Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Pożegnanie z Platformą

Krzysztof Galimski

Może wymienić ministrów? Nie. To za mało. Może zmienić premiera? A jeśli i to nic nie da? To może nowy szef partii? Albo przyspieszone wybory?

Ostatni tydzień to festiwal pomysłów, jak zahamować spadek notowań partii rządzącej. Co ciekawe, te paniczne nawoływania słychać częściej z łamów „Gazety Wyborczej" niż od polityków PO. Ci ostatni pogodzili się bowiem z myślą, która dla każdego obserwatora sceny politycznej jest oczywista. Platformy uratować się już nie da. W żaden sposób. Trzeba ratować siebie i swoją karierę.

Platformy nie da się uratować, ponieważ Donald Tusk przegapił dwa lata temu jedyny moment, w którym mógł sobie zapewnić kontynuowanie rządów (i całe szczęście!). Pierwszą kadencję – trzeba to przyznać – rozegrał po mistrzowsku. Nie dla kraju co prawda, tylko dla swojego ugrupowania, ale jednak. Po krótkich, ale bardzo intensywnych rządach PiS wyborcy chcieli chwili oddechu. Chcieli się nacieszyć tym, co zarobili w czasie wzrostu gospodarczego. Chcieli wyjeżdżać na wakacje, grillować i nie myśleć o niczym. Żadnych gwałtownych zmian. Tusk im to dał. W zamian wybaczono mu aferę hazardową i stoczniową, loty do Sopotu co weekend (który dla premiera zaczynał się już w czwartek) i łamanie kolejnych obietnic. Nawet kompletna kompromitacja państwa po katastrofie smoleńskiej nie odebrała mu zwycięstwa w kolejnych wyborach. Wyborcy wybaczyli dużo, ale teraz już nie zamierzają.

Wyborcom Platformy zajrzał w oczy kryzys. Ten prawdziwy. Brak pracy. Problem ze spłatą kredytu. Brak miejsc w przedszkolach.  Niepewność jutra. Od rządu – od swojego rządu i swojego premiera – oczekiwali działania. A ten nie miał zamiaru działać. Próbował tego, co dotychczas przynosiło efekty – piarowych sztuczek, straszenia PiS-em i podrzucania tematów zastępczych. I szok. Nie zadziałało. I brak jakiegokolwiek innego pomysłu. A teraz, nawet jeśli taki pomysł by się znalazł, to i tak jest za późno. Jeżeli konieczne reformy zostałyby błyskawicznie opracowane i wdrożone przez kompetentnych ministrów (tylko gdzie ich znaleźć?), to upadku PO to nie powstrzyma. Co najwyżej przyspieszy, gdyż każda zmiana powoduje na początku chaos i pogorszenie sytuacji. Działacze Platformy to wiedzą. Nie próżnują. Zamawiają sondaże, w których badają popularność partyjnych kolegów, żeby wiedzieć, z kim opłaca się robić rozłam. Inni puszczają oko do PiS. Jarosław Gowin na łamach „Rzeczpospolitej" stwierdza, że idea IV RP jest mu bardzo bliska, John Godson na pytanie o przystąpienie do partii Kaczyńskiego odpowiada zaś, że tylko głupiec mówi „nigdy". Czy więc Platforma zniknie całkowicie ze sceny politycznej? Prawdopodobnie nie. Ale czekają tę partię długie lata bycia w opozycji w roli marginalnej, z 10 proc. poparcia. Ot, takie drugie SLD.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?