Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Technika zamiatania

Jan Piński

Skazani organizujący w sądzie orgie, a być może prowadzący nieformalny dom publiczny, sąsiadujący z salami, w których wydaje się wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – tego nie wymyśliłby nawet prześmiewca peerelowskich absurdów Stanisław Bareja.

To wydarzało się trzy lata temu w jednym z najważniejszych polskich sądów, położonym w samym centrum Warszawy Sądzie Okręgowym przy al. Solidarności, głównej arterii stolicy. Cała sprawa się wydała, bo jeden ze skazanych pobił i zgwałcił odwiedzającą go konkubinę. Zdarzenie to bynajmniej nie spowodowało drobiazgowego śledztwa, analizy procedur, wskazania powodów, które sprawiły, że możliwe jest, aby prawomocnie skazani kryminaliści spokojnie buszowali sobie po warszawskim sądzie, pomagając przy jego remoncie, a faktycznie uprzyjemniając sobie nudne odbywanie kary dodatkowymi rozrywkami. Sprawę starano się zakończyć jak najszybciej i w jak największej ciszy. Skazać oskarżonego o pobicie i gwałt i nie wyjaśniać, co naprawdę robili w godzinach „pracy" skazani. Ustalenie, kto i od kiedy wiedział o całym zajściu i podjął decyzję, aby nie wyjaśniać wszystkich okoliczności, będzie kluczowe przy tworzeniu listy osób, które poniosą za to konsekwencje. Oprócz procedur zawinili bowiem także ludzie.

Na świecie natomiast burzę wywołała zeszłotygodniowa okładka „Uważam Rze", na której przedstawiliśmy Angelę Merkel jako więźniarkę obozu w Auschwitz. Nasza cover story zwracała uwagę na coraz bardziej bezczelne kłamstwa propagandowe lansowane przez Niemców, którzy przedstawiają się jako ofiary II wojny światowej. W roli katów i antysemitów najczęściej obsadzają zaś Polaków. Nasza okładka pokonała bariery kulturowe i pojawiła się w mediach rosyjskich, greckich, cypryjskich, chińskich, brazylijskich, argentyńskich, brytyjskich, izraelskich itd. Wszędzie ze zrozumiałym przekazem: oto Niemcy fałszują historię. Poza Niemcami i Austrią, gdzie spotkała się – delikatnie mówiąc – z chłodnym przyjęciem, wszędzie komentarze były przychylne Polsce. Każdy naród unika głoszenia tego, co dla niego niewygodne w historii. W ciągu ostatnich 68 lat Niemcy jednak wykonali olbrzymią pracę propagandową (doskonałą techniką zamiatania), aby zdjąć z siebie odium narodu zbrodniarzy. W dużej części kosztem Polski i Polaków.

Jestem zwolennikiem ograniczania roli państwa. Ale akurat w sprawie polityki historycznej finansowanie i głoszenie polskiej prawdy historycznej, głównie za granicą, musi się odbywać na koszt państwa. W przeciwnym razie za kilkadziesiąt lat dowiemy się, że II wojna światowa rozpoczęła się od polskiego ataku na niemieckie Gliwice.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość