Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Korona Chrobrego, ktora dzis mozemy podziwiac na obrazie Marcellego Bacciarellego, zostala zniszczona na poczatku XIX w.

Korona przetopiona na monety

Krzysztof Jóźwiak

Tylko dwa duże narody europejskie zostały pozbawione najważniejszych insygniów koronacyjnych swoich władców. Francuskie unicestwiła rewolucja, polskie zrabowali i zniszczyli Prusacy

Przez ostatnie dwa tygodnie Zamek Hradczański w Pradze przeżywał prawdziwe oblężenie. Nie nacierała na niego jednak wroga armia, ale tłumy Czechów, których nie odstraszał ani padający deszcz, ani fakt, że na wejście trzeba było czekać ponad sześć godzin. Co wzbudziło tak duże zainteresowanie naszych południowych sąsiadów? Po raz pierwszy od pięciu lat pokazano publicznie klejnoty koronacyjne, w tym koronę św. Wacława, będące symbolem czeskiej państwowości. Na co dzień się one przechowywane w skarbcu w katedrze św. Wita na praskim Hradzie, a klucze do stalowych drzwi, które są opatrzone siedmioma zamkami, posiadają najwyżsi dostojnicy państwowi i kościelni.

Można przyjąć za pewnik, że gdyby w Krakowie na Wawelu wystawiono koronę Chrobrego i inne najcenniejsze polskie regalia, chętnych do ich zobaczenia byłoby jeszcze więcej niż w Pradze. Niestety, taki pokaz nigdy się nie odbędzie. Polskie korony zostały bowiem zrabowane i zniszczone. Haniebnej kradzieży dopuścili się Prusacy tuż po upadku Pierwszej Rzeczypospolitej w 1795 r. Kilkanaście lat później dumni przedstawiciele jednego z najbardziej cywilizowanych narodów Europy (przynajmniej wedle ich własnego mniemania) na rozkaz swojego władcy przetopili polskie korony na monety, a drogocenne kamienie sprzedali.

Warto przy okazji wspomnieć, że podobny problem ze swoimi regaliami, a w zasadzie ich brakiem, mają Francuzi. Zapewne męczy ich z tego powodu potężny kac moralny. Polskie insygnia koronacyjne zostały nam bowiem odebrane podstępem, żaden z trzeźwo myślących Polaków nigdy nie wpadłby na pomysł ich zniszczenia. Tymczasem Francuzi dokonali zagłady tzw. korony Karola Wielkiego i innych regaliów na własną rękę. W czasie rewolucji francuskiej rozszalały tłum zaatakował opactwo w Saint Denis, rabując i niszcząc przechowywane tam od średniowiecza oznaki władzy królów Francji (podobnie jak ich szczątki, które wykopano, wyciągnięto z grobowców i wrzucono do rowów wykopanych obok bazyliki).

Złodziej na tronie

4 października 1795 r. prałat kapituły krakowskiej i kustosz koronny na Wawelu Sebastian Sierakowski wybrał się na zamek i ku swojemu przerażeniu spostrzegł, że ktoś włamał się do Skarbca Królewskiego. „Otwieram [skrzynię], żadnego z insygniów królewskich: ni korony, ni berła, ni jabłek nie znajduję" – opowiadał po latach Julianowi Ursynowi Niemcewiczowi. Przypomniał sobie wtedy, że poprzedniej nocy słyszał łoskot wozu jadącego pod katedrę. Nie niepokoił się jednak, ponieważ miał przy sobie wszystkie klucze do skarbca. Kluczy było sześć, tyle, ile żelaznych drzwi strzegących królewskich klejnotów. Niegdyś przechowywało je sześciu senatorów Rzeczypospolitej – kasztelanowie: krakowski, wileński, poznański, sandomierski, kaliski i trocki. Złodziejom jednak brak kluczy nie przeszkodził w rabunku.

Cała sprawa wyszła na jaw na początku 1796 r., kiedy Kraków z rąk pruskich przejęli Austriacy. Przez wiele lat to, co się stało w nocy z 3 na 4 października, skrywała mgiełka tajemnicy. W pełni zagadnienie grabieży naszych insygniów wyjaśniły dopiero materiały archiwalne odnalezione pod koniec XIX stulecia w berlińskim Geheimes Staats Archiv. Sporo szczegółów przyniosła też relacja kantora katedralnego na Wawelu Franciszka Ksawerego Kratzera.

Prusacy zainteresowali się Skarbcem Koronnym już w czerwcu 1794 r., tuż po wkroczeniu do Krakowa. W przygotowaniu grabieży brał udział sam król Fryderyk Wilhelm II, który polecił swoim współpracownikom, generałowi von Ruetsowi i gubernatorowi Krakowa Ludwikowi van Hoymowi przeprowadzić całą akcję w najgłębszej tajemnicy. Początkowo królewska szajka miała jednak trudności z ustaleniem, w której części zamku na Wawelu znajduje się Skarbiec Koronny. Z pomocą przyszła im, jak to często bywa, ludzka próżność i chciwość. Podobno miejsce przechowywania koron zdradził Prusakom magazynier zamku, niejaki Zubrzycki. Rolę 30 judaszowych srebrników odegrało 180 talarów, mieszkanie i posada komisarza porządku w Częstochowie.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO