Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

?Galerianki? w rez. Katarzyny Roslaniec

Kino oskarża Tuska

Wiesław Kot

Pięć lat rządów PO, pięć lat w polskim filmie. Bilans fatalny

I to się ciągnie. Bo mamy Michała („Erratum", 2010), urzędnika w dużym biurze rachunkowym, który ma akurat tyle, ile powinien modelowy biznesmen naszej epoki mieć. A jednak. Kiedy przypadkiem wraca – oczywiście z dużego miasta – w rodzinne strony, odzywają się wygaszone przymusowo tęsknoty. Co prowadzi do wniosku, że te nasze pospieszne kariery trącą pustką, że za posadkę i nieco wygody sprzedajemy autentyczne życie. Warto?

A nawet jeżeli nie sprzedamy go sami, to inni pomogą. Oto „Heniek" (2010) – tytułowy bohater sprzedaje samochody w renomowanym salonie. Dookoła niego zgrany kolektyw osób stosunkowo młodych i dobrze ustawionych. Klasyka. Pewnego dnia puka tu policjant i mówi koleżeństwu, że Heniek jest podejrzany o handel kradzionymi samochodami, o włamania, udział w grupie przestępczej i podobne. Początkowo – nic. Koleżeństwo solidarnie pomówienia odrzuca. Ale wrażenie pozostaje. I tak od niechcenia, raz jeden, raz drugi koleś coś sobie z przeszłości owego Heńka przypomina. Wszystko wskazuje na to, że ten nieskazitelny Heniek mógł rzeczywiście mieć udział itd. I tak kolektyw ludzi sukcesu zaczyna kolegę podszczuwać. Z każdym dniem nagonka się wzmacnia – aż do tragicznego finału. Wszyscy wymiksowani, zredukowani, wywaleni z roboty – to o was!

Wszyscy wymiksowani, zredukowani, wywaleni z roboty – „Heniek" to film o was!

Inny biznesmen („Chrzest", 2010) wyrwał się do Warszawy z Tarnowa, co jest sporym osiągnięciem. I stolica się na niego otworzyła – do tego stopnia, że ma apartament na 30. piętrze. I chętnie wiódłby sobie dostatnie życie, spoglądając na świat z wysokości tarasu widokowego Pałacu Kultury, gdyby nie nieszczęsna tarnowska przeszłość. Bo – okazuje się – pierwszym krokiem do kariery były szemrane interesy z lokalnym bandytą. I teraz one wracają czkawką. Ciekawe, czy ktoś zbadał, jaki procent tych, którym się ostatnio powiodło, odczuwa podobną zgagę. Może mieć ona zresztą różne przyczyny. Oto pewien pan („Kret", 2010), co już ma swoje lata, nareszcie wychodzi na prostą – firma zaczyna lepiej prosperować. A tu nagle w gazecie pojawia się dość mętny artykuł o tym, że ów pan za czasów byłego reżimu współpracował. On sam twierdzi, że nie, ale dostęp do akt, które miały go pogrążyć albo oczyścić, to dzisiaj istna mitręga. A nawet jak te akta oczyszczą go za dwa lata, to tyle pomoże co umarłemu kadzidło. Bo tymczasem najbliżsi się odsuwają, sąsiedzi nie chcą podawać ręki, a klienci znikają. Z byłym kapusiem jakoś nikomu nie po drodze. To o wszystkich z osiągnięciami, za którymi ciągnie się nieprzyjemna nuta zapachowa. W tym filmowym chórze nieszczęśliwych biznesmenów, PR-owców, facetów od rachunkowości, komputerów i reklamy musi coś być. Po prostu za dużo ich naraz.

Kraj za miastem

Ale prawdziwa Polska to nie jest kilka dostatnich przecznic w centrum Warszawy. Polska to jest tych parę tysięcy mieszkańców miasteczka, gdzie nic się nie zmieniło od środkowego Gierka. I tu kino okazuje czułość i uwagę. Jak w tej sytuacji żyć? Oto młode pannice gdzieś na zapadłej prowincji („Druciki", 2009) uciekają w głupie ploteczki o chłopakach albo w wizje o UFO, bo w realnym świecie żyć się nie da. Przyszłość? Jedna opowiada drugiej, że i tak skończy, zbierając śmieci po ulicach, tylko wcześniej skończy studia. Bo wszyscy kończą, a potem i tak zbierają śmieci. A życie uczuciowe? Tu deficyt. Chłopcy generalnie nie garną się do przejmowania odpowiedzialności za siebie i wybrankę. Jak najdłużej pomieszkaliby u mamusi i żyli sobie pogodnie z jej renty. Zazwyczaj noszą się w dresie (oczywiście w podróbkach) i ten dres zmieniają dość rzadko, bo pranie też kosztuje. Szybka przyjemność z panienką? Owszem, chętnie, ale najlepiej pokątnie, na przykład na przystanku autobusowym. Bo autobusy już dawno tu nie przyjeżdżają, a opustoszała wiata zachęca.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe