Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Izrael sie obawia, ze po upadku dyktatury Assada Wzgorza Golan stana sie celem atakow islamskich ekstremistow

Syryjska łamigłówka

Krzysztof Jóźwiak

Czy izraelskie naloty na cele w Syrii oznaczają otwarcie nowego frontu wojny domowej? To mało prawdopodobne, ale z pewnością skomplikują i tak niezwykle trudną sytuację w regionie

Izrael w przeciągu 48 godzin zadał dwa niszczące ciosy. W nocy z 4 na 5 maja potężne eksplozje wstrząsnęły górującym nad Damaszkiem wzgórzem Kasjun oraz doliną płynącej przez miasto rzeki Barada. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, organizacji monitorującej na bieżąco sytuację w Syrii, w czasie ataku zginęło co najmniej 40 żołnierzy wojsk rządowych. To jednak nie oni byli głównym celem bombardowania. Izraelczykom chodziło przede wszystkim o zniszczenie instytutu badawczego Dżamraja, który przez zachodnie wywiady podejrzewany był o prace nad bronią chemiczną, oraz magazynów, w których najprawdopodobniej zgromadzono rakiety przeznaczone dla palestyńskiej organizacji Hezbollah. Telewizja Al-Dżazira podała, że celem nalotu były także koszary elitarnych jednostek rządowych, m.in. Gwardii Republikańskiej.

Izrael nie potwierdził, że to jego lotnictwo dokonało niedzielnego ataku, przyznał się jedynie do akcji, która miała miejsce dwa dni wcześniej, podczas której niedaleko granicy syryjsko-izraelskiej zniszczono tajemniczy konwój. Przedstawiciele armii izraelskiej stwierdzili lakonicznie, że celem był „transport zaawansowanych pocisków, które mogłyby zmienić sytuację w regionie". Według przecieków ze źródeł zbliżonych do amerykańskiej dyplomacji chodzi o rakiety Fateh-110 produkcji irańskiej – precyzyjne pociski dalekiego zasięgu, które pozwoliłyby Hezbollahowi ostrzeliwać z terytorium Libanu główne miasta Izraela.

Specjaliści zajmujący się Bliskim Wschodem są raczej zgodni – w najbliższym czasie nie powinniśmy się  spodziewać bezpośredniego odwetu ze strony Syrii. „Syria, Hezbollah i Iran nie są zainteresowane otwarciem nowego frontu w toczącej się wojnie domowej w sytuacji, kiedy wciąż największym problemem jest samo przetrwanie reżimu Asada" – stwierdził w wywiadzie dla agencji Reuters Paul Salem, dyrektor Carnegie Middle East Centre. Syria nie zareagowała zbrojnie w 2007 r., kiedy myśliwce Izraela zaatakowały instalacje syryjskie, które – jak podejrzewano – mogły służyć do produkcji broni nuklearnej, ani w tym roku w styczniu, kiedy podobnie jak 3 maja zbombardowany został podejrzany transport wojskowy.

Syryjski dyktator Baszar al-Asad jest za słaby, aby wyprowadzić skuteczny kontratak, akcja izraelska może jednak wpłynąć na zintensyfikowanie wsparcia, jakie reżim otrzymuje ze strony Palestyńczyków i Teheranu. Bo tak naprawdę to konflikt Izraela z Hezbollahem i Iranem jest kluczem do zrozumienia ostatnich wydarzeń i to pomiędzy nimi toczy się bezpośrednia wojna. Ogarnięta chaosem Syria jest jedynie nowym polem bitwy i poligonem doświadczalnym dla obu stron konfliktu.

Przyjaciele dyktatora

Iran nie kryje się ze wsparciem jakiego udziela reżimowi Asada, z którym łączą go m.in. względy natury religijnej. Najmocniejszy filar oparcia walczącego o utrzymanie się u władzy prezydenta Syrii stanowią alawici, z których wywodzi się klan Asadów. Alawici powszechnie uznawani są za odłam szyitów, stanowiących większość w Iranie, z kolei ostro zwalczani są przez sunnitów. Zdominowany przez alawitów rząd w Damaszku walczy o przetrwanie z rebelią mającą wsparcie w ludności sunnickiej stanowiącej większość mieszkańców Syrii. Iran finansuje armie Asada, wysyła doradców wojskowych oraz pilotów myśliwców. Przede wszystkim jednak wspiera Hezbollah, organizację, która walczy ze wspólnym wrogiem – Izraelem, wykorzystując w tym celu Syrię jako pośrednika i kanał przerzutowy dla transportów broni.

Hezbollah, który jest przez Izrael i Stany Zjednoczone uważany za organizację terrorystyczną, otwarcie zaangażował się w wewnętrzny konflikt w Syrii, a bojownicy tej palestyńskiej organizacji walczą po stronie wojsk rządowych, wspierając reżim Asada. Co kilka dni pojawiają się informacje o kolejnych walkach, w których wzięły udział komanda z udziałem Palestyńczyków. W ubiegły wtorek rebelianci syryjscy ogłosili, że zabili 15 bojowników Hezbollahu w miejscowości Qusair, położonej niedaleko granicy z Libanem. Szacuje się, że w Syrii walczy już około 5 tys. członków Hezbollahu.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Wojciech Romański

W smoczym kręgu