Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Mocarstowe dazenia Rosji czesto znajduja zrozumienie zarowno Niemiec, jak i Francji (na zdjeciu: Angela Merkel i Wladimir Putin)

Nordycka alternatywa

Romuald Szeremietiew

Sojusz z krajami skandynawskimi to jedyna realna gwarancja niepodległości Polski. Sojusz z Niemcami lub Rosją oznacza utratę suwerenności

Niekiedy słyszy się, że wspomniana metoda wynika z położenia Polski i jest jedyną możliwą polityką. To nieprawda. Istnieje przecież droga suwerennego kierowania się interesem narodowym i tworzenia własnego ośrodka siły, który będzie partnerem dla mocarstw i podmiotem na światowej scenie politycznej. Nie należy mylić klienckiej polityki orientacji z zawiązywaniem sojuszy. Sojusz jest potrzebny do realizowania własnych interesów i przestaje obowiązywać, gdy im nie służy. Staje się natomiast orientacją, gdy okazuje się, że jego utrzymanie jest ważniejsze od interesów strony, która go zawarła. W okresie II wojny światowej tak właśnie zmieniał się sojusz Polski z mocarstwami zachodnimi. Pod koniec wojny władze RP mogły tylko składać prośby i jednostronne deklaracje, które potężni sojusznicy lekceważyli.

Poznając meandry polskiej polityki, można spostrzec, że w przeszłości stanowisko niezależne w relacjach międzynarodowych zajmował Józef Piłsudski i tym śladem usiłował po latach zmierzać prezydent Lech Kaczyński. Poza tym koncepcja niepodległościowa była i ciągle jest słabo zakorzeniona w ośrodkach kierujących państwem polskim. To dla Polski zły prognostyk. Przy wyborze kierunków polityki zagranicznej postawa niezależna nie ułatwia wprawdzie zadania, ale pozornie łatwiejsze klejenie się do obcych potęg może doprowadzić Polskę, tak jak wiele razy w historii, do katastrofy.

W grudniu 2012 r. prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin w orędziu do narodu powiedział: „Najbliższe lata będą decydujące, wręcz przełomowe dla Rosji i całego świata, który wkracza w epokę radykalnych zmian, a być może nawet wstrząsów". I dodał: „Powstaje grunt dla nowych konfliktów o charakterze gospodarczym, geopolitycznym i etnicznym". Słowa te są o tyle znamienne, że przywódcy Rosji nie ukrywają chęci odbudowania jej mocarstwowej potęgi i chcą przede wszystkim osłabić dominującą pozycję USA. Te dążenia Kremla znajdują często zrozumienie w Berlinie i Paryżu. To zaś oznacza, że Polska może ponownie znaleźć się w geostrategicznym położeniu „między Niemcami a Rosją", a geopolitycznie być może w gorszym niż w 1939 r., gdyż nie będzie mogła liczyć na Francję.

Putin w swoim orędziu podkreślił też, że Rosja „musi nie tylko zachować, ale także zwiększyć swoją geopolityczną atrakcyjność. Musi być potrzebna swoim sąsiadom i partnerom". Pojawia się w tym miejscu ważne pytanie: czy Rosja zamierza wykazywać „geopolityczną atrakcyjność" także wobec Polski? I co to może dla nas oznaczać?

Niemożliwy sojusz

Dobre relacje z Rosją mają dla nas podstawowe znaczenie, ale są trudne do wyobrażenia, zważywszy nie tylko na przeszłość, ale także na współczesny kształt wzajemnych stosunków. Elity rosyjskie kreślą wizje wielkiej wspólnoty eurazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku, ale rola Polski w tych zamiarach jest ignorowana. Tymczasem stworzenie takiej wspólnoty napotyka dwie przeszkody: Polskę i Ukrainę. Rosja przy pewnym wysiłku zbrojnym i... braku reakcji NATO mogłaby te przeszkody usunąć, jednak dla sąsiadów Rosji to nie byłby efekt „atrakcyjny geopolitycznie".

Jednocześnie sytuacja wydaje się beznadziejna, bowiem dla Ukrainy i Polski bliższe związki z Rosją skutkowałyby utratą suwerenności. Gdyby więc Rosja chciała realizować swoje plany eurazjatyckie, działając w zgodzie z Polską, a nie przeciw niej, to powinna rozważyć inny wariant postępowania. Musiałby zadbać, aby Polska stała się rzeczywistym partnerem, a nie pozbawionym znaczenia przedpolem Niemiec, na którym Rosjanie będą starali się stworzyć jakieś własne polityczne przyczółki.

Polska mogłaby uzyskać podmiotową pozycję w stosunkach z Rosją tylko w jednym przypadku – po odtworzeniu wielonarodowej Rzeczypospolitej. Musiałoby się to jednak stać przy aprobacie Rosji, a nie wbrew niej. Czy to jest możliwe?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy