Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Ubiegloroczny apel poleglych przed Grobem Nieznanego Zolnierza

Skazani na zapomnienie

Leszek Pietrzak

78 lat temu na terenach przedwojennej Polski wybuchło powstanie antysowieckie. Trwało aż 12 lat. Przez powstańcze szeregi przeszło ponad 200 tys. Polaków. Tyle samo co w powstaniu styczniowym

Ostatnia bitwa żołnierzy wyklętych

W okresie PRL żołnierze powojennego podziemia zostali zredukowani do roli pospolitych bandytów, którzy mieli dopuścić się na zwykłych Polakach okrutnych mordów. Nie można było o nich inaczej mówić i pisać. Skazani byli na niepamięć. Także w wolnej Polsce. III RP, którą poczęto w wyniku politycznego kompromisu z komunistami w Magdalence, nie chciała o nich pamiętać. Dla niej pozostali wyklęci. Najważniejsze akta dotyczące antykomunistycznego podziemia w Polsce znajdowały się w dyspozycji Urzędu Ochrony Państwa, który dbał o to, aby nadal miały one klauzulę tajności i nie były dostępne polskim historykom. Dopiero z chwilą powołania w 1999 r. Instytutu Pamięci Narodowej sytuacja ta zaczęła się stopniowo zmieniać. IPN nie tylko przejął wszystkie archiwa dotyczące powojennego podziemia zbrojnego, ale uruchomił kompleksowe badania naukowe. Ich efektem było kilkaset publikacji IPN na ten temat oraz wydany w 2008 r. monumentalny „Atlas Podziemia Niepodległościowego w Polsce 1944–1956". Dzięki temu historia żołnierzy wyklętych nie tylko została w dużej mierze zapisana, ale także spopularyzowana. Minęło wiele lat, zanim nasze władze zdecydowały się upamiętnić ich walkę. Podjął się tego w szczególności prezydent Lech Kaczyński i prezes IPN Janusz Kurtyka. To dzięki nim 4 lutego 2011 r. ustanowiono Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To oni zmazali hańbę poprzedników, podejmując się tego obowiązku. Stało się to dopiero po 22 latach wolnej Polski.

Sam termin „żołnierze wyklęci" po raz pierwszy pojawił się w 1993 r., gdy działacze antykomunistycznej Ligi Republikańskiej postanowili przygotować na Uniwersytecie Warszawskim wystawę poświęconą żołnierzom powojennego podziemia. Na jej podstawie Grzegorz Wąsowski i Leszek Żebrowski wydali później album zatytułowany „Żołnierze Wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.". W kolejnych latach określenie to było coraz częściej używane przez publicystów, dokumentalistów i historyków. Nazwa ta została również zaakceptowana przez środowiska kombatanckie.

Dzisiaj żołnierze wyklęci mają już swoje miejsce w polskiej historii, wygrywają swoją ostatnią bitwę. O pamięć. Ich popularność rośnie, zwłaszcza wśród młodego pokolenia wychowanego już w wolnej Polsce. 1 marca po raz trzeci obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tegorocznym obchodom towarzyszyły akcje edukacyjne, koncerty, przeglądy filmowe i konferencje organizowane przez Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który skupił ponad 70 organizacji, instytucji i środowiska patriotyczne. Pamięć o nich domaga się jednak kolejnych działań. Wielu z nich nadal spoczywa w bezimiennych mogiłach. Według historyków IPN w Polsce wciąż znajduje się w nich około 30–40 tys. ofiar komunistycznego reżimu. Muszą oni wreszcie zostać zidentyfikowani i godnie pochowani, jak prawdziwi bohaterowie polskiej walki o wolność. To obowiązek polskiego państwa i jego instytucji. I na to nigdy nie powinno zbraknąć funduszy, nawet w czasach kryzysu i budżetowego deficytu.

1 2 3
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Wojciech Romański

W smoczym kręgu