Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Chińczycy u bram

Romuald Szeremietiew

Co zrobić, aby Chiny nie stały się najsilniejszym mocarstwem świata

Niejako wstępem do wojen między Wschodem a Zachodem Europy były kampanie przeprowadzone na początku XIX w. przez Napoleona. Gdyby w centrum Europy znajdowała się wówczas potężna Rzeczpospolita, państwo sławione za wprowadzenie rewolucyjnych zmian ustrojowych bez rozlewu krwi (Konstytucja 3 maja), to Francuzi nie mieliby powodów do marszu na wschód. Wstrząsy wojenne ograniczyłyby się do zachodniej części kontynentu, a ich skutkiem byłby upadek despotycznych monarchii, zwłaszcza Austrii i Prus. W Europie zapanowałyby rządy konstytucyjne, co miałoby korzystny wpływ na relacje między narodami.

Napoleon nie musiał zresztą przegrać, gdyby sił przeznaczonych na wyprawę moskiewską użył do odbudowania Rzeczypospolitej. Jeżeli malutkie Księstwo Warszawskie (157 tys. km kw.) zdołało wystawić w 1812 r. ponad 100 tys. wojska, to nietrudno sobie wyobrazić, jak wielką armię sojuszniczą mogłaby sformować kilka razy większa Rzeczpospolita (733 200 km kw. w 1771 r.). Potężna i bitna armia dowodzona przez tak wybitnego wojskowego jak książę Józef Poniatowski mogłaby przechylić szalę zwycięstwa na rzecz cesarza Francuzów.

Odbudowa Rzeczypospolitej mogła też być w interesie przeciwników Napoleona. Mimo rozbiorów nie musiało dojść do wyprawy Napoleona na Rosję, gdyby car posłuchał rady księcia Adama Czartoryskiego, który w 1803 r. proponował, aby Rosja odebrała Prusom i Austrii polskie ziemie, zjednoczyła je z zaborem rosyjskim i odtworzyła Rzeczpospolitą w składzie rosyjskiego imperium, z carem jako królem Polski.

Politycy rosyjscy, także prezydent Putin, skarżą się, że Rosja wielekroć doświadczała napaści z Zachodu. Nie dostrzegają, że napadającymi nie byli Polacy. Zapominają, że gdyby caryca Katarzyna nie unicestwiła Rzeczypospolitej w rozbiorach, nie byłoby wojny Rosji z Niemcami w 1914 r. Także przed atakiem Niemiec na ZSRR w 1941 r. Stalin pomógł im w zniszczeniu Polski.

Politycy rosyjscy ciągle nie rozumieją, że jeśli Rosja rzeczywiście chce zapewnić sobie bezpieczeństwo, to nad Wisłą powinno się znajdować potężne państwo polskie, które nie pozwoli na powtórzenie konfliktów z I poł. XX w.

Niestety, w Rosji podtrzymuje się mit o rzekomym polskim zagrożeniu. Odkurzono nawet zdarzenie sprzed 400 lat i ustanowiono 4 listopada Dniem Jedności Narodowej. Prezentowana jest fałszywa opowieść, jakoby w 1612 r. doszło do rosyjskiego zrywu narodowego przeciwko polskim okupantom. Tymczasem polskiego królewicza Władysława na carski tron zaprosili bojarzy. Rosyjski historyk Lew Szylnik pisze: „(...) koronacja Władysława na moskiewskiego cara rokowała dla Rusi wspaniałe perspektywy. (...) A więc Władysław zostaje ruskim carem, a po jakimś czasie z prawa dziedziczenia – także królem Rzeczypospolitej. Marzenie słowianofilów ziściłoby się jeszcze w XVII w. – przeklęty polski problem zniszczony w zarodku! Ogromne imperium, rozciągające się od Morza Czarnego do Bałtyku i od Karpat i Wisły po Daleki Wschód, istnieje nie na papierze geopolityków, a w rzeczywistości, zmuszając do liczenia się z nim najsilniejsze monarchie Europy Zachodniej". W takim kontekście Rosjanie, wspominając uwolnienie Kremla od Polaków, czczą raczej własną klęskę niż zwycięstwo.

Samobójcze pragnienie Niemców

Zastanawia też dziwaczne pragnienie Niemiec, by mieć wspólną granicę z Rosją. Dwa razy z nią graniczyły i dwa razy źle na tym wyszły. Pierwszy raz granica niemiecko-rosyjska powstała w XVIII w., po operacji ćwiartowania Polski w rozbiorach. Wówczas Pomorze, Śląsk i Wielkopolska znalazły się pod niemieckim panowaniem. W 1918 r., po I wojnie światowej, powstało odrodzone państwo polskie i Niemcy musieli opuścić zabrane nam ziemie. Drugi raz mieli granicę z Rosjanami po rozbiciu Polski we wrześniu 1939 r. A w 1945 r. utracili na rzecz Polski terytorium na wschód od Odry i Nysy, a na rzecz Rosji – rejon Królewca. Inaczej było w wypadku graniczenia z Polską – sąsiedztwo z nią zapewniało Niemcom bezpieczną granicę. Pierwsza Rzeczpospolita nie odbierała słabym i skłóconym państewkom niemieckim Śląska ani Pomorza Zachodniego. Nie ma też wątpliwości, że gdyby nie wywołana przez Niemcy II wojna światowa, dziś Wrocław, Olsztyn i Szczecin byłyby nadal niemieckie. Dziwne, że Niemcy zdają się nie dostrzegać, jak zbawienne dla ich bezpieczeństwa byłoby istnienie silnej Polski.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe