Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Leciwi dilerzy

Janina Blikowska, Marek Kozubal

Dwoje starszych Niemców, których zastrzelono w zeszłym roku w Warszawie, mogło handlować narkotykami

To narkotyki mogły być przyczyną zabójstwa dwojga starszych Niemców, którzy przed Euro zginęli w Warszawie. Do takich sensacyjnych wniosków doszli funkcjonariusze z Komendy Stołecznej Policji oraz prokuratorzy badający zbrodnię na warszawskim Mokotowie.

– Okazało się, że para Niemców miała już problemy z posiadaniem narkotyków. Zostali zatrzymani w czasie jednej ze swoich licznych podróży w jednym z krajów afrykańskich. Niewiele brakowało, a trafiliby tam do więzienia na wiele lat – opowiada jeden ze śledczych (zastrzega anonimowość).

Poza tym w kamperze Niemców znaleziono śladowe ilości twardych narkotyków, m.in. kokainy i amfetaminy. Były też woreczki z zapięciami strunowymi, jakich używają dilerzy. Jak ustalono, para Niemców nieprzypadkowo znalazła się w sobotnią majową noc na terenie ogródków działkowych przy ul. Wolickiej w Warszawie. – Oni mieli się tam z kimś spotkać. Ich GPS był ustawiony dokładnie na to miejsce – zdradza jeden ze śledczych.

Egzekucja na działkach

Poszlaki wskazują, że para niemieckich turystów od pewnego czasu mogła się zajmować przemytem i handlem narkotykami. Niewykluczone, że na warszawskim Mokotowie doszło do zaplanowanego spotkania, a być może transakcji narkotykowej, która zakończyła się dla nich fatalnie. – Spokojnie mogli podróżować po całym świecie i przemycać narkotyki. Nikt bowiem nie podejrzewał starszej pary o udział w takim procederze – dodaje nasz rozmówca.

Peter H. (emerytowany pracownik zakładu ubezpieczeń, lat 61) i jego żona Silke G. (lat 62, również na emeryturze) pochodzili z Hamburga. Jesień życia postanowili spędzić na podróżach po świecie. Kilka razy w roku wyjeżdżali swoim volkswagenem crafterem, który przerobili na kampera, na dłuższe wycieczki. Byli m.in. na Sycylii i w północnej Afryce.

Samochód kosztował ich 35 tys. euro, dodatkowo 40 tys. euro wydali na jego remont. Zamontowali tam m.in. lodówkę, toaletę, prysznic i pojemnik na 100 litrów słodkiej wody. Jak twierdzili w rozmowie z dziennikarzem tygodnika „Stern", wydatki te pokryli z ubezpieczenia na życie. „Podróżując, czujemy się wolni, możemy realizować swoje marzenia" – mówili na łamach „Sterna" kilka miesięcy przed śmiercią. Wspominali także o swojej słabości do Europy Wschodniej i o tym, że wolą nocować na skraju lasu niż w hotelu z basenem. Tym razem mieli podobno jechać na Ukrainę.

Ich turystyczna przygoda zakończyła się w nocy z 19 na 20 maja w Warszawie. Zmasakrowaną kobietę i jej męża znaleźli działkowcy. Powiadomili policję oraz pogotowie. Kobieta leżała obok turystycznego kampera, jej partner – w środku. Jeszcze żył, gdy przyjechała karetka. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować. Podobnie jak żona miał rany postrzałowe głowy. Poza tym podcięto mu gardło.

Początkowo nie było wiadomo, kim są ofiary. Nie znaleziono przy nich żadnych dokumentów. Policjanci wstępnie oszacowali wiek zamordowanych na ponad 50 lat. – To wyglądało na egzekucję – mówią policjanci, którzy byli na miejscu. Po kilkunastu godzinach ustalono tożsamość pary. Jak wykazała sekcja zwłok, Peter H. zginął od strzału w głowę. Do Silke G. strzelono cztery razy – w głowę i pierś.

Od początku sprawa wyglądała na bardzo trudną. Odbiła się szerokim echem w kraju i za granicą, do zbrodni doszło bowiem kilkanaście dni przed rozpoczęciem w Polsce mistrzostw Europy w piłce nożnej. Komendant stołeczny policji wyznaczył nagrodę w wysokości 5 tys. zł za informacje, które mogłyby pomóc w ujęciu zabójcy. – Niemcom nie skradziono niczego cennego, jedynie torebkę kobiety z ich dokumentami. A sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia na rowerze – opowiada jeden z policjantów.

Na działkach pozostał też wart kilkaset tysięcy złotych samochód, więc szybko wykluczono rabunkowy motyw zbrodni. Na początku jedna z wersji, którą sprawdzali śledczy, zakładała, że zabójca pochodził z Niemiec i być może jechał za swoimi ofiarami aż do Polski, bo chodziło mu np. o jakieś porachunki czy zemstę. Obecnie jednak zabójstwo wiąże się z handlem narkotykami.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE