Najnowsza interwencja Uważam Rze

Oczyścić policję

Szanowna Redakcjo. Nie pomylę się, jak napiszę, że chyba wszystkich polskich policjantów, oczywiście nie tych zakolegowanych z Niedorzecznikiem Sokołowskim, ucieszył artykuł Mariusza Kowalewskiego z zeszłego numeru.

Dobrze, że ktoś wreszcie napisał o nim prawdę. Prawdziwi gliniarze, którzy codziennie patrolują ulicę, zapisują w notesach każde zdarzenie służby, szarpią się za zapijaczonymi nurami, żeby odebrać jakieś nędzne ochłapy pensji, nie odnajdują się w tym, co mówi przebieraniec w mundurze.

Doktor Brylant (od brylowania w mediach) Sokołowski od prawie sześciu lat wkurza policjantów, którzy zasługują na to miano. Pupilek komendantów i wszelkiej władzy, policyjny celebryta, jest nietykalny. Zmieniają się komendanci, a on zostaje. Mówi się, że potrafi każdemu... przypaść do gustu, jeśli tylko bardzo się postara. Najwyraźniej stara się bardzo, bo wszyscy wydają się nim zachwyceni, łącznie z redaktorzynami różnych mediów od prawa do lewa i lemingowskich telewizji.

Dlatego takie żenujące zachowania, jak przedstawianie się podczas prywatnego pobytu w hotelu funkcją pełnioną w policji, uchodzą mu na sucho. Prawdziwy pies tak nie robi. Ma za dużą dyscyplinę.

Więcej takich tekstów, a może ta banda kolesiów przestanie rządzić polską policją!

Dzięki, Tytus

Do i od redakcji, redakcja@uwazamrze.pl

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE