Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Odwagi!

Patryk Hałaczkiewicz , Artur Heliak

Poparcie jednomandatowych okręgów wyborczych byłoby dla PiS szansą wyjścia z narożnika, ale Jarosław Kaczyński uważa nasze propozycje za zagrożenie

Mimo ostatniego wzrostu notowań PiS jest nadal daleko od czynnego udziału w sprawowaniu władzy. Jarosław Kaczyński zdaje się nie zauważać, że nawet jeśli wygra wybory, będzie mu trudno stworzyć rząd. Obecna ordynacja proporcjonalna nawet w razie uzyskania ponad 40 proc. głosów nie daje szansy na samodzielne rządy. Po 1989 r. żadna partia nie była w stanie sprawować władzy samodzielnie.

Prognozowanie układu w przyszłym parlamencie to wróżenie z fusów, ale łatwo zauważyć, że wszystkim mniejszym partiom znacznie bliżej do Tuska niż do Kaczyńskiego. I to Platforma Obywatelska – nawet jeśli przegra wybory – będzie w uprzywilejowanej sytuacji, gdy przyjdzie tworzyć nowy gabinet. W polityce wiele się może zdarzyć, ale na ile realna jest dzisiaj koalicja PiS z Ruchem Palikota czy SLD? Gdyby języczkiem u wagi miał się stać PSL, byłoby łatwiej, ale tylko stworzyć większość, a nie efektywnie rządzić i reformować.

Przy obecnej ordynacji wyborczej rządy Platformy Obywatelskiej mogą potrwać dłużej niż dekadę

Jarosław Kaczyński nie potrafi sprecyzować, dlaczego nie popiera pomysłu jednomandatowych okręgów wyborczych. Wprawdzie wypowiada się na ten temat, ale jego komentarze nie są przekonujące. Rodzą natomiast pytania. „JOW to mechanizm, przy pomocy którego ci, którzy rozrywają Polskę, mieliby zapewnioną władzę przez najbliższe 10 lat" – mówi. Kogo ma na myśli? Tego nie precyzuje. Problem w tym, że rządy PO przy obecnym systemie mogą potrwać dłużej niż dekadę.

Wygranie wyborów uzupełniających w Rybniku przez Bolesława Piechę pokazuje, że PiS jest w stanie wygrywać wybory w JOW. Tymczasem Kaczyński sugeruje wariant ukraiński, w którym podstawieni przez władzę bogacze mieliby wygrać tam, gdzie teraz wygrywa prawica. Dlaczego tak się nie stało w Rybniku? Dlaczego prezes nie wie, że na Ukrainie nie ma ordynacji większościowej, tylko mieszana, i to właśnie jej proporcjonalna część sprzyjała oligarchom? Najbardziej znamienne wydaje się jego stwierdzenie, że on sam nie zdobyłby mandatu posła... Czy można z takimi argumentami polemizować? Czy mamy przekonywać pana prezesa, że może jednak jakoś by mu się udało...?

Jeśli chce się przejąć władzę, trzeba przede wszystkim wygrać wybory. Ordynacja większościowa jest o wiele korzystniejszym rozwiązaniem dla PiS, ponieważ nawet gdyby udało mu się wygrać, to prawdopodobnie nie większą różnicą niż 10–12 pkt proc. Nawet przy zdobyciu ponad 40 proc. głosów nie można w polskim systemie proporcjonalnym liczyć na zdobycie większości w Sejmie. W takim scenariuszu jedynie jednomandatowe okręgi wyborcze umożliwiają stworzenie rządu – przy odrobinie szczęścia nawet samodzielnie! Upieranie się przy ordynacji proporcjonalnej sprzyja Donaldowi Tuskowi, bo pozwala mu zachować realne szanse na pozostawienie PiS w ławach opozycji nawet w razie przegranej PO! Co więcej, poparcie przez PiS systemu większościowego spowodowałoby wielkie kłopoty w obozie PO.

Jarosław Kaczyński zaraz po rybnickim zwycięstwie nawoływał do „pilnowania wyborów" – sugerował, że w trakcie liczenia głosów może dochodzić do nieprawidłowości. Zdaje się zapominać, że to właśnie JOW dają najlepszą gwarancję przejrzystości. Nieprzypadkowo proponujemy model brytyjski, gdzie liczenie głosów odbywa się w jednym miejscu, jest jawne i otwarte dla wszystkich chętnych, a wyniki są znane jeszcze tego samego dnia. Czy naprawdę w opinii prezesa lepiej zliczać wyniki w lokalnych komisjach, potem przez serwery przesyłać dane do centrali, by ta – według algorytmów zrozumiałych tylko dla nielicznych – opublikowała listę osób, które dostały się do Sejmu? Upieranie się przy ordynacji proporcjonalnej to działanie przeciwko transparentności.

Polacy chcą zmian. Pokazuje to najnowszy sondaż Homo Homini na zlecenie „Uważam Rze". Pomimo deklaracji Pawła Kukiza, że start w wyborach nie wchodzi w rachubę, ruch Zmieleni.pl zanotował wysoki wynik: 8 proc. (badanie dotyczyło wyborów do Parlamentu Europejskiego). Aż tylu badanych jest zdania, że nie wystarczy zmienić rządzącej partii, ale trzeba zmienić system ich funkcjonowania i doboru personalnego. Spotkanie Platformy Oburzonych w Gdańsku zgromadziło ponad 100 organizacji obywatelskich. Postulat JOW był tam szeroko prezentowany, został przyjęty entuzjastycznie jako naturalny i oczywisty. Niestety, prezes PiS całkowicie to zignorował i po raz kolejny stworzył premierowi szansę na PR-owską sztuczkę obwiniającą za wszystkie niepowodzenia opozycję. On chce, tylko znów ta nieznośna opozycja... Śpiewka stara, ale skuteczna.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość