Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Wladimir Putin na zlocie motocyklistow w ukrainskim Sewastopolu

Seksidol z KGB

Michał Kozak

Kumpel z podwórka i obiekt pożądania nastolatek – to nowy wizerunek Władimira Putina. Nie jest jednak pewne, czy starzejący się rosyjski prezydent będzie w stanie sprostać wymaganiom speców od PR

Władimir Putin postrzegany był do tej pory jako silny człowiek Rosji. Przed zeszłorocznymi wyborami prezydenckimi ludzie odpowiedzialni za jego wizerunek zdecydowali się na radykalną zmianę. Po wielu medialnych akcjach były agent KGB, który utopił we krwi zbuntowaną Czeczenię, miał zostać seksualnym idolem rosyjskich nastolatek i kumplem rosyjskiej młodzieży.

„Śledzę cię w gazetach, na paskach informacji, na bankietach, gdy przyjmujesz gości. Śledzę twój wiek, mijające lata. Przez dziesięć i pół roku, gdy rządzisz krajem, grzeszna i niewinna wciąż śledzę cię. Śledzę i czekam na okazję, która pomoże nam się zamęczyć miłością w księżycową moskiewską noc. Chcę być twoją Connie (ulubiona suka Putina rasy labrador – red.) na stole i na balkonie. Tak czy inaczej – będziesz mój" – śpiewają dziewczyny z grupy Dziewczyny Za! Ich strona na rosyjskojęzycznym portalu V Kontaktie zebrała ponad 5 tys. fanów, głównie nastolatek. Bohaterem wszystkich utworów jest Władimir Putin, a ich tematem – bezgraniczna miłość do niego. Ponoć są to piosenki amatorskie, ale zaskakująca jest profesjonalna jakość tych nagrań. Dziewczyny Za! to jeden z wielu projektów, jaki w założeniu miał zmienić wizerunek prezydenta Rosji. Jeszcze kilka lat temu jakiekolwiek odniesienia do seksualnej sfery życia Pierwszego Rosjanina były nie do pomyślenia. Putinowi zależało na tym, aby postrzegano go jako silnego człowieka. Fotografował się na pokładzie łodzi podwodnej i za sterami myśliwca. Przed wyborami prezydenckimi w 2000 r. zapowiadał „utopienie w szambie" czeczeńskich bojowników.

Skóra i fura

Z czasem jego wizerunek zaczęto łagodzić. W rosyjskich mediach zaroiło się od zdjęć Putina ze zwierzętami. Fotografowano go m.in. z białym niedźwiedziem i tygrysem. Gdy premier Bułgarii podarował mu szczeniaka, ogłoszono ogólnokrajowy konkurs na imię dla psa. Przy okazji zeszłorocznych wyborów prezydenckich ludzie odpowiedzialni za image Putina postanowili pójść o krok dalej. Kolejne akcje już nie tyle zmiękczały jego wizerunek, ile zmieniały go w kolegę rosyjskiej młodzieży. Władimir Władimirowicz zaczął wspinać się na skałkach, nurkować, chodzić na walki bokserskie, gnał na bolidzie Formuły 1 z prędkością 270 km/h. Pojawił się na zlocie motocyklistów w ukraińskim Sewastopolu na harleyu, w czarnej skórzanej kurtce i ciemnych okularach przeciwsłonecznych. Krótko mówiąc, zaczął zachowywać się tak, jak chciałby żyć przeciętny rosyjski dwudziestolatek.

Przez długi czas intymne życie Putina było tabu. W 2008 r. podanie przez gazetę „Moskowskij Korriespondient" informacji o jego romansie z gimnastyczką Aliną Kabajewą skończyło się dla dziennika katastrofą. „Istnieje prywatne życie, w które nikomu nie pozwolę się mieszać. Zawsze odnosiłem się negatywnie do tych, którzy ze swoimi erotycznymi fantazjami włażą w cudze życie" – zareagował na publikację Putin. Kilka dni później „Moskowskij Korriespondient" został zamknięty.

Wyłom w tej regule zrobił Putin tylko raz. Nie wypadło to najlepiej. Latem 2006 r., odpowiadając

na pytanie internauty o pierwsze doświadczenia seksualne, powiedział: „Nie pamiętam, kiedy był ten pierwszy raz, ale z dokładnością co do minuty mogę powiedzieć, kiedy robiłem to ostatnio". Tabu zostało jednak w końcu przełamane. Na początku października 2010 r. w jednej z sieci hipermarketów pojawił się w sprzedaży nietypowy kalendarz ścienny na 2011 r. Na kolejnych stronach roznegliżowane studentki Wydziału Dziennikarstwa moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa życzyły Władimirowi Władimirowiczowi wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Życzeniom towarzyszyły komentarze o wyraźnie seksualno-politycznym podtekście. „Mężczyzna dla każdej" – przekonywała Tania z piątego roku. „Lasy ugaszone, a ja wciąż jeszcze płonę" – skarżyła się z sąsiedniej strony jej koleżanka Lena. „A może tak trzeci raz?" – dopytywała absolwentka wydziału Anetta. Nazwisko rosyjskiego przywódcy nigdzie nie padało, jednak moment wydania kalendarza (Putin urodził się 7 października) nie pozostawiał wątpliwości. Zresztą dziewczyny nie ukrywały, kto jest adresatem życzeń. Wydany w nakładzie 50 tys. egzemplarzy kalendarz sprzedawał się bardzo dobrze. Kosztował niewiele – 250 rubli, czyli mniej więcej 25 zł. Władze wydziału na wszelki wypadek zażądały od modelek wyjaśnień w sprawie „skandalu". Dziekan Jelena Wartanowa zapowiedziała drobiazgową kontrolę ich naukowych osiągnięć. Zaskoczeni byli także politycy z obozu rządowego. „Dziewczęta są niewinne. Winne jest kierownictwo i wykładowcy wydziału, którzy nauczyli studentów starych technologii czarnego PR" – mówił Oleg Pantelejew, deputowany Rady Federacji, wyższej izby rosyjskiego parlamentu.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy