Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

17 czerwca 1938 r. Kondukt z relikwiami sw. Andrzeja Boboli przed kosciolem Franciszkanow w Poznaniu

Przedwojenna lekcja patriotyzmu

Tomasz Krzyżak

Sprowadzenie w 1938 roku do Polski zwłok św. Andrzeja Boboli było ostatnią w II Rzeczypospolitej wielką manifestacją

Siedemdziesiąt pięć lat temu w kwietniu 1938 r., gdy Europa drżała na myśl o wojnie, Polska przeżywała radosne chwile.

17 kwietnia na placu św. Piotra w Rzymie papież Pius XI kanonizował Andrzeja Bobolę, jezuitę zamordowanego w maju 1657 r. Był to pierwszy w XX wieku Polak ogłoszony świętym. Dwa miesiące później w czerwcu papież ofiarował relikwie Boboli Polakom. Po trwającej prawie 300 lat tułaczce trumna z doskonale zachowanym ciałem świętego w triumfalnym pochodzie wróciła do Polski. Na całej trasie przejazdu z Rzymu do Warszawy pociąg z relikwiami męczennika witały tłumy rodaków.

Cześć wielkim Polakom

W końcu XIX stulecia będący wówczas pod zaborem austriackim Kraków uroczyście witał sprowadzane z Paryża prochy Adama Mickiewicza. Zmarły w Stambule w 1855 r. poeta został pochowany na cmentarzu Les Champeaux w Montmorency pod Paryżem. Już cztery lata później na łamach krakowskiego dziennika „Kraj" nieznany nam publicysta rzucił pomysł sprowadzenia zwłok wieszcza do kraju. Mimo zgody rządu austriackiego pomysłu wówczas nie zrealizowano. Powrócił dopiero w 1890 r. Ciało Mickiewicza ekshumowano i w lipcu w katedrze na Wawelu odbył się uroczysty pochówek poety, będący jednocześnie wielką manifestacją patriotyzmu. Był to ostatni wielki pochówek w Polsce wymazanej z mapy Europy.

Prawie 40 lat później (w 1927 r.) władze wolnej już Polski sprowadziły do kraju ciało innego wieszcza: Juliusza Słowackiego. Ekshumowane zwłoki poety w czerwcu 1927 r. na polecenie Józefa Piłsudskiego przewieziono z Francji do Gdańska. Tam trumnę ustawiono na statku „Mickiewicz", który wyruszył w podróż w górę Wisły. Statek po drodze zatrzymywał się m.in. w Grudziądzu, Toruniu, we Włocławku, w Płocku, Modlinie. Do portów wychodzili miejscowi i oddawali cześć wieszczowi. Gdy 26 czerwca statek dopłynął do Warszawy, trumnę z prochami Słowackiego w uroczystym kondukcie przeniesiono do katedry.

Następnego dnia z Dworca Głównego specjalnym pociągiem powieziono ją do Krakowa. Wracającego Słowackiego witały tłumy.

28 czerwca 1927 r. poeta został pochowany obok Adama Mickiewicza.

Osiem lat później, w maju 1935 r., Polska była świadkiem kolejnego wielkiego pochówku. 12 maja w Belwederze zmarł Józef Piłsudski. Przez dwa dni (13 i 14 maja) trumna z ciałem marszałka wystawiona była w Belwederze. Wartę przy niej pełniły delegacje wojskowe wszystkich formacji. 15 maja trumnę przewieziono do stołecznej katedry. Tu przez cały dzień marszałkowi oddawali hołd warszawiacy. Następnego dnia po mszy w katedrze przetransportowano ją na Pole Mokotowskie, gdzie odbyła się uroczysta defilada wojskowa. A po niej generałowie zanieśli trumnę do pociągu, który przyjechał na Pole Mokotowskie po specjalnie wybudowanym w tym celu torze.

Pociąg dotarł do Krakowa 18 czerwca. Na całej trasie przejazdu wzdłuż torów stały tłumy Polaków. Pod Wawelem na trumnę marszałka czekali już premier Walery Sławek i prezydent Ignacy Mościcki. Trumnę z honorami przeniesiono do kościoła Mariackiego – w kondukcie prowadzono m.in. okrytego kirem konia Piłsudskiego. Według relacji ówczesnej prasy za trumną marszałka podążało ok. 100 tys. ludzi. Po mszy odprawionej przez abpa Sapiehę Piłsudskiego pochowano w krypcie św. Leonarda w podziemiach katedry wawelskiej. W pogrzebie wzięło udział ćwierć miliona ludzi!

Powrót ciała świętego Andrzeja Boboli do Polski miał nieco inny charakter, zwłaszcza że ciało jezuity przez prawie 300 lat tułało się po Europie. Po męczeńskiej śmierci w Janowie Poleskim zwłoki Boboli przewieziono do Pińska i pochowano w podziemiach tamtejszej świątyni. O świątobliwym zakonniku zapomniano. Ale – jak głosi legenda – święty sam o sobie przypomniał. W kwietniu 1702 r. objawił się przełożonemu domu zakonnego w Pińsku i oświadczył mu, że jeśli w podziemiach kościoła odnajdzie jego trumnę i przeniesie ją do świątyni, skończą się wszystkie jego problemy. Trumnę odnaleziono, a w niej doskonale zachowane ciało zakonnika. Relikwie przeniesiono. W pińskiej świątyni przebywały do 1808 r. Trzeba było je stamtąd zabrać, gdy po kasacie zakonu jezuitów Katarzyna II oddała ich kościół prawosławnym. Trumnę za pozwoleniem carycy wywieziono więc do Połocka. W październiku 1853 r. Andrzej Bobola został beatyfikowany. Nie podobało się to prawosławnym, którzy oskarżali Bobolę o to, że siłą nawracał ich współwyznawców na katolicyzm. Spory trwają zresztą do dziś.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO