Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Takich trzech jak ich trzech

Grzegorz Benda

„Szafa marzeń” to powrót po latach tria doświadczonych polskich muzyków

Sięgałem po tę płytę z ciekawością, którą zawsze wzbudzają podobne powroty. No To Co, Wiślanie 69, En Face, Universe i Bractwo Kurkowe 1791 to formacje, które przed laty, epizodycznie lub w ważkim stopniu, współtworzyli członkowie tria Putonrock: Tadeusz Puton, Jerzy Grunwald i Jan Hilton (Janusz Hryniewicz). Trójka śląskich przyjaciół. Trzej gitarzyści, wokaliści, twórcy. Dodatkowego smaczku całemu projektowi dodawał fakt, że uwierzył w niego także i Józek Skrzek, który zaprzągł do pracy swe instrumenty klawiszowe, fortepian i organy Hammonda. Za sekcję rytmiczną odpowiedzialność wzięli Andrzej Rusiek (gitara basowa i kontrabas), Grzegorz Krzykawski (perkusja i instrumenty perkusyjne), za kompozycje i teksty – Puton, Grunwald i Hilton, a w piosence „Przyrzeczenia" zaśpiewał Afroamerykanin o polskich korzeniach (babka Polka) Jessie Brown.

Zespół Putonrock powstał przed rokiem z inicjatywy Tadeusza Putona, kiedyś muzyka zespołów Universe i L-4, który współpracował także z Józefem Skrzekiem i Januszem Hryniewiczem. Janusz Hryniewicz (John Hilton) to dawny muzyk zespołów Wiślanie 69, Bractwo Kurkowe 1791, a także S. B. B. i Breakout. W 1981 r. nagrał w Skandynawii cieszący się tam niemałym powodzeniem album „Try" wraz z Jerzym Grunwaldem, znanym z występów w popularnej przed laty skifflowej grupie No To Co Piotra Janczerskiego i własnym zespole En Face.

Śląsk. Katowice. Ulica Raciborska. To tu Jerzy Grunwald spędził młodość i stąd w wieku 19 lat wyjechał do Nowego Jorku, by poszukać muzycznego raju. Wyjechał, bo tu nie uzyskał zgody na wykonywanie zawodu artysty! Potem było San Diego, Los Angeles i Szwecja. W 2006 roku nagrywa album „So Much To Say" w towarzystwie amerykańskich muzyków studyjnych, takich jak: David Blamyres (Pat Metheny Band), Eric Marienthal (Chick Corea), Joseph Williams (Toto), David Garfield (George Benson, Natalie Cole), Alex Ligertwood (Santana), Bill Champlin i Jason Scheff (Chicago). Producentem albumu jest Oli Poulsen, a w nagraniu bierze też udział czołówka muzyków ze Skandynawii. Płyta, przygotowana głównie na rynek azjatycki, ukazuje się rok później (także w Polsce) i odnosi autentyczny sukces w Singapurze i Japonii, gdzie sprzedaje się w liczbie ok. 200 tys. egzemplarzy. Jerzy Grunwald przyjechał wtedy do Polski. Przyjechał i... wkrótce wyjechał. Czy teraz powróci na dłużej? Wiele zależy od przyjęcia albumu „Szafa marzeń" przez polskich słuchaczy. I przez media. Czy stacje radiowe dostrzegą tu potencjalne przeboje?

„Szafa marzeń" to nowa płyta, ale stara szkoła. To akurat nie zarzut, bo ostatnio choćby Dawid Bowie dobitnie pokazał, że można! Można pozostać wiernym sobie i pomimo wieloletniego milczenia stworzyć coś, co zachwyci świeżością. No i...? O swej muzyce panowie Puton, Grunwald i Hilton mówią tak: „Dla nas była, jest i będzie ważna melodyka oraz staranna aranżacja, odwołująca się do najlepszych światowych wzorów z lat 80. i 90. XX wieku".

Fakt, trudno odmówić tej płycie aranżacyjnego profesjonalizmu, ale od tak dojrzałych twórców i bywalców zagranicznych muzycznych rynków – od Ameryki przez Skandynawię po Azję – oczekiwałem wyrafinowania i... niespodzianki! A jest tradycyjnie i niestety „bez pazura". Putonrock? Raczej... Putonpop? Ale zasadniczy zarzut dotyczy tekstów. Zarzut ogólny i w jednym przypadku szczególny. Ich autorzy większość życia spędzili za granicą i to czuć. Jest tak, jakby ktoś patrzył na Polskę, będąc tu przez chwilę i przejazdem. Jedyny utwór, który tchnie prawdziwością, to bluesowa pocztówka „Moje miasto tu" Janusza Hryniewicza. Pozostałe teksty mogły powstać gdziekolwiek. Jeden mógłby nie powstać... wcale, choć miał zadatki na przebój. Niestety, jego „przebojowość" zadeptano w... „tą (!) noc". Może na koncertach odrodzi się w „tę" (oby!), czego sobie i słuchaczom serdecznie życzę, mając nadzieję, że „Szafa marzeń" znajdzie grono wiernych odbiorców, choć być może należało ją jednak wcześniej odrobinę przewietrzyć.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy