Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

24 stycznia 2013 r. rzad Ukrainy i przedstawiciele koncernu Shell podpisali umowe na wydobycie gazu lupkowego

Łupkowa zagadka

Michał Kozak

Ekipa Wiktora Janukowycza stawia na ukraiński gaz łupkowy. Najprawdopodobniej nie chodzi jednak o uniezależnienie się od Rosji, ale o chęć położenia ręki na prawdziwej żyle złota przez otoczenie ukraińskiego prezydenta

W maju zeszłego roku ukraińskie władze rozstrzygnęły konkurs na prawo wydobycia ukraińskiego gazu łupkowego. Wygrały go amerykański Chevron i brytyjsko-holenderski Shell. Chevronowi przypadły złoża Olesko w obwodzie lwowskim, Shell ma się zająć pokładami gazu ze złoża juzowskiego rozciągającego się na terenie obwodów charkowskiego i donieckiego na wschodzie kraju. Zgodnie z zapowiedziami urzędników już w ciągu najbliższych dwóch lat wydobycie miałoby osiągnąć poziom 5 miliardów metrów sześciennych. Zdaniem ukraińskich władz Ukraina dysponuje złożami gazu łupkowego wielkości 7 trylionów metrów sześciennych. Międzynarodowi eksperci są ostrożniejsi i szacują, że „gazu nietradycyjnego" może być na Ukrainie nieco ponad 4 tryliony metrów sześciennych. Oficjalnie motywem zaangażowania w gaz łupkowy miałaby być chęć uniezależnienia się Ukrainy od Rosji i zwiększenie wpływów do budżetu. Jednak na Ukrainie mało kto w to wierzy. – Dotychczas te projekty buksowały. Rząd w żaden sposób nie mógł się dogadać z Shellem. Teraz można oczekiwać, że sprawy nabiorą znacznie szybszego tempa i projekty posuną się do przodu, oczywiście nie bez udziału prywatnych ukraińskich firm zbliżonych do prezydenta – sądzi Dmytro Marunycz, dyrektor ukraińskiego Instytutu Badań Ekonomicznych.

I rzeczywiście ujawnione niedawno przez ukraińską prasę szczegóły umowy mogą potwierdzać, że chodzi nie tyle o niezależność energetyczną, ile o strumień pieniędzy dla otoczenia ukraińskiego prezydenta, tzw. Rodziny.

Poza tym ukraiński gaz łupkowy i tak nie rozwiąże problemu zależności od Rosji. Trwają zaawansowane rozmowy nad utworzeniem z udziałem Gazpromu konsorcjum, które zarządzałoby „rurą", jak na Ukrainie określa się system przesyłu gazu ziemnego łączący Rosję z Europą Zachodnią. A to, jak słusznie zauważa część oponentów, nie tylko korytarz tranzytowy z Rosji do Europy Zachodniej, który zresztą wobec budowy North Stream i South Stream omijających Ukrainę traci zupełnie na znaczeniu, ale przede wszystkim sieć gazociągów rozprowadzających paliwo po całej Ukrainie. I to właściciel, czyli konsorcjum, będzie miał decydujący głos, jaki gaz, komu i za ile dostarczać. A w konsekwencji i tak przejmie kontrolę nad ukraińskim gazem łupkowym.

Tajemnice umowy

Umowa z Shellem to faktycznie umowa o rozdziale produkcji zawarta przez ukraińskie władze, Shell Exploration and Production Ukraine Investment (IV) B.V. i ukraińską spółkę Złoże Juzowskie, w której 90 proc. udziałów ma państwowa firma Złoża Ukrainy, a 10 proc. SPK Geoserwis – bliżej dotąd nieznana firma geologiczna zatrudniająca 20 osób, która na stronie internetowej nie podaje nawet lokalizacji siedziby, ale jedynie kontaktowe numery telefonu i adres e-mailowy, chwali się zaś... przygotowaniem przewodnika po górach Krymu. Za rękę co prawda nikt nikogo nie złapał, ale komentatorzy są niemal jednomyślni – ich zdaniem za tajemniczą spółką kryje się tzw. Rodzina, chcąc zagwarantować sobie w ten sposób udział w miliardowych zyskach, które po upływie terminu zwroty nakładów poniesionych przez Shella na rozpoczęcie wydobycia mają być dzielone między koncern i stronę ukraińską po połowie.

Jak ujawniono, umowa z Shellem wcale nie jest przy tym umową na wydobycie gazu łupkowego. Jak się podkreśla, to tak naprawdę umowa na „wydobycie tego, co się trafi", a gaz łupkowy to tylko jeden, obok gazu tradycyjnego, metanu i ropy naftowej, z surowców objętych umową. To z kolei zwiększa ekonomiczne szanse powodzenia przedsięwzięcia. Wiercenia będą prowadzone w rejonie, gdzie takie tradycyjne złoża już udokumentowano, i w ocenie specjalistów z branży naftowej prawdopodobieństwo natrafienia na coś wynosi 70 proc.

Równocześnie trwają przetasowania kadrowe mające zapewnić otoczeniu Janukowycza pełnię kontroli nad wydobycia gazu łupkowego. W połowie stycznia szefem Państwowej Służby Geologii i Złóż został Walerij Dudinow robiący dotąd karierę w firmach związanych z korporacją MAKO należącą do starszego syna ukraińskiego prezydenta Aleksandra Janukowycza.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez