Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Niemiecka agresja na Grecje w kwietniu 1941 r.

Czy Niemcy spłacą rachunki swoich dziadków?

Paweł Łepkowski

Grecja szykuje się do największego procesu o odszkodowania wojenne w swojej historii. Za straty poniesione podczas II wojny światowej Grecy mogą zażądać od Niemców nawet 162 mld euro

W połowie 2012 r. greckie ministerstwo finansów utworzyło komisję składającą się z historyków, ekonomistów i prawników, której zadaniem była analiza 761 tomów archiwalnych dokumentów zawierających traktaty międzynarodowe, teksty ustaw i orzeczeń sądów z okresu okupacji niemieckiej w latach 1941–1944. Zadaniem komisji było opracowanie tajnego raportu zawierającego bilans strat poniesionych w tym okresie przez Grecję. Eksperci mieli także przygotować podstawy prawne do procesu sądowego o wypłatę odszkodowań wojennych przez obecny rząd Niemiec.

Tajny raport ekspertów

Istnienie 80-stronicowego raportu ujawnił Georgios Christidis, grecki korespondent niemieckiego tygodnika „Der Spiegel". W jego opinii ateńscy biegli doszli do jednoznacznego wniosku: „Grecja nigdy nie otrzymała reparacji – ani za kredyty, których z przymusu udzieliła Niemcom, ani za szkody, jakie kraj poniósł w czasie wojny". Po dość precyzyjnej analizie 190 tys. stron dokumentów z kilku archiwów państwowych i municypalnych biegli przeprowadzili precyzyjną kalkulację strat narodowych poniesionych w czasie hitlerowskiej niewoli. I chociaż nikt jeszcze nie potwierdził żadnych konkretnych kwot wymienionych w raporcie, korespondent wspomnianego  niemieckiego tygodnika uważa, że Berlin winien jest 108 mld euro za odbudowę infrastruktury kraju po zniszczeniach wojennych i 54 mld euro z tytułu kredytów pochodzących z kasy greckiego banku emisyjnego. Większość tych pieniędzy została przeznaczona na zaopatrzenie wojsk okupacyjnych oraz wynagrodzenie niemieckiej administracji.

Znamienne, że raport prawdopodobnie nie zawiera kalkulacji kosztów za straty humanitarne narodu niemieckiego. Gdyby podobny raport powstał w Polsce, w pierwszym rzędzie musiałby uwzględnić masową eksterminację ponad 80 proc. polskiej inteligencji. Niezwykle trudno przeliczyć w chłodny sposób utratę „kapitału ludzkiego" na pieniądze.

Pod koniec 1940 r. Grecy wykazali się niezwykłą bojowością i dobrą strategią, wypierając zdecydowanie liczniejsze i lepiej wyposażone dywizje włoskie. Dla Hitlera porażka włoskiego sojusznika była nie do przyjęcia. Grecja, określana podbrzuszem Europy, stanowiła potencjalny punkt do stworzenia drugiego frontu alianckiego. Z tego powodu Hitler postanowił uderzyć na Helladę w kwietniu 1941 r. Kłamstwem jest teza głoszona głównie przez media i historyków niemieckich, że największych zbrodni w Grecji i okupowanych terytoriach bałkańskich dokonywało SS czy ślepo oddani Niemcom chorwaccy ustasze. W przypadku Grecji za główną falę terroru odpowiada także Wehrmacht, wokół którego współcześni Niemcy nadal budują mity o rycerskości i uczciwości. Zbrodnie Wehrmachtu w Europie nadal są przemilczane i ignorowane przez niemieckie wydawnictwa i media elektroniczne. Tymczasem były one liczne i cechowały się niezwykłą brutalnością, czego sztandarowym przykładem mogą być masakry 200 mieszkańców wsi Kandanos i Kondomari na Krecie.

Arogancja dawnych okupantów

Znamienne, że niemiecka opinia publiczna i establishment polityczny tego kraju traktują potencjalny grecki pozew o odszkodowania jedynie w kategoriach straszaka politycznego. Mimo że Ateny nie nawiązały jeszcze żadnej dyskusji na ten temat, to ubiegając ten krok, szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle oświadczył w sposób kategoryczny, że Berlin nie zapłaci ponownie za zbrodnie i zniszczenia Grecji podczas okupacji niemieckiej w latach II wojny światowej. Określenie „ponownie" wskazuje na dużą ignorancję ministra Westerwellego. Republika Federalna Niemiec wypłaciła Grecji w 1960 r. groszową kwotę 115 mln marek niemieckich tytułem zadośćuczynienia dla poszkodowanych. Tymczasem sam tylko kredyt, który w 1942 r. Bank Grecji musiał przyznać niemieckiemu Reichsbankowi, daleko przekraczał tę żałosną jałmużnę.

W 1941 r. dochód narodowy Grecji wynosił około 60 miliardów drachm, czyli równowartość 1 miliarda reichsmarek. W tym czasie wartość 1 reichsmarki wynosiła około 40 ówczesnych centów amerykańskich. Przy uwzględnieniu takich czynników jak inflacja można ocenić, że siła nabywcza 1 dolara z 1941 r. wynosi obecnie 15,63 dol. Tak więc dochód narodowy Grecji w dniu, kiedy oddziały Wehrmachtu zaatakowały granice tego państwa, był wyceniany na 6,252 mld dolarów o wartości nabywczej z 2013 r. Liczba ludności tego kraju wynosiła ok. 7 mln obywateli.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy