Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Fałszywy wnuczek

Janina Blikowska, Marek Kozubal

Oszust wprowadził się do mieszkania staruszki, podając się za jej krewnego. Okradł ją i sprzedał mieszkanie

Pelagia C. mieszka w centrum Koszalina. Jest właścicielką 27-metrowej kawalerki. Mieszka sama, bo jej rodzina została na Śląsku. Mimo wieku pani Pelagia cieszy się dobrym zdrowiem, choć ma kłopoty z pamięcią.

W połowie ubiegłego roku zgłosił się do niej młody mężczyzna. – Jestem twoim wnuczkiem, babciu – powiedział. Pani Pelagia uwierzyła. Zaprosiła mężczyznę do mieszkania. Ten zaczął ją odwiedzać regularnie. Od lipca 2012 r. pomieszkiwał u niej. Po kilku tygodniach nawet się wprowadził. Kobieta dawała „wnuczkowi" pieniądze, zgodziła się zaciągnąć na siebie kredyty.

Pod koniec listopada młody mężczyzna próbował się zameldować u „babci". – Nie doszło do tego, bo nie miał wszystkich wymaganych dokumentów – opowiada Robert Grabowski, rzecznik urzędu miasta w Koszalinie. Dodaje, że niezadowolony z obrotu sprawy mężczyzna zaczął grozić pracownikom urzędu. Wykrzykiwał, że „trafią na OIOM". – Nasza decyzja nie uległa zmianie – dodaje Robert Grabowski.

Fałszywy wnuczek stał się tak bezczelny, że zastawił mieszkanie pani Pelagii w lombardzie w zamian za 20 tys. zł pożyczki. Potem doprowadził do przeniesienia własności nieruchomości na właściciela lombardu. W ramach tej umowy pani Pelagia nie musiała oddawać pożyczki, a zgodziła się na sprzedaż mieszkania zaledwie za 30 tys. zł. Jak informuje Aneta Skupień, rzecznik koszalińskiej prokuratury, nabywca miał jej po prostu dopłacić 10 tys. zł. I tym sposobem pani Pelagia przestała być właścicielką mieszkania, a nowy właściciel zdołał ją nawet z niego wymeldować.

Nie wiadomo, jak sprawa by się skończyła, gdyby nie interwencja sąsiadów. Wezwali policję, bo przeszkadzały im ciągłe imprezy u starszej pani. „Wnuczkiem" okazał się 21-letni Sebastian B. (bezrobotny mieszkaniec Koszalina), który nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego mieszka u Pelagii C. Nie miał żadnego majątku, a policjanci znaleźli u niego zaledwie 230 zł. Został zatrzymany 7 lutego 2013 r. Usłyszał zarzuty oszustwa i trafił do aresztu.

Kiedy na miejsce przyjechała rodzina staruszki, okazało się, że jest ona zadłużona prawie na 70 tys. zł. Na razie pani Pelagia mieszka w swojej kawalerce. Czy ją straci? Prokuratura zapowiada, że zrobi wszystko, by tak się nie stało. Tydzień temu wystąpiła do sądu w Koszalinie o udzielenie zabezpieczenia poprzez zakaz zbywania mieszkania, a odpowiednia adnotacja na ten temat powinna się znaleźć w hipotece nieruchomości. Na razie nie wiadomo, kiedy sąd się tym zajmie.

Robert Grabowski przyznaje, że w Polsce szwankuje opieka nad starszymi osobami. – Ta pani była zadbana. Jest zdrowa, a jednak padła ofiarą oszustwa – zauważa. Do tej pory w Koszalinie nie było podobnego przypadku.

Genowefa na celowniku

Starsze osoby coraz częściej padają ofiarą oszustów, którzy wyłudzają od nich pieniądze i podają się za bliskich. W 2010 r. ukradziono im w ten sposób w sumie 6 mln zł. Z danych Związku Banków Polskich i policji wynika, że liczba tego typu przestępstw wzrasta. W ubiegłym roku odnotowano 1095 oszustw metodą „na wnuczka". Najczęściej do takich przestępstw dochodziło w Warszawie i okolicach, w Katowicach oraz Łodzi.

Jak działają oszuści? Niemal podręcznikowym przykładem było działanie młodego małżeństwa z województwa kujawsko-pomorskiego. W starej książce telefonicznej wyszukiwali mniej popularne dziś imiona, jak Władysława, Wiesława, Genowefa, i wykręcali numer. – Jeśli po drugiej stronie słuchawki trafili na osobę starszą, podawali się za jej krewnych. Prosili o pożyczkę lub w ostateczności o doładowanie telefonu komórkowego – opowiada policjant.

Byli tak przekonujący, że niektóre ofiary czekały na nich z obiadem. – W taki sposób osoby starsze przygotowywały się na przyjęcie dawno niewidzianego członka rodziny. Kiedy zjawiała się osoba przysłana przez rzekomego wnuczka, przekazywały jej umówioną telefonicznie kwotę. Dopiero po jakimś czasie orientowały się, że zostały oszukane – dodaje funkcjonariusz. W ciągu kilku miesięcy Wacław i Irena A. dokonali 300 przestępstw na terenie zachodniej, północnej i środkowej Polski. Wyłudzili ponad 100 tys. zł.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE