Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Serial HBO ?Rodzina Borgiow? to filmowa megaprodukcja ze swietnie dobranymi aktorami. Od lewej: Jeremy Irons jako Aleksander VI, Holliday Grainger w roli corki papieza Lukrecji oraz Franc,ois Arnaud jako Cezar Borgia

Borgiowie

Agnieszka Niemojewska

Serial HBO „Rodzina Borgiów” opowiada o dziejach jednego z najważniejszych rodów Europy. Ile w nim prawdy historycznej, a ile fantazji scenarzystów?

Ecce Homo", „Oto człowiek" – miał rzec Poncjusz Piłat wydający sąd nad Chrystusem. Tak zatytułował stworzony przez siebie wizerunek Syna Bożego w koronie cierniowej Elias Garcia Martinez, mizernej raczej sławy artysta hiszpański z początku XX w. Swój obraz umieścił na ścianie kościoła w malowniczym aragońskim mieście o średniowiecznym rodowodzie. Dzieło nie miało większej wartości artystycznej ani kultowej i pozostałoby zapewne nieznane, gdyby nie dobre chęci Cecilii Gimenez, 80-letniej miejscowej malarki amatorki, która postanowiła dokonać jego restauracji i tym samym ocalić je od zapomnienia. Ocaliła. W 2012 r. zniszczony przez sędziwą konserwatorkę fresk, teraz wyobrażający coś na kształt małpy w pozie kontemplacyjnej, stał się jedną z internetowych ikon. Społeczność użytkowników sieci wyposażyła „nową wersję" w znaczenia, uznała za symbol współczesnej kondycji ludzkiej i duchowości, zaraziła fenomenem inne media i w ogóle znakomicie się bawiła. Dzięki temu świat usłyszał o Sanktuarium Łaski, na którego murze widnieje owo malowidło, oraz poznał nazwę miasta, gdzie się to wszystko zdarzyło – Borja. Rzecz w tym, że piękna miejscowość jest źródłem innej opowieści, znacznie ważniejszej i bardziej intrygującej, która znalazła swe miejsce w dziejach Europy, a której tłem był rozkwit nowej epoki. Opowieści o żądzy władzy, pisanej krwią, zbrodnią, występkiem, lubieżnością i pychą. Senna Borja bowiem, wyobraźcie sobie, była kolebką potworów.

Przybysze z Walencji

Trzeba przyznać, że Borgiowie, przybysze z hiszpańskiej Walencji, wtedy części Korony Aragońskiej, na to miano solidnie sobie zapracowali. Pierwszym, o którym usłyszały całe Włochy, a potem cała Europa, był Alfons, syn Dominga, jednego z najznamienitszych panów w Borji. Choć zasiadł na Tronie Piotrowym i wyznaczał ścieżki Kościoła jako Kalikst III, jego imię nie przetrwało w powszechnej pamięci. Być może dlatego, że nie wpisał się w sposób znaczący do czarnej legendy Borgiów – jego najpoważniejszą przywarą był nepotyzm, w swoich czasach zatem (ani w żadnych innych) nie miał czym imponować. Ale przetarł drogę: jako troskliwy wuj uczynił kardynałem swego protegowanego, Rodriga, najmroczniejszego z przedstawicieli rodu.

Rodrigo, urodzony w 1431 roku, poszedł w ślady swego dobroczyńcy: konsekwentnie zdobywał kolejne tytuły i zaszczyty w hierarchii duchownej i świeckiej, by zostać wybranym na papieża w przesławnym 1492 r. Gdy Kolumb odkrywał Amerykę, nie zdając sobie z tego sprawy, gdy z Hiszpanii wypędzano Żydów, gdy w Wenecji powstawał pierwszy doskonale zorganizowany system monetarny, słowem – gdy rodziła się nowożytna Europa, w Stolicy Apostolskiej przejmował władzę człowiek, który miał zasłynąć jako najnikczemniejszy wśród przywódców Kościoła katolickiego. Aleksander VI, bo takie imię przyjął, nie zaprzeczał wielu zarzutom bądź nawet je potwierdzał. A oskarżano go o znacznie więcej. Miał kochanki i choć się tym nie chwalił, nie czynił też z tego wielkiej tajemnicy. Uwielbiał rozwiązły tryb życia: urządzane przez niego orgie stawały się wydarzeniem towarzyskim w kręgach zepsutej do szpiku kości arystokracji i powodem głębokiego oburzenia niższych warstw społecznych oraz tych spośród dobrze urodzonych, którzy kwestii sumienia i moralności nie traktowali wyłącznie instrumentalnie.

Dla Borgii libertynizm był nie tylko sposobem na życie, ale i stylem uprawiania polityki, a ta była jego drugą pasją. Własne słabości są doskonałym narzędziem poznawania cudzych – uczciwi i prawi często nie doceniają nieograniczonej głębi ludzkiego upadku – a stąd już tylko krok do korupcji, szantażu i opartych na strachu sojuszy. Rodrigo nie miał skrupułów, osiągał więc zamierzone cele ze skutecznością, która mogłaby inspirować Machiavellego. Oplótł siecią intryg cały Rzym, jemu też w rezultacie przypisywano uczynienie ze Świętego Miasta przedsionka piekieł, a nawet odpowiedzialność za desperackie wystąpienie Lutra. Gdy wymagało tego wzmocnienie własnego autorytetu, nie cofał się przed okrucieństwem i zbrodnią – ci, którzy go zawiedli lub stanęli mu na drodze, ginęli w nurtach Tybru lub konali otruci. Ilu z przeciwników Hiszpana zmarło śmiercią nienaturalną, historycy nie zdołają zapewne dokładnie ustalić już nigdy.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?