Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Zdaniem lokatorow podpalanych praskich kamienic ktos probuje ich wygnac z domow jako niepotrzebna ?wkladke miesna? przyszlej inwestycji

Spaleni, zatopieni

Rafał Kotomski

Dlaczego płoną dawne kamienice czynszowe na warszawskiej Pradze?

To musi być naprawdę straszne. Niby mieszkasz, a jednak w każdej chwili możesz się spodziewać, że mieszkanie stracisz. Niby jest dach nad głową, a jednak niespodziewanie może się zawalić albo zająć ogniem. Wydaje się, że masz do kogo pójść. Bo przecież państwo prawa, a prawie wszyscy politycy powtarzają od czasu do czasu, że najważniejsi są ludzie. Tak się wydaje...

Nieznani sprawcy

– Coś mnie obudziło w środku nocy. Było koło drugiej, gdy poczułam swąd spalenizny i zerwałam się na równe nogi. Jak wyjrzałam przez okno, zobaczyłam nad swoją głową łunę ognia. Paliło się na strychu naszego budynku. Nie zastanawiałam się ani chwili, obudziłam dziecko, wzięłam pod pachę naszego psa i w nogi. Po drodze jeszcze zgarnęłam sąsiadkę, bo spała i nie była świadoma tego, co się dzieje – opowiada pani Małgorzata, mieszkanka kamienicy przy ulicy Zamoyskiego na warszawskiej Pradze. Dom, w którym mieszka, płonął już trzeci raz. Wcześniej dwukrotnie paliło się w piwnicach. Teraz na strychu. Strażacy uwinęli się z akcją, ale zalania mieszkań nie dało się uniknąć. Wśród zgliszczy na strychu znaleziono butle z gazem i opony. Dla pani Małgorzaty to dowód, że musiało dojść do podpalenia. Sprawdziła – nikt z mieszkańców nie trzymał na strychu butli. No i te opony. Przecież tutaj nikt nie ma własnego samochodu!

– Kolejny raz okazało się, że sprawcy nie zostali wykryci. Po prostu zapaliło się i tyle. Wcześniej dwa razy było tak samo, ale ten ostatni pożar dał mi się szczególnie we znaki. To było jakieś dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Moje dziecko miało taką traumę, że nie chciało w ogóle mieszkać w domu. Wolało jechać do babci – mówi pani Małgorzata. Razem z sąsiadami postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Inaczej mówiąc, zabezpieczyć wejście na strych (dotąd otwarty dla wszystkich) i dodatkowo umówić się na sąsiedzkie patrole. Nazwane nieco ironicznie „brygadą okrzejówek" (od nazwy jednej z praskich ulic, gdzie również doszło do podpalenia kamienicy) kobiety zaczęły nocą pojawiać się w miejscach zagrożonych przez „nieznanych sprawców". Na razie, odpukać, poskutkowało. Przy Zamoyskiego, gdzie mieszka pani Małgorzata, ostatni pożar wydarzył się w grudniu 2011 r. I choć prażanka nie pamięta już dobrze dokładnej daty zdarzenia, jej syn szybko podpowiada, że wszystko działo się 7 grudnia. Widać, że młody człowiek na długo zapamiętał tę datę.

Wkładka mięsna

W prawobrzeżnej Warszawie problemy lokatorów dawnych kamienic komunalnych od kilku lat są coraz bardziej dramatyczne. Wszystko za sprawą stosowanego przez miasto rozwiązania, w którym zagrabione przez komunistyczne państwo kamienice oddaje się razem z lokatorami. Takie postępowanie szczególnie oburza Marka Jasińskiego, szefa założonego społecznymi siłami Komitetu Obrony Lokatorów. Mówi z brutalną szczerością, że mieszkańców po prostu traktuje się niczym „wkładkę mięsną". Rodzaj dodatku do budynku. Spadkobiercy dawnych właścicieli – a w praktyce kilka spółek, które przejmują od nich prawa do kamienic – mają jeszcze prawo do dodatkowych bonusów. – Przejmują teczki z informacjami na temat zadłużenia mieszkańców, a w nich między innymi informacje, kto, kiedy i z jakich powodów popadł w kłopoty finansowe. To często wiadomości o bardzo osobistym, wręcz intymnym charakterze. Miasto przekazuje również kaucje, które lokatorzy wpłacali, podpisując umowę najmu – irytuje się Marek Jasiński. I argumentuje, że w przypadku przejmowania kamienic wraz z lokatorami łamany jest artykuł 678 kodeksu cywilnego. Mowa w nim o tym, że do podobnej sytuacji może dojść tylko wówczas, gdy nieruchomość zostaje sprzedana, a nie przekazana w ramach zwrotu mienia, które w PRL zostało bezprawnie odebrane dawnym właścicielom. Tymczasem na warszawskiej Pradze ludzie niemal z dnia na dzień są zaskakiwani faktem, że ich budynek nie należy już do miasta. Wcześniej też nikt nie proponuje im przeniesienia do lokali zastępczych i z reguły nie ostrzega, że warunki najmu radykalnie się zmienią.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość