Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Nareszcie!

Leszek Pietrzak

Palikot i jego partia już zapadli na nieuleczalną chorobę. Ich polityczny zgon to jedynie kwestia czasu

Nareszcie coś optymistycznego ujawniły sondaże poparcia dla partii politycznych w Polsce. Według ostatniego sondażu Homo Homini dla „Uważam Rze" Ruch Palikota cieszy się poparciem zaledwie 5 proc. Polaków, a w sondażu dla „Rzeczpospolitej" ma 4 proc. To stanowczo za mało, aby zakorzenić się na polskiej scenie politycznej.

W zasadzie już w ubiegłym roku można było zauważyć spadek poparcia dla winiarza z Biłgoraja. Jednak po raz kolejny Palikot balansuje na granicy progu wyborczego. Usiłował przyciągnąć wyborców, zwłaszcza tych bardzo młodych, swoimi politycznymi

teatrzykami, które poza bulwersowaniem widzów niczego do polityki nie wnosiły. Krzyczał, obrażał, pozwalał sobie dosłownie na wszystko, łącznie z obrazą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i hierarchów polskiego Kościoła. Było w tym zwykłe chamstwo. W politycznej aktywności Palikota nigdy nie było widać żadnego pomysłu na Polskę i jej realne problemy. Legalizacja marihuany, aborcji, specjalne prawa dla gejów, lesbijek, transseksualistów i innych odmieńców nie są problemami, którymi żyją zwykli Polacy.

Czara goryczy przelała się, gdy Palikot, który wyrzucał Polakom, że tak naprawdę nie szanują kobiet, sam obraził posłankę własnej partii, marszałek Wandę Nowicką, mówiąc, że „chciałaby zostać zgwałcona", a jej działalność określając jako „polityczne kur....". To na pewno było punktem granicznym w wyhamowaniu popularności Palikota wśród jego sympatyków, zazwyczaj ludzi bardzo młodych, ideowo nieukształtowanych i podatnych na wszelkie manipulacje. Ale i oni zapewne już wcześniej się zorientowali, że Palikot tak naprawdę niczego im nie proponuje poza tanimi igrzyskami. Nigdy nie przedstawił propozycji, jak i gdzie mają znaleźć pracę, jakie perspektywy będą mieli oni sami i ich dzieci. Nie mówił im, jak naprawdę będzie wyglądała Polska, w której będą musieli żyć. Nie zrobił tego z prostej przyczyny: nigdy nie miał nic realnego do zaproponowania. Żyjąc od happeningu do happeningu, stał się postacią śmieszną i groteskową. Partia była jedynie dodatkiem do jego politycznej aktywności. Na dodatek zaczął nią zarządzać niezwykle brutalnie, niczym tępy ekonom garbami pańszczyźnianych chłopów. To odstraszało jego potencjalną klientelę. Teraz nawet nowa maska, jaką mógłby włożyć, niewiele mu pomoże. On i jego partia już zapadli na nieuleczalną chorobę. Ich polityczny zgon to jedynie kwestia czasu. Pewne jest jedno: polityczny pogrzeb Palikota i jego partii nastąpi po kolejnych wyborach parlamentarnych, a te już za dwa lata.

Janusz Palikot zapewne wróci do biznesu. Być może będzie to znowu biznes alkoholowy i być może na nowo zacznie robić tanie alkohole dla wszystkich. Wtedy – jak bywało w przeszłości – będzie zarabiał, podbijając wskaźniki alkoholizmu na obszarach wiejskich. A historia szybko o nim zapomni. Tak skończy człowiek, który w polityce chciał jedynie zwrócić na siebie uwagę. A co stanie się z jego wyznawcami? Pójdą do innego korytka.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość