Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Wojciech Cejrowski to nie tylko znany podroznik, lecz takze prekursor stand-upu w Polsce

Śmiech z piwnicy

Daniel Orzechowski

Stand-up nie bez powodu nie pojawia się w polskiej telewizji. Tej formy rozrywki praktycznie nie da się wyreżyserować

Stand-up, czyli jeden komik, scena, mikrofon i żadnych rekwizytów. Najbardziej surowa forma występu przed publicznością. Ta amerykańska forma komediowa zaczyna się zakorzeniać w Polsce jako alternatywa dla kabaretów. Rodzą się przyszłe gwiazdy, choć często obrażają i bulwersują. Żartują m.in. z religii, orientacji seksualnych, chorób, dewiacji, uzależnień, gwałtów, katastrof. Mimo to nie brak im wielbicieli. Tylko na Facebooku jest ich już kilkadziesiąt tysięcy.

Nie kabaret, ale co?

Mimo rosnącej popularności stand-up w Polsce jest ruchem podziemnym. Występy odbywają się w barowych piwnicach lub dusznych wynajętych salach. To jednak zaczyna się zmieniać. Gwiazdy zaczynają dostrzegać potencjał w tej formie komedii. Aktor Rafał Rutkowski otworzył pierwszy w Polsce klub ze stand-upem. Krystyna Janda udostępnia scenę Och-teatru na ich występy (należy pamiętać, że wśród komików są tylko amatorzy). Tę formę rozrywki docenili również m.in. Szymon Majewski i Hubert Urbański. Ci wsparli młodych komików, pojawiając się na ich występach w roli żywych tarcz. Komicy bez zahamowań rzucali żartami w celebrytów na oczach publiczności.

Stand-up to jednak nadal niszowa dziedzina rozrywki. Przyzwyczajeni do kabaretów Polacy mają problem z samym jego zdefiniowaniem, o czym przekonał się m.in. Wojciech Cejrowski. Niewiele osób wie, że ten znany podróżnik i pisarz jest również prekursorem polskiego stand-upu. – Ludzie po moich występach często podchodzą i mówią: Panie Cejrowski, śmiałem się jak nigdy, ale niech mi pan powie, co to właściwie było? – mówi „Uważam Rze" Wojciech Cejrowski. – Stand-up nie pojawia się w mediach, a wiadomo, że jeżeli czegoś nie ma w telewizji, to niestety nie ma tego też w świadomości widza. Internet powoli próbuje to zmienić, ale mimo wszystko przed nami jeszcze lata pracy i jeżdżenia po małych klubach. Popularność stand-upu budujemy oddolnie – dodaje Abelard Giza, założyciel kabaretu Limo.

Nie bez powodu telewizja nie jest zainteresowana tą dziedziną sztuki. Praktycznie nie da się jej wyreżyserować. Przygotowane przez komików teksty często okazują się zbędne, gdy ci ostatecznie wychodzą na scenę. Dzieje się tak, gdyż w stand-upie widz odgrywa równie ważną rolę jak występujący na estradzie komik. – Stand-up to gra z publicznością, w pewnym sensie pojedynek. W każdej sali i każdego dnia co innego ludzi śmieszy. Historie, które opowiadam, są przygotowane, przećwiczone, są ułożone w pewnej kolejności, mają myśl przewodnią, ale potem publiczność ciągnie w swoją stronę i trzeba improwizować. Z takich improwizacji powstają nowe scenariusze na kolejny sezon – mówi Cejrowski. Publiczność bierze czynny udział w występie i swoim zachowaniem wpływa na jego przebieg. – To jest forma dialogu. Nawet kiedy publika buczy, to też jakaś interakcja i można coś z tym zrobić. Można improwizować i często wychodzą wówczas naprawdę cudowne rzeczy – opowiada Antoni Syrek-Dąbrowski, komik i menedżer grupy Stand-up Polska.

Improwizacja wpisana jest w zawód komika i często świadczy o jego talencie. Szczególnie gdy ma się do czynienia z nieprzychylną publiką (określaną przez amerykańskich komików jako „tough crowd", czyli trudny tłum) lub z „hecklersami" (od ang. heckle, czyli znęcać się), którzy intencjonalnie starają się przeszkadzać w występie. Z takimi przeciwnościami w swojej karierze musi się kiedyś zmierzyć każdy komik. Przekonał się o tym Wojciech Cejrowski, gdy występował dla więźniów w krakowskim areszcie przy Montelupich. – Przez ponad godzinę męczyłem się, zmieniałem scenariusz w poszukiwaniu jednego uśmiechu. Nie działało nic! Najlepsze gagi i dowcipy, od których w innych salach ludzie sikają po nogach, a w tej więziennej sali cisza. Po występie pracownik więzienia, który to zorganizował, podchodzi i przeprasza. Wymieszał mi na tej sali więźniów grypsujących z frajerami. Grypsujący przy frajerach nie będzie się śmiał, bo musi zachować postawę twardziela, a frajerowi przy grypsujących nie wolno się odzywać, kiedy nie pytają, bo dostanie w mordę. No to była cisza – mówi Cejrowski.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez