Najnowsza interwencja Uważam Rze

NFZ jak matka Madzi

Od dłuższego czasu z przerażeniem obserwuję postępującą stopniowo, kompletną destrukcję społeczną w Polsce. Administracja państwowa, która jest poza jakąkolwiek kontrolą, doprowadziła do tego, że obywatel stal się niewolnikiem służącym wyłącznie do finansowania bezmyślnych poczynań rządu.

Większość tych poczynań jest oczywiście skierowana przeciwko własnemu narodowi. Ostatnie wydarzenia, mam tu na myśli morderstwa dzieci popełniane przez matki, nasuwają postronnej osobie pytania – „Jak to jest w ogóle możliwe?", „Co się właściwie dzieje w tym kraju?".

Relacje o morderstwach są pokazywane we wszystkich stacjach telewizyjnych, rozgłaszane na wszystkich częstotliwościach radiowych, drukowane na pierwszych stronach we wszystkich gazetach. Nie ulega wątpliwości, że czyny tych kobiet są potworne, ale czy ktokolwiek zastanowił się nad obiektywnymi powodami, dla których matki mordują swoje dzieci? Czy nikt nie widzi tego, że to polityka społeczna państwa doprowadziła do tego, iż prosta, niewykształcona, niemajętna kobieta, zachodząc w przypadkową ciążę, staje nad przepaścią życiową. Brak jakiejkolwiek pomocy ze strony społeczeństwa i prawo dżungli panujące w Polsce doprowadzają do tego, że pewne kobiety traktują morderstwo nowo narodzonego potomstwa jako sposób przerywania ciąży. Dziecko traktowane jest przez nie jako zagrożenie egzystencji. Widzą w nim intruza, który powoduje dodatkowe niedogodności, problemy nie do przezwyciężenia oraz radykalne pogorszenie bytu. Naturalnie, w każdym kraju na świecie, dziecko powoduje trudności, problemy i niedogodności życiowe, ale w tych krajach, które cenią sobie wartości społeczne, dzieci są wyjątkowo chronione przez państwo, a polityka społeczna nastawiona jest na pomoc rodzinom oraz rodzicom samotnie wychowującym potomstwo.

Co roku cały kraj obserwuje ogólnopolską żebraninę na rzecz chorych dzieci, pod nazwą Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W polskich realiach to niezwykle chwalebne przedsięwzięcie. Ale czy nikt nie rozumie tego, że pieniądze na opiekę nad chorymi dziećmi są pobierane co miesiąc od każdego obywatela w ramach niemałych podatków oraz opłat na rzecz ubezpieczenia zdrowotnego? Co dzieje się z tymi pieniędzmi? Gdzie one przepadają? Dlaczego trzeba wyganiać na ulice całego kraju młodzież, aby móc kupić sprzęt dla szpitali, do których dzieci i tak nie zostaną przyjęte, gdyż limit opłat uiszczanych przez NFZ został przekroczony?

Czy jest to normalne, że medaliści igrzysk olimpijskich muszą licytować swoje medale, aby ich dzieci mogły być leczone? Co dzieje się z dziećmi, których rodzice nie zdobyli medali i nie mają pieniędzy na pokrycie kosztów prywatnego leczenia? Pomimo że powinny być otoczone najlepszą opieką medyczną, skazane są na śmierć przez bezdusznych i wrogich Polsce urzędników państwowych. Dzieci są pełnoprawnymi członkami społeczeństwa tego kraju, jego przyszłością i dumą. Dziecko bezdomnej kobiety niczym nie różni się od dziecka prezydenta Rzeczypospolitej! Co więcej, w państwie naprawdę demokratycznym dziecko bezdomnego powinno być chronione lepiej niż dziecko prezydenckie, gdyż bezdomny znajduje się w gorszej sytuacji materialnej. Kto tego nie rozumie, jest niegodnym zajmowania jakichkolwiek stanowisk państwowych.

Mimo woli nasuwa się jedno zasadnicze pytanie: czym różni się odmowa leczenia chorego dziecka przez NFZ od tego, co robią matki mordujące własne dzieci? Jedna i druga strona powoduje śmierć obywateli tego kraju, ale tylko jedna z nich zostaje ukarana i napiętnowana...

Marcin Domański

Do i od redakcji: redakcja@uwazamrze.pl

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?