Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Świat bez pszczół

Paweł Łepkowski

Jeżeli ktoś myśli, że wymieranie pszczół to tylko banalny problem pszczelarzy, grubo się myli. Może to zagrażać istnieniu naszej cywilizacji

Albert Einstein powiedział kiedyś, że jeśli pszczoły znikną, wkrótce to samo stanie się z ludźmi. Światowa produkcja żywności jest w ponad 3/4 uzależniona od kondycji sektora pszczelarskiego. Ponad 84 proc. gatunków roślin uprawianych w Europie jest zależnych od zapylania przez pszczoły. Bilans strat jest bardzo prosty – jeżeli zabraknie nam pszczół, to konsekwencją tego będzie klęska żywnościowa na niespotykaną skalę.

A pszczoły rzeczywiście wymierają w zastraszającym tempie i pozostawiają nas bez alternatywy w rolnictwie i sadownictwie.

Tajemnicza epidemia

Pierwsi śmiertelną epidemię wśród pszczół zaobserwowali pszczelarze amerykańscy. Nikt się nie spodziewał, że w 2006 r. zginie połowa ich amerykańskiej populacji. Nikt do tej pory nie zidentyfikował także ostatecznej przyczyny tak wysokiej śmiertelności wśród tych pożytecznych owadów.

Nowością jest odkrycie, że pszczele rodziny nie są w stanie przetrwać zimy. Ich odporność spadła w ostatnich latach tak znacznie, że niektóre roje giną już jesienią, i to przy dodatnich temperaturach.

Nikt nie wie, co jest bezpośrednią przyczyną tego spadku odporności. Osłabione roje łatwo padają ofiarą takich chorób jak warroza czy nosemoza. Pierwsza z nich jest wywoływana przez roztocza rozwijające się na larwach i dorosłych osobnikach pszczół miodnych. Druga przenoszona jest przez organizmy pasożytnicze, m.in. sporemy, i atakuje głównie robotnice i trutnie. Mimo że od lat istnieją leki na obydwie choroby, to ostatnio przestają być skuteczne. Choroba, która dotyka jednego osobnika, niemal zawsze prowadzi do zagłady całego roju. Dlatego Amerykanie nazwali ją syndromem gwałtownego wymierania rodzin pszczelich, określanym skrótem CCD (colony collapse disorder).

Przyczyny CCD nie są znane, chociaż naukowcy już stworzyli listę czynników wysokiego ryzyka. Zalicza się do nich telefonię komórkową, stosowanie pestycydów w sadach i na polach oraz uprawę organizmów zmodyfikowanych genetycznie. W 2006 r. niemieccy naukowcy dowiedli także, że najbardziej zabójcze konsekwencje może mieć używanie przez rolników środków chemicznych, które przenikają do nektaru służącego pszczołom za pokarm. Stosowane w rolnictwie pestycydy i środki odstraszające pasożyty przez wiele lat osłabiają pszczoły. Skoro skutki chemizacji produktów rolnych przejawiają się wzrostem zachorowań na raka u ludzi, to trudno się dziwić spadkowi odporności owadów.

Z kolei amerykańscy naukowcy o zagładę pszczelej populacji obwiniają IAPV (Israeli Acute Paralysis Virus, wirus izraelskiego paraliżu pszczół), wywołujący ostry paraliż tych pracowitych owadów. Dotarł on do Ameryki Północnej wraz z importem niezwykle wydajnych pszczół z Australii. W 2004 r. zniesiono zakaz importu pszczół z zagranicy, który obowiązywał w USA od 1922 r. Innym błędem amerykańskich pszczelarzy było sprowadzenie wysokokalorycznego, zarażonego wirusem mleczka pszczelego z Chin, którego używano do karmienia królowych.

Pszczoła i cywilizacja

Warto podkreślić, że pszczoła miodna jest tylko jednym z 20 tys. gatunków owadów należących do pszczołowatych. W Polsce oprócz pszczoły miodnej mamy 450 gatunków tych owadów żyjących dziko. Ale to właśnie pszczoła miodna jest największym skarbem naszej cywilizacji, głównym owadem zapylającym nasze pola i sady. Charakteryzuje się także niezwykłą cechą – tak zwaną wiernością kwiatową, która polega na wykorzystywaniu kwiatów jednego gatunku, występującego na danym terenie najliczniej i w największym skupisku. Dlatego kiedy w pobliżu pasieki zostaje zasiany zwarty łan kwitnącego rzepaku, to właśnie kwiaty tej rośliny są najintensywniej zapylane przez pszczoły, które ignorują rzadsze skupiska innych roślin kwitnących na nieużytkach. Pszczoła miodna jest więc stałym i niezastąpionym elementem produkcji rolnej.

W Polsce od zapylania pszczół uzależnionych jest 60 gatunków roślin uprawnych, m.in. rzepak, gorczyca, mak, słonecznik, lucerna, truskawki, maliny, porzeczki czy agrest. A także 140 gatunków roślin ogrodowych, w tym 15 gatunków drzew owocowych i krzewów, ok. 60 gatunków warzyw i ponad 60 gatunków uprawnych roślin leczniczych. Często zapomina się o roli tych owadów w zapylaniu koniczyny na naszych łąkach i pastwiskach, stanowiącej często główny składnik pokarmowy hodowlanych zwierząt roślinożernych.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy