożytów. Żeby nie być gołosłownym – Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Poznaniu ogłasza w Biuletynie Informacji Publicznej, że aby wszcząć procedurę skierowania kogoś na przymusowe leczenie (a więc w ostatecznej konsekwencji – pozbawienie wolności decyzją sądu), należy jej dostarczyć „druk wniosku o wszczęcie postępowania w sprawie zastosowania obowiązku poddania się leczeniu odwykowemu wypełniony przez współmałżonka, innego członka rodziny, sąsiada". Na całe szczęście zastępy wrednych sąsiadów (a tacy istnieją w każdym mieście) nie czytają BIP. Wówczas znów ofiara stanęłaby w obliczu konieczności udowadniania, że nie jest wielbłądem. Urzędnicy jakość swojej pracy mierzą (tak jak policjanci) statystykami. Im więcej delikwentów wysłanych na przymusowe leczenie, tym lepsza statystyka, czyli tym wydajniej pracuje urzędnik. Gdyby liczba wniosków o przymusowe leczenie zaczęła w statystyce spadać, mądry wójt mógłby dojść do wnioski, że w gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych jest za dużo etatów. Więc lepiej zwolnić jednego urzędnika, a zatrudnić za te same pieniądze trzech ludzi do zamiatania ulic.

Utrzymywanie biurokratycznej, zagwarantowanej przez ustawę machiny jest kosztowne, nieskuteczne i – co najgorsze – paradoksalnie skierowane przeciw interesom osób uzależnionych od alkoholu. Kosztowne, bo w PARPA i w gminnych komisjach trzeba utrzymywać tysiące urzędniczych etatów. Trudno udowodnić, że urzędnicy rozwiążą jakieś problemy poza problemem własnych synekur. W czasie wielu lat pracy dziennikarskiej wielokroć spotykałem ludzi autentycznie potrzebujących wsparcia, których urzędnicy z pomocy społecznej (to inna, choć pokrewna branża) odsyłali z kwitkiem, albowiem petent „nie spełniał wymagań formalnych". Niedawny przypadek urzędników, którzy odebrali biologicznym rodzicom dzieci, aby wysłać je do rodziny zastępczej, gdzie dwoje maluchów zatłuczono na śmierć, jest najlepszym dowodem na to, że urzędników należy trzymać od ludzkich spraw jak najdalej.

Zapach totalitaryzmu

Jeżeli biurokratom od „rozwiązywania problemów" uda się wreszcie doprowadzić kogoś do przymusowego leczenia, zawsze okaże się ono nieskuteczne, a delikwent będzie tylko odliczał czas do momentu, w którym znów będzie mógł zapić. Co gorsza – przy polskim systemie terapii odwykowej, gdzie na miejsce w ośrodkach czeka się długo, osoba zmuszona do leczenia ma zagwarantowane ustawą pierwszeństwo – i po prostu zajmie miejsce komuś, kto na terapię chce się zgłosić z własnej woli i ma motywację do wyjścia z nałogu.

Duża część ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nadaje się do natychmiastowego uchylenia, ponieważ naruszają one prawa człowieka. Nosiciel wirusa HIV ma prawo nie ujawnić tego faktu przed poddaniem się procedurze medycznej, osobę uzależnioną od alkoholu niepopełniającą przestępstw ani wykroczeń państwo ma prawo pozbawić wolności i przymusowo leczyć. Czuć zapach totalitaryzmu... Oczywiście żadna ekipa rządząca nie zdecyduje się na rozwiązanie PARPA i gminnych komisji, bo nie weźmie na siebie politycznej odpowiedzialności za wysłanie na zieloną trawkę tysięcy państwowych i samorządowych urzędników. Nie tylko z powodu troski o poziom bezrobocia, ale przede wszystkim ze względu na to, że urzędnicy to najczęściej niezawodny elektorat rządzących. Warto jednak pomyśleć przynajmniej o uchyleniu bezsensownych zapisów o kierowaniu na przymusowe „leczenie".

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej