Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Polski bóg wojny

Leszek Pietrzak

250 lat temu urodził się książę Józef Poniatowski – najwybitniejszy żołnierz w całej naszej historii

Siódmego maja 1763 r. w pałacu Kinskich przy ul. Herrengasse w Wiedniu urodził się Józef Antoni Poniatowski, syn księcia Andrzeja Poniatowskiego i księżnej Teresy Kinskiej. 

Andrzej Poniatowski był bratem króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego i jako generał pełnił służbę w armii cesarza Austrii Józefa II. Jego żona pochodziła ze znanego czesko-austriackiego rodu książęcego. Książę Józef dorastał w kosmopolitycznym środowisku arystokracji. Od dziecka mówił trzema językami: niemieckim z rówieśnikami, francuskim z matką i polskim ze swoim ojcem. Ten ostatni zadecydował o przyszłości małego Józefa, przysposabiając go od najmłodszych lat do służby wojskowej. W wieku zaledwie 25 lat był już pułkownikiem i adiutantem cesarza Józefa II. Było jasne, że kiedyś będzie dowodził jedną z cesarskich armii. Ze swoim urodzeniem i tradycją rodzinną był skazany na karierę wojskową.

Za to mógł sam dokonać innego wyboru – o wiele ważniejszego od kariery – wyboru swojej narodowości. Już jako młodzieniec bywał w Warszawie, sporo czasu spędzał ze swoim stryjem. Prowadził z królem Stanisławem i jego gośćmi uczone dysputy i poznawał Polskę. W 1780 r. król Stanisław powierzył mu pierwsze, jeszcze niewielkie zadanie, jakie miał wypełnić w jego imieniu. Reprezentował go na pogrzebie zmarłej cesarzowej Marii Teresy. Potem przyszła kolej na dalsze kroki jego zaangażowania na rzecz ówczesnej Rzeczypospolitej. W 1787 r. znalazł się w królewskim orszaku, który udał się do Kaniowa na Kresach, aby tam z królem Stanisławem spotkać się z carycą Katarzyną II. Na czekaniu się skończyło – caryca nie raczyła przybyć.

W służbie Rzeczypospolitej

Był to kolejny krok zaznajamiania się z sytuacją polityczną ówczesnej Rzeczypospolitej. Józef coraz częściej myślał o tym, jak bronić jej zagrożonej suwerenności. Coraz mocniej odzywała się w nim polska dusza. Chciał przywrócić Polsce dawną świetność.

W 1789 r. obradujący Sejm Rzeczpospolitej (tzw. Sejm Wielki 1788–1792) na życzenie króla Stanisława postanowił wezwać z Wiednia młodego księcia Józefa do służby w tworzonej właśnie nowej armii polskiej. Został mianowany na stopień generała-majora i objął dowództwo IV dywizji polskiej armii, która miała operować na terenie województw kijowskiego i bracławskiego. Zbrojny konflikt z Rosją była bowiem kwestią czasu. Książę Józef, zanim przybył, by oddać swoje usługi polskiej armii, miał już za sobą praktyczne doświadczenie wojny. Gdy w lutym 1788 r. Austria wypowiedziała wojnę Turcji, brał udział w serbskiej ofensywie cesarskiej armii, uczestniczył m.in. w brawurowym szturmie na turecką twierdzę Šabac, w trakcie którego został ranny. Zasłynął wówczas także z tego, że ocalił życie przyjacielowi – księciu Karolowi Filipowi Schwarzenbergowi, z którym ćwierć wieku później przyjdzie mu się bić w „bitwie narodów" pod Lipskiem. Mimo młodego wieku szybko stał się ekspertem w sprawach wojskowych. Wykorzystał tę wiedzę dla dobra Polski.

Gdy 3 maja 1791 r. Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję, książę był jej wielkim zwolennikiem. Trzy dni później – 6 maja – za sprawą stryja, króla Stanisława, otrzymał dowództwo nad całością polskiej armii. Wybuch wojny przyspieszyło zawiązanie się w kwietniu 1792 r. w Petersburgu spisku przeciwko polskim reformom, który to spisek 18 maja 1792 r. ujawnił się jako konfederacja targowicka. W tym też dniu caryca Katarzyna II wydała specjalny manifest, w którym oskarżała Rzeczpospolitą o prześladowania Rosjan i prawosławnych oraz spiskowanie z wrogiem Rosji – Turcją. Zaraz po tej deklaracji rosyjskie korpusy uderzyły na Polskę i usiłowały odciąć stacjonujące na Kresach wojska polskie. Dowodzący nimi książę Józef pod Bracławiem stawił czoło głównemu rosyjskiemu uderzeniu. Jednak zdecydowana przewaga liczebna armii rosyjskiej zmusiła księcia do wycofania się z Kresów poprzez Wołyń na zachód. Zachował jednak gotowość bojową swoich wojsk. Ponownie stawił czoła Rosjanom pod Zieleńcami, gdzie zdołał pokonać korpus rosyjski gen. Markowa. Poza tym dał przykład osobistego męstwa w walce, co natychmiast zjednało mu żołnierzy. Książę zresztą przyjął zasadę, że w wojnie „trzeba zwyciężyć albo umrzeć ze sławą". Bitwa pod Zieleńcami oprócz tego, że była pierwszą zwycięska bitwą polskiego oręża od 100 lat, przywróciła wiarę Polaków w możliwość zwycięstwa nad Rosjanami. Za dowodzenie w bitwie książę Józef jako pierwszy otrzymał świeżo ustanowiony Order Virtuti Militari, który od tamtej pory będzie nadawany za wyjątkowe męstwo w bitwie.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej