Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Ostatnie życie kota

Michał Kołodziejczyk

Paul Gascoigne znowu otarł się o śmierć. Uciekał przed nią przez całą karierę

Paul w dziwny sposób starał się stracić wagę. Po treningu brał tabletki nasenne i kładł się do łóżka, kiedy się budził, brał kolejne. Tylko w ten sposób potrafił powstrzymać się od jedzenia. Kiedy ze mną mieszkał, zagraliśmy kilka razy w jego ulubioną grę: liczyła się odporność. Każdą tabletkę nasenną popijaliśmy szklanką winą. Przegrywał ten, kto pierwszy zasypiał. To cud, że nic się nam nie stało. To zakrawa na próby samobójcze, właściwie to nie było nic innego" – pisze Paul Merson, była gwiazda Arsenalu i reprezentacji Anglii, w „Jak nie być profesjonalnym piłkarzem" o swoich przygodach z Gascoignem. Merson po kilku terapiach podobno poradził sobie z narkotykami, alkoholem i hazardem. Jego kolega z boiska na pokusy świata był jeszcze mniej odporny, zupełnie nie radził sobie ze sławą.

Przypomniał o sobie występem artystycznym w Northampton. Pozbawiony pieniędzy zajął się zabawianiem ludzi, menedżer organizował mu spotkania, w czasie których rozśmieszał widzów ze sceny, opowiadając przygody z czasów, gdy grał w piłkę. Kilkanaście dni temu nie mógł wejść na scenę, bełkotał, widać było, że jest pijany. Nagranie przeciekło do internetu, Paul przyznał się po raz kolejny, że nie może żyć bez alkoholu, jego agent Terry Baker wystąpił do mediów z oświadczeniem: „Gazza potrzebuje pomocy, jego życie jest w niebezpieczeństwie".

Odzew był natychmiastowy. Gwiazda Manchesteru United Wayne Rooney, dla którego Gascoigne był bohaterem dzieciństwa, zorganizował zbiórkę pieniędzy. Razem z kilkoma kolegami zapłacili ponad 60 tys. funtów za dwutygodniowy pobyt Gazzy w klinice w USA. Kontrowersyjny piłkarz Olympique Marsylia Joey Barton nazwał gest Rooneya krwiopijstwem, sugerując, że piłkarz United chce ocieplić swój wizerunek, żerując na umierającej gwieździe. Ale świat sportu opłacenie kuracji człowieka na zakręcie odebrał z dużą sympatią. Wiadomo tylko, że Gascoigne wsiadł do samolotu, uciekł agentowi na lotnisku, żeby wypić „ostatnie" piwo w życiu, a potem trafił na oddział intensywnej terapii w ciężkim stanie. Był tam przez kilka dni, teraz się leczy.

Życie brał garściami, nigdy nie udawał, wszystko na 100 procent. Kiedy grał, to do utraty tchu, kiedy pił, to do utraty świadomości. Pieniądze tracił na hazard i narkotyki. Ale przecież nikt teraz by go tak nie żałował, gdyby wcześniej nie dał Anglii pięknych chwil na boisku. Był jednym z najwybitniejszych piłkarzy kraju, w którym futbol jest religią. W latach 1988–1998 zagrał w 57 meczach reprezentacji, występował na mundialu i mistrzostwach Europy – jednocześnie nigdy nie przestał być dużym dzieckiem, które przypadkiem znalazło się na świeczniku.

Gazza: początek

Wychowywał się w Newcastle, bez ojca, z trójką rodzeństwa i pracującą bez przerwy matką. W tej okolicy rozrywką były bójki i alkohol. Wtedy nie był jeszcze Gazzą, ale zwyczajnym Paulem, który – gdy miał zaledwie 10 lat – nie upilnował dziecka sąsiadki i patrzył, jak umiera mu na rękach, wyciągnięte spod kół samochodu. Na Gascoigne'a śmierć ludzi z bliskiego otoczenia zawsze miała wpływ. Ta była pierwsza, nigdy jej sobie nie wybaczył, wspomnienia potęgowały tylko późniejsze ataki depresji.

W Newcastle podpisał pierwszy zawodowy kontrakt – jako 16-latek. Żył po swojemu. Kiedy miał wolne, tył kilka kilogramów, przed sezonem zaś sumiennie zrzucał nadwagędzięki bieganiu wokół jeziora. Za 2 mln funtów kupił go Tottenham. Piłkarz wsiadł na karuzelę, a kolejnymi nierozsądnymi krokami rozkręcił ją tak bardzo, że do dzisiaj ma kłopoty, by się na niej utrzymać. Mówili o nim, że jest jak drugi George Best, tyle że bez mózgu. Best umarł z przepicia w 2005 r., według wielu był nawet lepszy od Pelego, nazywano go piątym Beatlesem, bo był piekielnie przystojny i robił z tego użytek – otaczał się pięknymi kobietami, dużo pił i jeździł szybkimi samochodami. Jak mówił, na to poszła większość jego pieniędzy, bo resztę roztrwonił.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO