Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Marksista w hipermarkecie

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Wywiad z Piotrem Szumlewiczem, publicystą Superstacji i doradcą OPZZ

Startuje nowa „Trybuna" i od pierwszego numeru publikuje tematy z księżyca, takie jak postulat powrotu do PRL-owskich punktów za pochodzenie.

Nierówności nie są zjawiskiem z księżyca, lecz wynikiem konkretnych decyzji politycznych. Dzisiaj w edukacji podstawowej i wyższej wykluczenie dotyczy wieluset tysięcy dzieci. Nierówności są o wiele większe niż w PRL. Dzieci biedne, z postpegeerowskich wsi rzadko dostają się na dobre uniwersytety...

To skąd anegdotyczne już „słoiki" okupujące duże miasta?

Z jednej strony zanikają podziały między ludźmi z dużych i małych miejscowości, a z drugiej – osoby, które pochodzą z enklaw ubóstwa, cały czas są biedniejsze, zajmują niższe stanowiska. Ciągle istnieje przepaść między Polską A i B. Bieda się reprodukuje i przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Jeżeli ktoś pochodzi ze wsi lub prowincji, to jego awans musi trochę potrwać. Ludzie ambitni odnoszą sukcesy, a ludzie mniej ambitni odpadają. To naturalne.

To nie jest naturalne. Demokracja to system, który pozwala wszystkim partycypować w życiu społecznym. A jednocześnie to system, w którym nie dowartościowuje się ludzi kreatywnych, przedsiębiorczych czy ambitnych. Wszystkich traktuje się w ten sam sposób. Celem wprowadzenia punktów za pochodzenie byłoby zniesienie przywilejów dzieci wywodzących się z bogatych rodzin, radzących sobie lepiej i często też bardziej przedsiębiorczych. Poza tym dlaczego mamy uznawać przedsiębiorczość za pozytywną cechę? Chciałbym żyć w kraju, w którym wszyscy mogą godnie zarabiać i realizować swoje aspiracje życiowe. Problem w Polsce polega na tym, że system edukacyjny dowartościowuje ludzi kreatywnych, przedsiębiorczych i sprytnych.

No i co w tym złego?

Chociażby to, że wcale nie są to cechy najbardziej pożądane w interakcjach społecznych. Dlaczego bardziej nie wspierać ludzi biednych, niekreatywnych, nieprzedsiębiorczych? Oni też mają prawo do godnego życia.

Nikt im nie broni żyć, ale jeśli ktoś jest mniej kreatywny, to nie stworzy Google'a.

Ale dlaczego mamy twierdzić, że ludzie bardziej kreatywni są lepsi?

To dlaczego pracuje pan w telewizji i mediach?

Żeby zmieniać świat na bardziej egalitarny, bardziej demokratyczny.

I ambitnie promować swój talent.

OK. Jestem dzieckiem systemu, w którym żyję. Ten bakcyl walki o prestiż, uznanie, wysoką pozycję mnie też dotknął. Ale to nie znaczy, że nie mogę krytykować systemu, w którym żyję. Na podobnej zasadzie kupuję produkty w hipermarketach, które opierają się na wyzysku, umowach śmieciowych, niskich płacach. Bo w Polsce innych sklepów praktycznie nie ma. Generalnie polski system jest bardzo niesprawiedliwy.

Nigdy nie kupuję w hipermarkecie, tylko w małym sklepie u mnie na wsi.

Wyzysk w hipermarketach jest zazwyczaj i tak mniejszy niż w tych małych sklepach, gdzie rzadko przestrzega się praw pracowniczych i są najniższe płace.

Kobiety pracujące w moim lokalnym sklepie nie wyglądają na uciśnione przez burżuja. Tymczasem pan mówi o ich ciężkim losie, a jednocześnie jako marksista robi zakupy w hipermarketach prowadzonych przez korporacje. Nie czuje pan choć odrobiny dysonansu?

Jeżeli żyję w kapitalizmie, to miałbym umrzeć z głodu? Już Marks wskazywał na wyzysk drobnych przedsiębiorców.

Ale nie mówimy o Marksie, tylko o tym, że kupując w swoim sklepiku, nie umieram z głodu, a jesteśmy podobnej tuszy. Nie grozi nam wymarcie przez to, że kupujemy w małych sklepach, a nie hipermarketach.

Nie trzeba nawet Marksa, żeby zobaczyć, że wyzysk w małych przedsiębiorstwach jest często większy niż w tych dużych. Wystarczą raporty Państwowej Inspekcji Pracy. Poza tym w hipermarketach jest zazwyczaj ciut taniej, co szczególnie dla ludzi ubogich jest bardzo istotne.

Jest „ciut taniej", bo nie płacą takich podatków jak ci drobni przedsiębiorcy, którzy są zarzynani socjalizmem.

Akurat podatki dla przedsiębiorców są stosunkowo niskie, a skala ich kontroli coraz mniejsza.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE