Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Jaroslaw Kaczynski z wizyta w Wysokiem Mazowieckiem

Zabrać chłopu dowód

Marcin Palade

Gdyby prawo głosu miała tylko szlachta, PiS wygrywałoby wybory z przygniatającą przewagą

Na północno-wschodnim Mazowszu, zachodnim Podlasiu i na Kaszubach występują obszary zamieszkiwane przez potomków zubożałej szlachty, to tzw. wsie postszlacheckie. Są znaczącym dziedzictwem historii. Szczególną rolę w tych mikrospołecznościach odgrywa tradycja. Z pokolenia na pokolenie przenoszony jest tam etos Polski szlacheckiej. Ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Mamy więc akceptację dla rolniczego charakteru pracy i utrzymania. Poczucie odrębności przechodzące w swoisty izolacjonizm, nadmierny konsumpcjonizm (zastaw się, a postaw się!) czy ponadprzeciętną liczbę procesów sądowych (słynne szlacheckie pieniactwo). W sferze postaw społeczno-politycznych potomkowie zubożałej szlachty charakteryzują się silnym przywiązaniem do religii i patriotyzmu. Nie dziwi więc fakt, że w okresie II Rzeczypospolitej, przy dużej aktywności wyborczej, bardzo dobre wyniki osiągały w tych miejscowościach partie prawicowe (endecja, chadecja). W PRL społeczności te były zaś bastionem reakcji. Partyjnych było tam mało, a większość ludzi kontestowała system, konsekwentnie broniła prywatnej własności ziemi, a nawet czynem wspierała antykomunistyczne podziemie niepodległościowe.

W III RP postszlacheckie wspólnoty częściej chodzą na wybory i głosują na prawicę konserwatywno-narodową. Doskonale ilustrują to wyniki wyborów w gminie Stawiski (powiat Kolno). W 1990 r. w Jurcu Szlacheckim Lech Wałęsa już w pierwszej turze otrzymał 70 proc. głosów. Po sąsiedzku faworytem mieszkańców Poryta Włościańskiego był zaś Stan Tymiński. Pięć lat później w walce o prezydenturę w części „szlacheckiej" Aleksander Kwaśniewski musiał się zadowolić niespełna co piątym głosem, podczas gdy wśród „włościan" zwyciężył bezapelacyjnie – miał prawie pięciokrotnie więcej głosów. W wyborach parlamentarnych w 1997 r. dwóch na trzech mieszkańców Jurca Szlacheckiego wskazało na Akcję Wyborczą Solidarność, a w Porycie Włościańskim sympatię dla tej koalicji deklarowało cztery razy mniej wyborców.

Pomorskim odpowiednikiem podlaskiego Jurca, ze śladową pozostałością zubożałej szlachty, jest Brzeźno Szlacheckie na ziemi bytowskiej. To najdalej oddalona enklawa gminy Lipnica, gdzie zachował się wysoki odsetek ludności zasiedziałej, a jednocześnie w okresie PRL ostatni bastion indywidualnych rolników. Przez miedzę, kierując się na Miastko, Brzeźno sąsiaduje z Piaszczyną, gdzie z kolei dominuje ludność napływowa, a w minionej epoce pełną parą pracowano ku chwale polskiej wersji kołchozu – Państwowych Gospodarstw Rolnych. Jak nietrudno się domyślić, przepaść w wyborach między tymi dwiema miejscowościami zaznaczyła się wielokrotnie w ostatnich dwóch dekadach. W Brzeźnie Szlacheckim zdecydowanie wygrywał Lech Wałęsa i ugrupowania centroprawicowe. W Piaszczynie wyborcy głosowali głównie na Aleksandra Kwaśniewskiego, Sojusz Lewicy Demokratycznej i Polskie Stronnictwo Ludowe.

Nowe rozdanie, stary podział

Przebudowa polskiej sceny politycznej, będąca wynikiem znaczącego osłabienia lewicy postkomunistycznej po 2005 r., pociągnęła za sobą zmianę sympatii w obozie „szlacheckim" i „włościańskim". W wyborach prezydenckich w 2005 r. mieszkańcy Jurca i Brzeźna Szlacheckiego jednoznacznie wskazali na Lecha Kaczyńskiego, a przedterminowe wybory parlamentarne w 2007 r. zakończyły się (inaczej niż w skali całego kraju) zwycięstwem Prawa i Sprawiedliwości. W Porycie Włościańskim mieszkańcy w pierwszej turze w 2005 r. dosłownie oszaleli na punkcie kandydatury Andrzeja Leppera (57 proc.). Dwa lata później prawie co drugi głos oddano na Polskie Stronnictwo Ludowe. W PGR-owskiej Piaszczynie Lech Kaczyński wyraźnie przegrał rywalizację o prezydenturę z Donaldem Tuskiem, a w 2007 r. najmocniejszym ugrupowaniem okazała się Platforma Obywatelska przed SLD.

Prawo i Sprawiedliwość może żałować, że szlachta w Polsce, choć najliczniejsza w krajach europejskich, stanowiła tylko 10 proc. ludności

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej