Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Bozena Dykiel i Wojciech Pokora w spektaklu ?Damy i huzary? (1973)

Fredro na żywo w TV

Agnieszka Niemojewska

Już dziś zapowiadamy trzy jednoaktówki Aleksandra hr. Fredry. TVP 1 pokaże je w poniedziałek 22 kwietnia o godz. 20.20

Na to telewizyjne wydarzenie zapraszają telewizja publiczna wraz z Narodowym Instytutem Audiowizualnym. Powody są dwa: 60-lecie Teatru Telewizji i zbliżająca się 220. rocznica urodzin Aleksandra hr. Fredry (która przypadnie 20 czerwca). Zobaczymy kolejno: „Świeczka zgasła" w reżyserii Jerzego Stuhra ze studia w Katowicach, „Zrzędność i przekorę" przygotowaną przez Mikołaja Grabowskiego w Krakowie oraz „Nikt mnie nie zna" w adaptacji Jana Englerta, a graną w telewizyjnym studiu w Warszawie. To kolejny spektakl na żywo na srebrnym ekranie. A jak to wszystko się zaczęło?

Trochę kultury i historii

Pierwszym przedstawieniem, które pokazano w ramach nowo powstałego Teatru Telewizji, było „Okno w lesie" w reżyserii Józefa Słotwińskiego. Miało to miejsce to 6 listopada 1953 r. Zaledwie osiem miesięcy wcześniej zmarł Józef Stalin, ludzie zaś spragnieni byli rozrywki. Ale, oczywiście, zwłaszcza na początku dobór repertuaru nie mógł być przypadkowy. Trzeba też pamiętać, że aż do lat 70. obraz nadawany w TV był... czarno-biały, a do jakości dźwięku można by mieć wiele zastrzeżeń. A mimo to, kto tylko mógł, zasiadał przed srebrnym ekranem, szczególnie gdy nadawano Teatr Telewizji. Początki były trudne (wiele spektakli się nie zachowało), lecz z czasem przygotowywano coraz ciekawsze sztuki, a na scenie pojawiała się plejada gwiazd ówczesnego aktorstwa.

Kto jeszcze dziś pamięta, że serial „Stawka większa niż życie" najpierw pojawił się jako sztuka teatralna grana na żywo? Część pierwsza miała premierę 28 stycznia 1965 r., a kolejne pokazywano co miesiąc. A niezapomniana „Kobra"? Teatr Sensacji, którego spektakle rozpoczynała czołówka z wijącym się gadem w okularach narysowanym prostą, białą kreską na czarnym tle. Zwykle zapowiadała naprawdę niezły kryminał. Taki choćby jak „Arszenik i stare koronki" z 1975 r. w reżyserii Macieja Englerta z niezapomnianą kreacją Ireny Kwiatkowskiej, której towarzyszyli m.in. Wojciech Pokora, Wiesław Michnikowski i Czesław Wołłejko.

W ramach Teatru Telewizji powstawały całe cykle przedstawień. Było to m.in. „Studio 63" (w latach 1963–1972), którego inicjatorem i twórcą był Adam Hanuszkiewicz. Przez pierwsze trzy lata wystawiano sztuki o tematyce bezpośrednio nawiązującej do współczesności. Cykl zasłynął jednak widowiskami prezentującymi najlepszą poezję – od renesansu przez barok, oświecenie, romantyzm po twórczość poetów XX w.

W latach 1977–1982 w każdy pierwszy piątek miesiąca TV nadawała spektakle o formie i tematyce znacznie trudniejszej niż te pokazywane w ramach poniedziałkowych premier (zazwyczaj komedie i farsy). Od 1976 r. funkcjonował także „Teatr faktu", w następnych latach zaś „Studio faktu i sensacji", gdzie przygotowywano widowiska poświęcone ważnym wydarzeniom lub postaciom historycznym (np. Konstytucja 3 maja, unia polsko-litewska, Zawisza Czarny, Mikołaj Kopernik).

Nie sposób ogarnąć dorobek Teatru Telewizji, ponieważ dotychczas zaprezentowano ponad pięć tysięcy przedstawień, wśród nich – klasykę dramatu światowego, m.in. „Hamleta" i „Otella" Szekspira, „Rewizora" Gogola, „Wujaszka Wanię" Czechowa, a także adaptowano powieści (np. „Proces" Kafki, „Zbrodnia i kara" Dostojewskiego, „Ferdydurke" Gombrowicza). Często – i to z ogromnym powodzeniem – realizowano telewizyjne przedstawienia rodzimych autorów („Kordian" Słowackiego, „Dziady" Mickiewicza, „Emigranci" Mrożka czy „Kartoteka" Różewicza).

W repertuarze nie zabrakło również sztuk Aleksandra Fredry (m.in. „Damy i huzary", „Śluby panieńskie", „Zemsta"). Publiczność ceniła sobie farsowe komedie hrabiego. Co ciekawe, wszystkie trzy jednoaktówki, które 22 kwietnia zobaczymy w Jedynce, były już wcześniej realizowane w ramach Teatru Telewizji.

Trzy razy Fredro

W 1980 r. Andrzej Łapicki wyreżyserował „Świeczka zgasła". W rolę Pani wcieliła się Ewa Błaszczyk, a partnerował jej Daniel Olbrychski (jako Pan). Tekst jednoaktówki napisany został nie wierszem, lecz prozą, a opowiada o dwojgu podróżnych, którzy zrządzeniem losu zmuszeni są zatrzymać się na nocleg w leśnej chacie. Oboje nie darzą się sympatią, prawią sobie złośliwości, ale kiedy mężczyzna dostrzega swoją pomyłkę, próbuje naprawić niezręczną sytuację.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?