Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Bernie Ecclestone, szef Formuly 1: ?Pieniadze to skutek uboczny sukcesu?

Końskie okulary

Piotr Ikonowicz, Janusz Korwin-Mikke

Od lewego

Piotr Ikonowicz

Według raportu OECD Polska znajduje się w czołówce krajów o największym rozwarstwieniu społecznym, ponieważ średnie dochody 10 proc. najbogatszych Polaków są około 13,5 razy wyższe niż dochody 10 proc. najuboższych obywateli. W ciągu ostatnich 20 lat wskaźnik Giniego w naszym kraju zwiększył się aż o 11 punktów procentowych (od 0,26 do 0,37), czyli o więcej niż we wszystkich innych państwach rozwiniętych. Nic więc dziwnego, że premie i wysokie odprawy dla wszelkiego rodzaju kadry kierowniczej zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym rodzą wielkie emocje. Przeciętna miesięczna płaca kadry kierowniczej banków wynosiła w 2011 r. 175 tys. zł. I była prawie 50 razy wyższa od przeciętnego wynagrodzenia, którego nie osiągają dwie trzecie zatrudnionych, i sto kilkanaście razy wyższa od płacy minimalnej, którą pobierało w 2011 r. ponad 10 proc. pracujących.

Ludzie zadają sobie pytanie, czy takie wynagrodzenia są naprawdę podyktowane potrzebą motywacji do pracy i czy praca tych ludzi jest naprawdę o tyle więcej warta od ich pracy. „Gdybym zarabiał o 50 proc. więcej, nie wykonałbym swojej pracy lepiej, i gdybym zarabiał o 50 proc. mniej, nie wykonałbym jej gorzej" – stwierdził były prezes koncernu Shell Jeroen van der Veer. Jak wynika z badań US Federal Reserve, bodźce finansowe zawężają pole widzenia oraz horyzonty kadry kierowniczej.

Z kolei Bernie Ecclestone, pan i władca Formuły 1, wątpi, czy „którykolwiek biznesmen odnoszący sukcesy pracuje dla pieniędzy... pieniądze to skutek uboczny sukcesu".

Dwie trzecie polskich rodzin ma długi i płaci od swoich zobowiązań wysokie oprocentowanie. Gdy popadają w kłopoty, banki – zamiast łagodzić warunki kredytu – zaostrzają warunki kredytowania. Coraz częściej kończy się to licytacją jedynego mieszkania dłużnika. W tej sytuacji rodzi się pytanie, czy pensja w wysokości kilku milionów rocznie dla prezesa banku za „czynienie bliźniemu tego, co mu niemiłe" nie powinna być jakoś ustawowo ograniczona. Na przykład przez wprowadzenie instytucji płacy maksymalnej.

Do prawego

Janusz Korwin-Mikke

Pamiętają może Państwo wybory parę lat temu? Ten wrzask, jaki podniosła reżimowa prasa? „Korwin-Mikke wyszydził niepełnosprawną dziewczynkę!". Wyzwano mnie od faszystów i czegoś tam jeszcze. Telewizja oświadczyła, że nikt nie powinien podawać mi ręki. Notowania spadły z 7 proc. do 2 proc.

A chodziło o to, że powiedziałem, iż szkoły integracyjne to zupełny bezsens i marnowanie czasu uczniów i pieniędzy. Że tylko kretyn może myśleć o tym, by na lekcje WF chodziły dzieci zdrowe oraz inwalidzi (proszę nie obrażać inwalidów określeniem „niepełnosprawni"!).

To oczywiste: nie pozwalamy dziewczynkom chodzić na lekcje WF z chłopakami, bo gdyby któraś oberwała rzuconą z całej siły piłką, toby się nogami nakryła. A przecież różnica między zdrowym chłopakiem a inwalidą jest znacznie większa niż między chłopakiem a dziewczyną.

Minęło kilka lat. I co ja czytam w „Gazecie Wyborczej"?

„47 proc. nauczycieli stwierdziło, że miejsce uczniów z niepełnosprawnościami jest w szkołach specjalnych, a edukację integracyjną poparło zaledwie 17 proc. nauczycieli. (...) Tylko 2 proc. jest przekonanych, że na integracji skorzystają wszyscy uczniowie".

Autorka artykułu Magdalena Warchala nie potrafi tego zrozumieć. Pisze: „Takie opinie wydają się tym bardziej szokujące, że wygłaszają je nauczyciele szkół specjalnych i integracyjnych. Przecież właśnie oni powinni mieć dla niepełnosprawnych dzieci najwięcej serca i protestować przeciwko ich izolowaniu od reszty społeczeństwa".

Redaktorka Warchala zna artykuły o inwalidach z „Gazety Wyborczej". Ci nauczyciele znają inwalidów. I wiedzą doskonale, że posłanie dziecka na wózku na boisko z dziećmi zdrowymi to narażenie go na niechęć i nienawiść rówieśników – bo psuje im ono zabawę. Nie mogą przecież kopnąć w jego stronę piłki tak mocno, jak by chcieli i mogli. Gra staje się parodią.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej