Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Teresa Majchrzak nie moze sie pogodzic z tym, ze sprawa zamordowania jej syna przez ZOMO zostala umorzona. Sad nie uznal Piotra za ofiare stanu wojennego

Kto zabił Piotra?

Rafał Kotomski

Trybunał w Strasburgu rozstrzygnie, czy bliscy nastolatka zamordowanego w stanie wojennym dostaną odszkodowania

W tę wersję ani przez chwilę nie uwierzyli najbliżsi Piotra. Tym bardziej że poznańska SB objęła ich swoją inwigilacją i nadzorem. Potwierdza to dr Agnieszka Łuczak, szefowa Biura Edukacji Publicznej IPN w Poznaniu. – Przypadkiem pobicia Piotra Majchrzaka SB interesowała się już od samego początku. Zachowały się raporty na ten temat. Widać, że chodziło o to, by zacierać ślady, a przy okazji inwigilować i zastraszać rodzinę ofiary – mówi dr Łuczak. Jej zdaniem wiele przesłanek wskazuje na to, że sprawa Majchrzaka miała w Poznaniu podobny – choć na wiele mniejszą skalę – wymiar jak

w Warszawie przypadek śmiertelnego pobicia Grzegorza Przemyka. Ostatnio tygodnik „Wprost" ustalił, że w proceder mitologizowania śmierci Przemyka i fałszowania faktów zaangażowanych było aż kilkuset funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. A gorliwie krył ich ówczesny rzecznik rządu Jerzy Urban.

Podwójnie stygmatyzowani

Właśnie tak czują się dzisiaj rodzice Piotra Majchrzaka. Od ponad 30 lat starają się, by oficjalnie uznano prawdę o śmierci ich syna. Są przekonani, że nastolatek został śmiertelnie pobity przez zomowców. Jeszcze w latach 80. mówili im o tym świadkowie wydarzenia, którzy obawiali się przekazać swoje zeznania milicji. Co ciekawe, wersję SB o pobiciu chłopaka przez starszego mężczyznę podważają też osoby występujące w filmie dokumentalnym, który realizuje właśnie młoda reżyserka Anna Piasek-Bosacka. W jednej ze scen, nagranej zresztą ukrytą kamerą, wypowiadają się pracownicy kawiarni znajdującej się tuż obok miejsca zdarzenia z 11 maja 1982 r. Przyznają, że esbecy zmuszali ich do składania fałszywych zeznań. Mówią też o tym, że widzieli zomowców katujących Piotra Majchrzaka. Na razie nie wiadomo, czy kadry z filmu zostaną wykorzystane jako dowód i rozpatrzone przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Właśnie tam chcą się zwrócić rodzice zamordowanego nastolatka po ostatnim orzeczeniu Sądu Najwyższego w sprawie odszkodowania i uznania ich syna za ofiarę stanu wojennego. Teresa Majchrzak przyznaje, że odrzucenie wniosku kasacyjnego ją zszokowało. – Naprawdę się spodziewałam, że wreszcie po kilkudziesięciu latach doczekam się sprawiedliwości. Tymczasem poczułam się zdruzgotana, niczym w okresie stanu wojennego, gdy spotkała nas ta osobista tragedia – mówi w rozmowie z „Uważam Rze". Jak się okazuje, we współczesnej Polsce sądy wciąż dają wiarę dokumentom tworzonym po 13 grudnia 1981 r. Tymczasem Helsińska Fundacja Praw Człowieka, badająca przypadki zbrodni komunistycznych w tamtym okresie, wskazała na mechanizm, który wtedy funkcjonował. Pozorowano śledztwa i zazwyczaj umarzano je z powodu „niewykrycia sprawców". Na siłę szukano przypadkowych osób, by wrobić je w pobicie ofiar ZOMO i SB. Albo stwierdzano wbrew oczywistym faktom, że doszło do „nieszczęśliwego wypadku". Często zdarzało się, że Jerzy Urban jako rzecznik junty Jaruzelskiego ogłaszał właśnie taki „wyrok", zanim jeszcze komunistyczna prokuratura zakończyła czynności śledcze. Jedynie w przypadku śmierci Grzegorza Przemyka i księdza Jerzego Popiełuszki doszło

do procesów sądowych. Sprawcy śmierci pozostałych niemal 100 ofiar stanu wojennego nigdy w okresie PRL nie zostali skazani prawomocnym wyrokiem. – Przy czym milicjanci działali ręka w rękę z prokuraturą, by obraz każdej ze spraw został maksymalnie zaciemniony. Najczęściej fałszowano dokumentację zdarzenia już wtedy, gdy sporządzane były raporty uczestniczących w nim funkcjonariuszy. Z tego powodu dotarcie do prawdy było  bardzo utrudnione, o ile nie całkiem niemożliwe – przyznaje dr Agnieszka Łuczak z IPN. Poznański przypadek Piotra Majchrzaka wydaje się idealnie wpisywać w ten właśnie model postępowania komunistów. Mimo to wciąż oficjalnie pozostał wypadkiem, a sprawcy pobicia są nieznani. – Skoro przez tyle lat walczyłam o prawdę o swoim synu, to z pewnością nie poddam się i teraz – zapowiada Teresa Majchrzak. Jej skarga na państwo polskie do Strasburga trafi najprawdopodobniej w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Wojciech Romański

W smoczym kręgu